Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

kaido2

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    521
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez kaido2

  1. W kilka, czy kilkanaście sekund nie, ale często po wyciągnięciu urządzenie nie jest od razu poddane należytemu usunięciu zanieczyszczeń i ta zwłoka w takim stanie wpływa na to, co dzieje się dalej i to jest całe clue programu Telefony jakie spływają, z tym bywa różnie, nowe też były, bo "gwarancja została odrzucona". Tak, czy siak przed bezmyślnym wrzucaniem telefonu gdziekolwiek najpierw bym się poważnie zastanowił chociażby z powodów o których piszesz
  2. Ale kilkanaście sekund w krystalicznie czystym złotym potoku ma się nijak do tablicy mendelejewa w kiblu , gdzie przed sekundą wypróżniał się maniek zgoniony tajskim kebsem, czy henio wypalający "ajlowju" swoim moczem na elewacji muszli klozetowej skutecznie ściągając z niej kamień. Z doświadczenia serwisanta ( bo tym też się w robocie zajmuje), ludzie wszystko co mokre wrzucają pod pojęcie "woda", a potem zdziwienie, że jak to w środku zjedzony? A przecież ma normy? No ma A przy okazji jak już gadamy, to przy okazji serwisowania całej elektroniki, spływają do mnie telefony " z wakacji" od znajomych większych bądź mniejszych " bo weszłam tylko do Adriatyku/Bałtyku pofilmować bursztyny/meduzy , czy co tam kto chciał i on się wzion zgas", gdzie już po samych gniazdach w dużym powiększeniu i konkretnym oświetleniu widzę , że nie ma co tego nawet otwierać, bo w środku nie ma co zbierać. Nieraz z ciekawości jak chwycę za hota? No tak, zeżarło gniazda, weszło do środka do tego stopnia, że "rozpuściło uszczelki" i otwierasz go "gołymi palcami", czyli wyłączasz po chwili hota, bo okazał się jednak zbędny.Tak to też dotyczy tych "militarnych z normami". Jeżeli w takim LG G8S z tymi wszystkimi "ahami, ohami, cudami, normami militariami", puchnąca bateria potrafi otworzyć telefon, a widząc uszczelkę zaczynasz się pod nosem uśmiechać, to o czym my rozmawiamy ? Oczywiście , w środku widać też ten "piniądz", ale przed wrzuceniem go do kibla, bym się jednak mocno zastanowił
  3. Certyfikaty i testy wykonywane by je spełniały to jedno , a realia drugie. Potencjalne dziury którymi jako pierwsza w środku znajdzie się woda z kibla w środku, to usb i głośniki, a jak do serwisu daleko to plecków też już nie trzeba będzie rozklejać hotem Miałem okazję pooglądać sobie te "IP68, 69, MIL-STD-810H" w realnej konfrontacji kibel/polskie morze i ojjoj " oszukali mnie" Tak, że to co na papierze, niech zostanie na papierze
  4. Wychodzę z tego samego założenia, dlatego Poco f1 w konfiguracji pod własne wymagania, a telefon do sportu, jakby w pewnych warunkach małe Poco, w porównaniu do dzisiejszych cegieł okazał się jednak "przeszkadzający". Zabawki zabawkami, ale ogólnie telefonu używam jednego
  5. @Lestaf zdjęcia pochodzą z Samsung Galaxy Tab s10fe, Poco f1, Redmi 9NFC . Telefonów mam sporo,- do zabawy, główny Poco F1 6/128 który stoi na LineageOS 20 i Win11 Pro Takiego biorę na niektóre ściganki, niewiele większy od pudełka zapałek i da się nim nawet zrobić zdjęcie
