Dosyc zabawne zachowanie werku Zarii 1956. wyczyscilem przekladnie, zalozylem elektronike (i cewke) z dawcy i ruszyla, tylko ze do tylu..... To przeszczepilem jeszcze naped wnioskujac ze towarzysze cos pozmieniali na przestrzeni czasu i ... ruszyla do tylu.... Zly jak diabli poskladalem calosc do kupy celem rzucenia do pudelka archiwum X, juz mialem wyjac baterie, nastawilem godizne i ruszyla do przodu! Po ponownym regulowaniu godziny znowu do tylu... kilka razy wyjalem i wsadzilem walek i ruszyla do przodu i tak idzie juz prawie 12 godzin. Co moze byc przyczyna? Dodam, ze styki czyste, werk czysty, cewka ok, elektronika ok... styki nie pozamieniane. Pomysly mnie sie skonczyli....