-
Liczba zawartości
521 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez kaido2
-
Tak.
-
A można nawinąć bez użycia taśmy. Rok 1982, Roadrunner, Shimano Positron, obecnie Mavic Open 4cd, na Mallardzie,a były bębnowe Sachs galaxy z bębenkiem 6s i kasetą Mallarda ( standard Shimano) z nakrecaną ostatnią koronką na bębenek i stalowymi twardymi obręczami Weinmanna ( kola się przerabiają). Sprzęt - niezniszczalny i wjedzie praktycznie wszędzie. I 134km w tym 70 pod wiatr, śr prędkość 25,5. W oddali wzgórza strzelińskie.
-
Przesiadłem się na taki sprzęt: No i szybka turystyka stosowana.
-
SzosBory+ SzosSingiel
-
Mam jeszcze kilka kół z takimi i równie dobrze mogło by ich nie być. Jak wiele różnej maści profilowanych uszczelek, O-ringów dość szybko się wycierają niezależnie od warunków pracy ( tarcie). I nie wydostanie, a to jest w tym wypadku najgorsze, bo zaczyna się proces degradacji, a jak dojdzie temperatura to postępuje to dość szybko. Dlatego jestem zwolennikiem systemów bezuszczelkowych, woda sobie wleci i wyleci, a potraktowanym podzespołom narażonym na jej działanie odpowiednią ilości gęstego smaru krzywdy nie zrobi. Piszę to rzecz jasna z czystego doświadczenia sprawdzając przy tym jednocześnie , że takie rozwiązanie starcza na "lata" jazdy w ulewach i syfie.
-
Kiedyś może nim byłem, jak wielu normalnych zresztą w pewnym wieku( wielu dzieciaków obecnie tego nie zna). Jednak : Nikt nie jest nieśmiertelny i stwierdzi to każdy co swoje ma za sobą, natomiast w obecnych czasach wielu rozjeżdżają się realia i samodzielne myślenie. Sorry za OT
-
Ja bardzo przepraszam, ale podejrzenia panów są całkowicie bezpodstawne. Ja niczym nie handluję. Ta pani przyszła do mnie w tym kożuchu i w nim wychodzi. To tak z przymrużeniem oka Przynajmniej wstydu nie ma i to to ja rozumiem Drogi publiczne nie są zamknięte i tam mandat od Policji należny jest co najwyżej w przypadku złamania któregoś z artykułów PORD. jednak obecna sytuacja dość wyraźnie pokazuje, że ta instytucją to jak każdy urząd w tym kraju stan umysłu. Co jeden to inaczej interpretuje przepisy, co innego mówi inspektor w TV co innego mój kolega starszy aspirant z drogówki. A zupełnym nieporozumieniem jest jeb..nie ludzi z 54 KW i tym dopiskiem zgodnie z zarządzeniem MZ 31.03.20. Absurdem jest że wokół tego zgromadzenia: zabezpieczenie Policji gania rowerzystów i przechodniów w związku z przestrzeganiem wprowadzonego w/w zarządzenia.
-
Na co dzień mandat możesz dostać za bele pierdołę, nie trzeba do tego koronawirusa. Wszystko zależy od kompetencji, interpretacji danego funkcjonariusza. I dokładnie, to się nazywa pech który jak w normalnych sytuacjach kosztuje od 20-500 pln. Praw swoich możesz próbować dochodzić w sądzie, czyli nic się nie zmieniło. Piszę o drogach publicznych, nie o miejscach zamkniętych gdzie wielu się ładuje, wielu się ładuje pchając się pod taśmami. Trzeba być amebą, żeby się w coś takiego ładować. Też mieszkam w bloku, jednak kask zakładam już w domu, schody mam dość śliskie. Nie powiem i na początku i mnie zdarzał się poślizg w blokach szosowych, jednak trening czyni mistrza. Nie ma co straszyć ludzi, nie ma wyolbrzymiać. Równie dobrze utopić się można w łyżce wody.