  6. I tu wychodzi jeszcze jedna ważna kwestia, - przyzwyczajenie spowodowane po prostu wieloletnim korzystaniem w ten sposób, nawet przy dużych palcach i w moim przypadku. Tak naprawdę z urządzeń wskazujących podłączam tylko myszkę na BT w momencie kiedy chcę pograć w D2. Praktycznie wszystko ogarniam z panelu dotykowego klawiaturą ekranową, czy touchem jak zajdzie taka potrzeba, czy to w terminalu, wierszu poleceń, powershelu, winboxie, pakiecie office, paincie.... Zdjęcie miało ukazywać tylko, że taki ( nawet nie najnowszy) telefon może stać się komputerem, normalnym komputerem do podstawowych zastosowań, gdzie można podpiąć wszystko i nie będzie odbiegał od klasycznego blaszaka. Niestety w mojej pracy na wysokości przy szafach dystrybucyjnych miejsca nie ma by się z tym laptopem obracać, a co dopiero go gdzieś postawić, a tak obsługujesz jak sklepowy terminal, zwłaszcza, że obracanie ekranu działa( sterowniki do zyroskopu są) i efekt jest jakbyś pisał sms-y na wysokości
  7. Wszystko zależy do czego dany sprzęt wykorzystujesz. Wróćmy jednak do tych parametrów Weźmy takie stare Poco f1, gdzie na pokładzie siedzi SDM845 ( cpu 8x Kryo 385, grafa Adreno 630 ), który wydajnościowo odpowiada I5/I7 5 gen. , dalej 6GB LPDDR4x + ROM powiedzmy 128 UFS 2.1 i to już pozwala na postawienie kompa do podstawowych zadań, gdzie parametrami to mocno przebija takie tablety Surface Pro z tamtych lat, na prockach ULV x86 64, gdzie obecnie je spotykam z 11-ką ( od 22H2 wzwyż) + to co ludzie sobie doinstalowują do normalnego codziennego życia ( pakiet office, przeglądarki itd) i też to działa w codziennym życiu pomimo że widać różnice między takim Surface, a wspomnianym Poco na plus dla tego Poco. Natomiast różnice znów widać w konfrontacji Poco F1 v LG G8S na SM8150 gdzie CPU odpowiada już I5/I7 8-mej generacji, GPU też jest o 20% wydajniejsze względem 630-ki. Graczem może nie jestem, ale ludzie na tym odpalali różne rzeczy i o dziwo byli zaskoczeni. Ja co najwyżej Diablo 2 1.11 LoD, ale to raczej działa na wszystkim Jednak najważniejsze, - dlaczego wybrałem tą drogę? Raz kompaktowość i wymiary, dwa specyfika w której wykorzystuje to urządzenie ( zwłaszcza w robocie, gdzie laptop na wysokościach jest po prostu nieporęczny), wytrzymałość na baterii ( na ARM przy tej samej pojemności baterii urządzenie wytrzymuje mi 3x dłużej jak na ULV x86 64, przy tym samym obciążeniu i zadaniach), koszta eksploatacyjne, koszt urządzenia, dostępność akcesoriów i podzespołów do tego ( telefon jest w pełni serwisowalny, nie wymaga rozklejania i klejenia plecków), brak dodatkowych urządzeń które musiałbym ze sobą mieć,- jest tylko telefon. Po WiFi, BT, USB podepniesz praktycznie wszystko, to wszystko działa płynnie, mnogość oprogramowania i customizacji tego. To co jednak ostatecznie przeważyło ,- telefon jest zawsze naładowany, chcę cokolwiek zrobić gdziekolwiek, pokazać prezentację PP przy której alternatywy się wysypują,- po prostu wyciągam telefon i w chwilę przebootowuje go na odpowiedni system i voila Nie ma że coś jest niekompatybilne i robi się problem. Android obok Winzgrozy stoi w wersji 15, ale tego mogę sobie zmienić na wyższy z pełnym środowiskiem