pomijając już ten melanż kamy; 1-szej moskiewskiej i Czistopola, to mam nieodparte wrażenie, że "dedykacja" grawer jest rżnięta współcześnie...
po primo, w służbach PRL wręczano zegarki zwykle przy 'okrągłej' rocznicy 25 lat (co zaznaczano w tekście)
po secundo, ówczesne grawery były wykonane z kaligraficzną starannością - tu jakieś koszmarne bazgroły
po tercjo, nie widziałem nigdy jubileuszowej (góvvnianej) pobiedki, zwykle to były zegarki z wyższej półki: poljoty lub wołny albo wostoki precyzyjne
_ _ _ _
przy miedzianej pobiedce-składaku (z #8689 i #8690) poszaleli do 157,50 ...amok totalny