No ja się dalej śmieję - ubity szuter, laczki min 40 i koniecznie full, a przecież to się normalnie leci z szosy.
Co gorsza zaraz szosy, będą przyjmować przełajowe opony. Pomijam turystykę, ale rowery sportowe, a zwłaszcza zawodnicze idą to w coraz cioterską stronę.
GP4000S - wszystko zależy od partii na jaką się trafi, ale jak to w oponach wyścigowych - boki to praktycznie sam oplot. Syntetyczny wielowarstwowy krzyżowy jest trudniej rozwalić, bawełna niestety poddaje się dość łatwo, a taka w tych oponach jest, 3 warstwy, ale jednak.
Yksiony Mavicowe, żeby opchać koła - ich podstawowy problem jest taki, że się odklejają na mokrym. Jak ktoś ich nie zna i sobie zjedzie S-kami po deszczu to może się zagotować z wrażenia. Dostałem je kiedyś do testów i o drugi przydział już nie prosiłem.
Gravelkingi stosuję, ale to już na grubsze tematy jak szuterek, spoko, mogę polecić. Nie są ciężkie, wytrzymałe, żywotne, spoko mieszanka, dobrze niosą. 700x38 i radzisz sobie już na spoko piachu.