linuxowym i X-ami, by mieć normalny pulpit i oprogramowanie jak w kompie na normalnej dystrybucji, nie będąc znów skazanym tylko na aplikacje w And Dostaje nieraz w firmie różne potężne prezentacje , które na alternatywach typu WPS, Libreoffice się wykrzaczają. Korzystam z oprogramowania do konfiguracji urządzeń które jest tylko pod Windowsa dlatego tutaj And do pełnego linucha + połowa UFS,a z natywnie zainstalowanym Win11. Do zwykłych pierdół może być DeX( mam służbowego samsunga i niestety nie korzystam z DeXa, bo jest dla mnie bezużyteczny, Debian 13-cie na nim to co innego )
  8. @Lestaf, ale nie napisałem, że to jest laptop, bo w tej formie jest to tablet, który zastępuje mi wszystkie kloczaste i nieporęczne sprzęty
  9. Ja tam jestem fanem pewnych modeli, z których robię sobie różne mniej lub bardziej potrzebne zabawki Mam w kieszeni elegancko śmigający telefon i kompa w jednym, który zastępuje mi lapka/kompa nie tylko w robocie, ale wszędzie Dla mnie spoko opcja, jedno urządzenie na kilku potrzebnych systemach operacyjnych, pancerne, potrafiące ładnie zagrać i zrobić przyzwoite zdjęcie. 100% kompatybilność i od razu wszystko staje się łatwiejsze
  10. Jakby wczoraj jakoś blisko tamtędy przejeżdżałem
  11. To już jest kwestia upodobań i pewnych predyspozycji. W Trójmiejskim sekcje MTB nie wybaczają Fajna klasyczna szosa
  12. kaido2

    Gry komputerowe :)

    Mam mega sentyment do tej gry, najwięcej czasu spędziłem na II-giej edycji. Ostatnio przypadkiem znalazłem na starym dysku, odpaliłem na 11-ce z ciekawości czy da się. Nekro zasejwowany, więc można haratać dalej :D
  13. Ogólnie jak się trochę pokręci w temacie to tych producentów którzy robią dobre ramy w cenie poniżej Carbondy kilku się znajdzie. Dożywotnia gwarancja już kiedyś była i to w dosłownym tego słowa znaczeniu dopóty x lat temu polskie cebulaki nie zaczęły cwaniaczyć, łamać tych ram w celu wymiany na wyższy model. Obecnie najczęściej jest na pierwszego właściciela i ramę /rower trzeba zarejestrować, przeglądy( nieraz odpłatne) itd. Jeżeli chodzi o ramy karbonowe to są dwa rodzaje, sztywne ( generalnie do wyścigowych rowerów szosowych) i dobrze pochłaniające drgania. Bardzo dobrze pomyślane konstrukcje zawierają w sobie rozwiązania sztywne( tam gdzie ta sztywność jest jest pożądaną np suport) i pochłaniające drgania ( np cześć powierzchni rur). Tak, czy siak,jeżeli ktoś chce nie tylko sobie pojeździć zwłaszcza po nierównościach to rama karbonowa tłumiąca drgania jest tutaj lepszą opcją jak stal, zwłaszcza , ze nowa stalowa rama nie będąca kowadłem Cro-Mo potrafi więcej kosztować jak taka karbonowa z Chin. Inn inszość wrażenia z jazdy lekkim rowerem który rozkręca się w mig też są zupełnie inne
  14. Widziałem ten film parę dni temu: Postawił by Sekę zamiast tego Trifoxa i już by nie było pompowania jaki to Factor za 35 koła (frameset, sztyca kiera) super hiper. Nie oszukujmy się obydwa rowery to zupełnie inny klient. Trifox sztywny pod ściganie, Factor komfortowy co nie oznacza, że do ścigania zły,- jak najbardziej się nadaje. Ten materiał w moich oczach to typowe promo Factora, który jest partnerem, a więc celowa zagrywka