-
To tez tak nie do końca, wielu kończy swój HC po pierwszym mandacie, ale tak są i tacy co bez adrenaliny żyć nie umieją. No ciężko? Kiego ten komentarz? Każdy ma swój rozum, żal zad ściska, że sobie pojeździć nie możesz? Ktoś broni? Typowe pierdzenie słabych ludzi.
-
Oni się teraz kasują i obawiam się , że może to potrwać jeszcze jakąś chwileczkę. "zawodowiec" wyprzedza na samej dętce.
-
Na beduina, pizgało lekko z rana. Ale fakt, kufaja i rajtuzy przylegające. Spoko, chwile po mnie zawineli babę na jubilacie, ubiór pod sprzęt - na jubilata.
-
Zatrzymałem się wreszcie w parku, bo włączyli sygnał Nawet nie zdążyli zapytać. " Do roboty jadę" " A nie, to spoko, myśleliśmy , że rekreacja " No w sumie w tym parku to zawsze wolno jadę. Z pracy do chaty mam średnio 80 km.
-
No nie mów, że u mnie w Reichu byłeś i ja nic o tym nie wiem. Nawet niedaleko w sumie byłem i się zastanawiałem, czy by do Polski nie pojechać. Pękła jak co dzień 100 i jak co dzień ładowane coś było, dziś powerbank plecak prawie naładował na full
-
Nie ma co tragizować i kombinować na siłę.., a sprawdzić jak to na prawdę wygląda. Wbrew pozorom ludzi na rowerach jest niewiele, a tych trenujących tym bardziej, bo nie ma po co, jak wszystko albo odwołane, albo przesunięte " na wrzesień". Bardziej się nawq..sz na samochody, bo w okolicach "15-tej" na głównych trasach przelotowych, którymi ludzie jada do i z roboty ruch jest większy jak w normalny dzień. Po za tym- cacy. Codziennie jeżdżę sobie szosowe 100-wy po 12-tej, nie zawsze po zadupiach i jest ok, czasem totalna cisza i spokój. Jeszcze raz: Nie ma co świrować, ale ważne by pewne rzeczy robić z głową.
-
Żadna szanująca się grupa nie będzie organizowała typowych zgrupek. Oczywiście w tym kraju nie brakuje idiotów, egoistów, ignorantów którzy mimo wszystko będą się w grupowe jazdy zbierać. Nie dotyczy to rzecz jasna rodzin, a znam rodziny których tradycją jest kolarstwo. Z Wroca trzeba co prawda wyjechać,ale miejsc gdzie można śmigać jest sporo, np na Jelcz, Oławę, Kąty, Sobótkę, Miękinię....
-
Anoda jest dość wytrzymała. W trekkingu praktycznie zeszła mi po jednej stronie z kół na powierzchni hamującej, ale po jakiś 5kkm użytkowania, gdzie powodem tego był mokry piach przez tys km w deszczu i terenie. W szosie mam założone BBB Techstopy i dobrze hamują nawet na budżetowych chińskich szczękach ( bo to nie szczęki, a klocki robią robotę), szybciej się zużywają jednak nie niszczą obręczy. Wielu psioczy , bo te anody się nie trzymają, obręcze się szybko zużywają itd, no ale jak się używa swissstopów, które działają jak skrawarka to nie ma się czemu dziwić. 5.0 - Vision Team 30 - nie są cudami techniki, ale będą lepszym wyborem pod względem użytkowym jak te na Axelach, natomiast pod kątem serwisowym ciężko powiedzieć ( nie rozbierałem tych kół), bo FSA potrafi zaskoczyć swoimi patentami. Na pewno, jeżeli chodzi o wymianę takich w przyszłości to jest od groma konkretnych kół pod szczęki w bardzo dobrych cenach ( mowa o chińczykach ze Chin). No i jest jeszcze jedna rzecz - ten sam rower na szczękach zawsze będzie lżejszy od tego samego roweru na tarczach jakby ktoś wagowo do tego podchodził.
