Takich aukcji nam (kolekcjonerom) trzeba! ...w ponury i wilgotny poniedziałkowy poranek od razu wprowadzają nas w dobry nastrój, sugerując że jesteśmy ...milionerami!
@raczejziom, śliczne okazy z 1-szej Moskiewskiej Fabryki Zegarków im.Kirowa z lat sześćdziesiątych.
Od lewej (jak już sam doszedłeś) to Poljot w złoconej kopercie (prawdopodobnie grubą warstwą Au20 - powinieneś znaleźć oznaczenie na boku uszka lub między uszkami na obwodzie koperty)
Po prawej, to 'kultowy' Stolicznyj w glisowaną w karo tarczą. Spotkałem się z określeniem kolekcjonerów: 'arlekin'
Oba prawdopodobnie mają ten sam poljotowski werk cal.2609 na 17-tu kamieniach
pamiętam nasze emocjonalne wpisy przed dwoma laty, gdy Zbysiu-ileś-tam za pomocą swoich holowników wydusił z jelenia coś ponad tysiąc dwieście za podobnie odpicowanego deluxa z charkowską tarczą... W świetle tamtej aukcji, te obecne pięć stówek dla Zbysia... to bida z nędzą _ _ _ _ _ @Yakovlev (a propos amfibii z marwoja) czy numery na deklu są oryginalne?? ich stylistyka wygląda poprawnie, ale dotąd widywałem je tylko na korpusie, po drugiej stronie od koronki...
Beczka z granatową tarczą, to nr 1, to kwintesencja wostokowych amfibii - jak dla mnie te starsze (uszate) i te nowsze (radioroomy czy ministry ect...) to już mniej lub bardziej udane kuzynostwo @Enkil, ta Twoja beczka-sektorówka wpadła do beczki ze smołą? czy to jakiś dziwny efekt oświetlenia podczas robienia fotki??
mostek banansu po lewej (od koronki) - to cztery; bęben ze sprężyną po prawej na dole od wałka - to pięć.... "odzobacz" tylko gabaryt koła balansowego i średnicę werku (28mm) i mamy werk 2209 jak nic
@kchrapek, porównując fotę z aukcji i Twoją widzę różnicę... Muszę Cię zmartwić brachu! sposób wykonania kreski indeksu "9" i "3" wskazuje, że niestety nie jesteś posiadaczem "Charkowa"
@Waldzior, właśnie przebrnąłem przez tomy specjalistycznych katalogów i mam już pewność, że obie nasze sławy mają zgodne wskazówki, tarcze i podstawki (dedykowane ich modelom) Tak więc z całą pewnością posiadamy niezwykle cenne oryginały!
hmmm... myślę sobie, że zadałbym więcej szyku sławką z kopułami dzwonków na szczycie muszę jeszcze na taką zapolować
super! również preferuję konkretny kształt i formę zegarka sławy, tyle że z uwagi na lepszy dostęp do oprzyrządowania manualnego, stosuję inny (wygodniejszy) pasek http://zegarkiclub.pl/forum/topic/107084-konkurs-na-najładniejszy-zegarek-wakacyjny/page-1 wpis #16
tak przy okazji 2809 pozwól, że tu dopytam... czy w tych "wołnowych" kopertach. oryginalnie wychodziły także wostoki precyzyjne (z żółtymi werkami)? czy tylko wołny i wostoki 22j ??
gadaj @kchrapek ile masz "zbędnych" wostoków cal.2809 na sprzedaż? http://allegro.pl/zegarek-nareczny-wostok-wawa-i6370936297.html wystawiasz je powiedzmy po tysiaku za sztukę i spokojnie możesz zamawiać wakacje na Hawajach ja mam tylko dwa i do tego wymagają jeszcze dopieszczenia
Mir-Warszawka "bardzo rzadki model" tak rzadki, że chyba jedyny taki w przyrodzie -> http://allegro.pl/bardzo-ladny-pozukiwany-mir-i6345070637.html#thumb/6 ale fakt, czwórka chętnych słabo się naparza... hmmm... zastanawia mnie tylko, jak to zrobił dr.Frankenstein, że werk wostoczka cal.2209 posunięty do koperty kirowskiego, leży w niej jakby był z nią od zawsze??
"cena na razie ok" 11-tu licytujących plus nie wiadomo ilu w trawie przyczajonych, jak ja tydzień to kupa czasu, wiele może się zmienić - ale jedno nie ulegnie zmianie -> zegarek jest unikatem
no to zaliczyłem od Was zimny (niestalowy) prysznic...
przecież nie będę teraz traktował tej mołni-cudeńka ...raszplem!
@adjaro, miałeś przez moment gołą kopertę w łapkach - czy także wg Ciebie, to jakiś bliżej niezidentyfikowany stop pokryty chromem?
fajnie... tyle, że ten global-p to regularny składak! gościu posunął mu pierwszą lepszą kopertę poljotowskiego kundelka oryginalnie powinien być zgodny z pdl (jak poniżej)
nieeee.... @Paweł Bury. jaja sobie robisz! złom złota jest obecnie więcej wart od wyrobu???
Jestem w stanie zrozumieć taką sytuację w czasach komuny, kiedy w cccp złoto miało cenę dwukrotnie niższą niż w pe-er-elu, tyle że na granicy stali tamożnicy i bezwzględnie konfiskowali wszystko co im wpadło w łapy. Z jednym złotym poljotem na ręce (że niby przedmiot osobistego użytku) można było się śmignąć. Ponieważ już w kraju popyt na złoty zegarek był dużo mniejszy niż na złoto jako surowiec - duża część kontrabandy lądowała w piecu
Pamiątka po krótkim okresie "przyjaźni" amerykańsko-rosyjskiej, a przynajmniej próbie przyjaźni... tak krótkim, że już dzisiaj nikt tego nie pamięta Pozostałością po tamtej "słabości" Jelcyna, są dzisiaj amfibie "desert shield" (zamówione przez Pentagon) i cała wostoczkowa reszta z grafikami nawiązującymi do jankesów
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.