  15. Staloszczaka na zime i odskocznię ogarniałem na Esce Sport z 1959 roku I w sumie tych starych stalowych ram na dobrych rurkach po złomach i różnych miejscach się wala za małe pieniądze. Wiele marek jedzie na Carbondzie 696 i 707 . O ile u producenta zapłacisz za ramę w malowaniu jakim chcesz te 4 koła, o tyle ta sama rama pomalowana w Carbondzie, ale już z logo np Ridleya kosztuje 2x tyle A Flyxii różni tylko to, że jest czarny mat, który sam sobie możesz ewentualnie pomalować jak chcesz Waga samej ramy z widelcem i sterami, bo pewnie Cię to interesuje to ok 1,5 kg,a więc jest dobrze. Jak chcesz brać bezpośrednio od producenta to polecam w black week. Lecą outlety i opróżnianie magazynów w bardzo dobrych cenach. Flyxii przy tej stalowej Esce lepiej tłumi, no i ciężar tez inny choć jak na stalówce to Eska 11 kg, przy 8,8 kompletnym na Flyxii( z ciężką Deore, alu kołami i kierą, i bidonem ) Lubie stal, ale ten karbon bez dwóch zdań Co do Gwarancji,- producent z Chin daje 2 lata, kontra " Europa, zachód" wieczysta. Wieczysta na różnych warunkach. Nawet gdyby było wszystko uwzględniane bez gadania to w cenie "Zachodniej" mam kilka takich, które w przypadku tej są dość konkretne i raczej wątpie , by z nią się coś stało. Takich ciekawych opcji jest wiele, bo np ludzie składają szosy na Trifoxie x16, x8. Ramy sztywne, bo projektowane typowo pod dynamiczne gonitwy , że aż plomby lecą, jednak mają one swoich zwolenników.
  16. Nie ma się do czego przyczepić. Ale wiedziałem, że tak będzie, bo producent jaki i jego wyroby sa sprawdzone przez wielu i złych opinii tutaj tez nigdzie nie spotkałem. Krótko: Za tysiącsiedemsetzłotych łącznie z cłem dostałem towar wart milion dolarów xD Jedyny myk to walneli się z gwintem w widelcu pod sztywną oś zamiast M12 *1,5 był 1,75 i gdybym się wcześniej kapnął, to po prostu bym przegwintował, ale wybrnałem z tego problemu w inny sposób( zresztą tu jest wiele możliwości). Nie takie wtopy zdarzają się dużo lepszym. Mogłem reklamować wideł i za dwa tygodnie dostałbym nowy, ale chciałem złożyć rower i potestować, potłuc nim trochę Reszta gwintów (BSA68, gniazda pod bidony , torby, czy tylną nakretkę osi 142), gniazd pod stery bez najmniejszych zastrzeżeń. Ramę sobie dogłębniej pomacałem w środku i tak, w miejscach najbardziej obciążonych ma wewnątrz dodatkowe wsporniki( ścianki). Rama trzyma wymiary, koła wchodzą idealnie na styk. Niczego w samej ramie nie trzeba było dopasowywać, poprawiać, oprócz wspomnianego gwintu pod sztywną oś w widelcu. Gwint pod BSA jak i ten w widelcu nie miał najmniejszego zadziorka, samo składanie to była czysta przyjemność. Linki i pancerze wewnątrz prowadziło się bez najmniejszych problemów, szybciej jak na zewnątrz, nie było sytuacji, ze coś się gdzieś zablokowało. Są oczywiście słomki. Te dodatkowe ścianki oprócz elementów szkieletu konstrukcji, która ją wzmacnia w newralgicznych miejscach są też elementem trzymającym linki,pancerze, przewody hydrauliczne przez co na kamiorach, sporych nierównościach, dołach, na dużej prędkości nic nie tłucze.Materiał ramy Toray T700 ( a nie jakieś ichnie zamienniki). Konstrukcja jest bardzo dobrze przemyślana, nic nie