-
No ja też nie siedzę na d..upie. Lecą zdrowotne sety.
-
Są 2 najprostsze opcje: Przerobienie obecnej pod płaski śrubokręt. Kątowym wkrętakiem i ostrożnie dało się to będzie dokręcić z taką samą siłą ( nieraz przerabiałem jak na start nie miałem czym zastąpić) Użycie śruby pod płaski i zmniejszenie średnicy łba, wkręcanie/wykręcanie j/w. W przypadku dużych odchyłek można powierzchnie (gniazda rury sterowej ) przeszlifować. Na luzy ( bo i te się zdarzają) stosuję podkładki od dziesiątych mm po 1-kę z amelinium , Cu, czy nawet taśmy dwustronnej. Jak masz łeb i ch to wszystko dopasujesz i to zgodnie ze sztuką.
-
Ale kontra 26 miedzy drzewami, agresywna jazda na czas to podejrzewam, że raczej byś poległ. Wiem bo sprawdzałem 28 v. szperacz 26 i jak to w rezultacie wyglądało. Geometrie te same.
-
To jest właśnie ta roszczeniowość, brak empatii i własna interpretacja wynikająca z braku zrozumienia podstawowych przepisów PORD. Podstawowa sprawa co zresztą napisane jest w 3a - jeśli nie utrudnia ruchu i odnosi się to do wszystkich sytuacji, zorganizowane imprezy to teren zabezpieczony i bardzo często wyłączony z ruchu, jak taki zostanie całkowicie odcięty to odpowiedzialność w pierwszej kolejności spada na organizatora, PORD nie obowiązuje imprezę zabezpiecza Straż i Policja. Chłopie daj sobie już spokój, kup sobie tego xc-ka do miasta, albo i tego fulla, nie zawracaj porządnym ludziom gitary,pojeździj trochę, a może i jakiś przebłysk i zderzenie z rzeczywistością się pojawi. Tak jak napisałem są kierowcy i ludzie, których nie powinno się wpuszczać za kierownice, tak samo rowerzyści i rowerzyści którym powinno się zabrać rowery, a kolarze? Tych można co najwyżej szukać w peletonie zawodowym, amatorka to tacy sami rowerzyści jak wszyscy inni, często zwani są również turystami. Jestem przeciwny wielu zachowaniom na drodze w tym najwięcej właśnie jeżeli chodzi o rowerzystów, bo z kierowcami mam jak dotąd najmniej niespodzianek tak jak oni ze mną. A nie powiem zombiaków w blaszakach tez nie brakuje. Po prostu trzeba umieć w tym wszystkim żyć. Przepisy przepisami, życie zaś życiem. Podstawowa rzecz takie koło to jest muł. 28 w terenie kontra 26, już tu czuć różnicę. Koło większe jak 28 nawet na cywilizowanej nawierzchni to już będzie odczuwalny spadek dynamiki, zwrotności, manewrowania.
-
Nawet z tymi na zwykłej bywa bardzo ciekawie. Zapraszam na trenimk Chyba najlepiej od razu skorzystać z fulla.
