W grudniu ubiegłego roku zacząłem biegać, zaczynałem od ledwo 5 km biegu przeplatanego z marszem, z każdym treningiem fajnie progresowałem by w nowy rok przebiec półmaraton w 1h 58min, parę razy przebiegłem po 10 km poniżej godziny, było też 25 km w 2h 26 min. Miałem ambitne plany na zwiększanie dystansu ale życie zweryfikowało moje plany, 19 stycznia miałem wypadek w pracy który poskutkował złamaniami kostek bocznych i przyśrodkowej prawej. Teraz zamiast planować ultramaratony zastanawiam się kiedy będę mógł stanąć na nogi i uczyć się chodzić...