tłucze jak wspomniałem , nic nie zachodzi pod jakimś dziwnym kątem w środku co powoduje często złe działanie przełożeń, czy hamulców i rzecz najważniejsza, rama na wybojach działa, a więc wpadając na kamiory ładnie tłumi drgania. Przy teście struktury musiałem użyć sporej siły i mocno zniekształcić element, żeby materiał zaczął się rozwarstwiać ( kawałek odcietego nadmiaru rury sterowej) Nie ma zadziorów, nic się nie rozłazi, do niczego nie można się przyczepić. Lakier nie odpryskuje , a trochę kamienia na siebie już przyjął Z mojej strony jak najbardziej polecam. No to jak nie muszą być najlżejsze Niezawodne butyle z Deca bym założył Natomiast TPU może zamówie Newbolera,( torby mają spoko), albo Ridenow
  17. Flyxii FE-02 na Koozerach cx1800 Napęd Deore , a więc klamki Sensah Ignite 2x9
  18. A wracając do gór.... i gravela w karbonie za 3tys PLN Na Contact Speedach nawet po MTB xD
  19. 38/14 bo po płaskim :D, a rytm tak koło stówki P.S. Podobne, podobne, bo po chińsku i groszowe sprawy Moje to po prostu jakieś "podróby" Boją sie na samą myśl, dlatego tak jadą Wrażenia jak najbardziej mogą być różne pomijając samą nogę. Może jak dotąd nie miałem lepszych opon 29?
  20. No nie wiem, w zakręty wchodziłem na pełnej p.., a 30-ci rozkręcało się elegancko łatwo. Cytując chłopaków z ostatniego wyścigu. "Kur..., co ty masz tam założone, że tak zapier..a? Przecież tego się wytrzymać nie da " xD Fakt 29x2.1 A teraz sprawdzałem sobie inną gumke, w ogóle,- nowa zabaweczka
  21. Ogólnie to jest tak, że firmy które nie próbują opychać jakiś fejków czy lewizny, dają fotki z produkcji i zaplecza, są adresy siedzib można sobie sprawdzić. Tutaj wszystko jest, więc prawdopodobieństwo wtopy jest znikome jak raczej żadne. Dają gwarancje 2 lata, wiec wszystko ok. Zdjęcia nie są koloryzowane, produkt który przychodzi wygląda jak drugie tyle milionów monet. Nie przyjrzałem się temu toseekowi w szczegółach, ale taki og-evkin w miejscach gdzie np wchodzi do rury, bądź miejscach montażowych np klamek, ma dodatkową naniesioną chropowatą warstwę dzięki czemu nie trzeba się bawić w żadne pasty i inne cuda. Jak chłopy piszą , że spoko to nic tylko się cieszyć obserwować Ona na sam widok, że będzie zapier..lane jest już gorąca. Akurat wróciłem z lasu, idzie jak szalona po wszystkim co napotka Serio, spoko gumka
  22. Toseek się ostatnio najwięcej wyświetla Wygląda w porządku, powinno być dobrze. Biorę od lat sprawdzonego OG-evkina , no i Flyxii
  23. Alli jest fajne, ale tu niestety dobrze jest mieć wiedzę odnośnie producentów podzespołów, żeby się nie naciąć. Też ostatnio sporo zamawiam, bo złożyć można fajnego gravela, czy szosę za grosze w porównaniu do gotowców. Mezcala 29x2.1 założyłem dziś do monstera. Jest chwalony, że klei : ) Zobaczę dziś , czy na asfalcie rzeczywiście opornik P.S. Co do Viittorii,- i ichnią mieszanką z grafenem, to mając doświadczenia z oponami szosowymi , są wolniejsze ale za to kleją i są odporniejsze na przebicia.
  24. Dla mnie też w przypadku roweru startowego. Na codzień i na trudne ultra terenowe, tylko niezniszczalne proste w budowie wynalazki.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.