-
Ja jeszcze tylko wyjaśnię tą kwestię, bo wielu kierowcom zamiast roszczeniowości ( bo mnie się należy więc ty wypier..j) wyjaśnię i ten temat, który z braku wiedzy, a i jakiejkolwiek chęci elastyczności przy poruszaniu się drogami publicznymi i zrozumienia innych użytkowników tych dróg przydało by się trochę zdroworozsądkowego podejścia i poluzowania majt. O kulturze już nawet nie wspominam. To że mogą to jedno, ale jest coś takiego jak właśnie ten zdrowy rozsądek. Ja już nie piszę o jakichś tam treningach, bo do tego są miejsca, a nie uskutecznianie gonek po mieście by sobie KOM-a zrobić. Takie segmenty powinny być z marszu ściągane, ale to już inną drogą. W tym wszystkim jest coś takiego jak bezpieczeństwo. Jeżeli chodzi o rowery szosowe - jest to dość szybki środek transportu, który na obecną infrastrukturę w Polsce średnio się nadaje, mowa zwłaszcza o dużych aglomeracjach. Wpuszczenie 30-tu typa na CPR , czy DDR przy nawet obecnym stanie tych traktów grozi utratą zdrowia/ kalectwem o uszkodzeniu sprzętu nie wspominając. Przede wszystkim, o ile szosy utrzymuje się w jakimś stanie i porządku, o tyle wspomniane drogi już nie, część z tych dedykowanych dróg posiada tzw buble, mowa tu o slupkach barierkach, zjazdach itd.. Niech tylko jeden w grupie na małej prędkości złapie jakiś defekt, albo się wyglebi, czy zawinie - efekt jest taki iż tył leży. Czy ktoś normalny mający odpowiedzialność za pewną grupę ludzi nawet ubezpieczonych podejmie takie ryzyko? Druga sprawa ruch- czyli wszelkiej maści ludzie poruszający się tymi ciągami jak rolkarze, hulnajnogi, kije, kobiety z dziećmi, ludzie nieraz i z wolno biegającymi pieskami - ile to trzeba o nieszczęście zwłaszcza że wyżej wymienieni mają cały świat w poważaniu chociazby na zasadzie, a bo jak czegoś nie słychać tzn, że tego nie ma. Następna kwestia koszty: Wolę zapłacić już ten mandat 100 złotowy jak za komplet opon 300 i stracony czas przy usuwaniu defektów powstałych na wskutek stanu dedykowanych dróg rowerowych ( syf, stan techniczny, buble). No i ostatnia sprawa przeznaczenie danego sprzętu. Oczywiście wytrenowany zawodnik na takim rowerze zrobi wszystko i żadna nawierzchnia nie jest mu straszna ( bo i są wyścigi szosowe , które odbywają się na długich odcinkach brukowych, czy w całości po szutrach)., ale miejsce takiego sprzętu jest właśnie na szosie, tak jak bolidu F1 na dedykowanym torze. Reasumując wszystko da się pogodzić i nikt nikomu życia zbędnie nie utrudnia tylko, nie wszyscy kierowcy nadają się za kierownice, a i nie wszyscy "kolarze" na rowery szosowe, czy inne jak kto tam woli.
-
Akurat nad tym co pisze nie muszę się zastanawiać, bo zdobyte doświadczenie na moich 10-ciu rowerach od szosowych począwszy na terenowych kończąc, oraz jazda na nich w różnych warunkach terenowych jak i pogodowych mi na to pozwala, już nie wspominając na zdobytej przy tym technice, która również pozwala mi na określenie co tak na prawdę do czego się nada. Dlatego na twoim miejscu wcześniej bym się zastanowił nad tym, zanim zaczniesz wrzucać wszystkich do jednego wora. No i kolaże to raczej na jakiejś dykcie a nie na rowerze. Dla mnie stan umysłu to właśnie ludzie wypisujący takie farmazony.
-
Test chińskich kółek. No zachowują się spoko. Co kto lubi, jednak dla mnie to dalej upośledzenie i brnięcie w inwalidztwo umysłowe. Rozumiem ciężki teren, gdzie się lata i rower szosowy już ograniczy, ale szuterki, miasto, bruk, lekki las, krawężniki? Toż to się robi z szosy. Padający kręgol to wielu ma na swoje życzenie, bo chociażby patrząc od strony roweru to dvpę się podnosi kiedy trzeba i pracuje ciałem, a nie wozi po dziewczyńsku.
-
No to masz. Tak Zdziś klasycznie w tym las
