Opowiadajcie o swoich patologicznych doświadczeniach na olxie. Propozycje połowy ceny czy chamskiego targowania nie robią już na mnie żadnego wrażenia tak jak całkowity brak kultury we wiadomościach i kontakt przez Whatsapp przez oszustów. Jednak ostatnim czasem spotkała mnie sytuacja której się nie spodziewałem a i też troszeczkę mnie rozgrzała. Wystawiłem do sprzedania Seiko spb147, od razu odezwał się pan z Białegostoku i bardzo nalegał żeby mu wysłać, że bardzo mu zależy, ale ja wolałbym zaczekać aż ktoś osobiście po niego przyjedzie jako, że jestem po wypadku i ciężko mi było zrobić paczkę i odstać swoje na poczcie. Pan powiedział na to że wyśle mi zaliczkę a ja żebym wysłał kiedy będę mógł. Ok, rozumiem, że jednak panu bardzo zależy, zebrałem się i wysłałem w piątek ten zegarek. Równocześnie z tym jak wysłałem mój zegarek sprzedany za 3k na olxie pojawia się taki sam za 3.8k wystawiony przez pana który go ode mnie kupił. Minął dzień, cena tamtego Seiko zjechała na 3.7k, chyba nie było zainteresowania to pan usunął ogłoszenie. Wczoraj sprawdzam tracking mojej paczki i widzę status delivery missed. Ok, no nie odebrał, wróci, trudno, stracę 80 zł na wysyłki w obie strony. Wieczorem do mnie pan dzwonił i mówi, że ten zegarek jest więcej razy noszony niż mówiłem, że on jest nie 4 razy założony tylko bardziej 104 razy i że teraz ma dylemat czy go odbierać i co ja proponuję w tej sytuacji. Ewidentnie chciał wyłudzić ode mnie kasę za to, że odbierze tą paczkę, z resztą żadnej gwarancji, że gdybym nawet puścił mu jakiś przelew to by odebrał tę paczkę. Nie negocjowałem nic z panem, kazałem nie przyjmować paczki i odesłać do mnie. Mimo, że jestem w potrzebie wolę stracić za wysyłki, zapożyczyć się ale honor nie pozwolił mi takiemu panu choćby grosz odpuścić. Poniżej zdjęcia sprzedanego przeze mnie zegarka, sami oceńcie.