-
Liczba zawartości
521 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez kaido2
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 38
-
Alli jest fajne, ale tu niestety dobrze jest mieć wiedzę odnośnie producentów podzespołów, żeby się nie naciąć. Też ostatnio sporo zamawiam, bo złożyć można fajnego gravela, czy szosę za grosze w porównaniu do gotowców. Mezcala 29x2.1 założyłem dziś do monstera. Jest chwalony, że klei : ) Zobaczę dziś , czy na asfalcie rzeczywiście opornik P.S. Co do Viittorii,- i ichnią mieszanką z grafenem, to mając doświadczenia z oponami szosowymi , są wolniejsze ale za to kleją i są odporniejsze na przebicia.
-
Dla mnie też w przypadku roweru startowego. Na codzień i na trudne ultra terenowe, tylko niezniszczalne proste w budowie wynalazki.
-
To są wszystko nadal nowoczesne sprzęta. W 90% użytkuję wolnobiegi 6 i 7s i najlepiej jakby tak były minimum 30-to letnie bo są praktycznie nie do zdarcia. Takie sprzęty są najlepsiejsze, nie sypią się, łatwe w naprawie w każdych warunkach i jadą praktycznie wszędzie.
-
Geometria, geometrii nie równa, tak było kiedyś, tak jest i dziś, dlatego nie do końca należy wierzyć to co jest napisane na ramie, po prostu zmierzyć rury i się przymierzyć. Teoretycznie to 56 na 181 cm jest za mała, ale np w Specu Roubaix 56 jest na 2 metrowego człowieka Prawidłowość jest taka: Trenujemy na cięższych treningówkach, a startujemy na startówkach trzymających te 6,7kg UCI oczywiście bez bidonów i innych dodatków - waga netto. Same treningówki - to kloce na topornych kołach, koła na kartoflakach, zostaje tylko ta sama grupa osprzętu i geometria. Tylko, że ludziom się od internetów poprzestawiało...., stąd mamy to co mamy i pogoń moim zdaniem do granic absurdu. Nie wnikam w to co tam każdy sobie robi i jak robi... jego sprawa.. Po prostu taka jest prawidłowość, by odpowiednio wytrenowany uciął setne sekund na lżejszym i sztywniejszym sprzęcie podczas wyścigu.
-
To co wyżej wrzuciłem na zdjęciu. Klasyczna konstrukcja, wszystko w normalnym standardzie więc jak coś się zwali to prosty i niedrogi w naprawie. Oczywiście geo race, ale wystarczy wziąć rozmiar mniejszy, sylwetka się trochę wyprostuje, zaś jazda będzie dynamiczniejsza.
-
Zapewne tak samo jak na szczękach Trochę nieuwagi i lecisz przez kierę.
-
Na pytanie, co tam masz w plecaku? Cały swój dom Ludzie , często mi je zadają, szczególnie przed startem. Użyłem żabki jako skrót myślowy, generalnie chodziło o małe punkty, gdzie wchodzisz i wychodzisz nie tracąc czasu w kolejce, a przede wszystkim dając zarobić ludziom. Z tymi fastfoodami to jest tak, że na nich najdłużej się jedzie ,a i tak czy siak wypalisz go do zera i nic w sumie po nim nie zostanie, natomiast gorsze spustoszenie sieją żele na których wielu zawodników ultra na nich tylko jedzie. Prawda jest taka , że i zawodowcy pizze jedzą i kole piją, alkohol jak najbardziej tez spożywają, tylko o tym normalnie się nie mówi, no bo to nie zdrowe i zaprzecza samej idei sportu ( że zdrowy tryb żywieniowy tylko). Natomiast takie rzeczy jak najbardziej znajdują się w pewnych ilościach w planach żywieniowych. Zasada jest bardzo prosta - organizmowi musisz dostarczyć wszystko co jest mu potrzebne, inaczej zacznie podupadać i jeżeli przykładowo masz ochotę ( bo organizm się domaga, wysyła odpowiednie sygnały) wciągnąć kilo parówek na MOMie to po prostu je wciągasz. Oczywiście normalny obiad jak najbardziej mile widziany, niekiedy nie ma na niego czasu ani miejsca i nieraz stoisz przed wyborem najlepszego z możliwych zła. Wszystko jest dla ludzi tylko trzeba umiejętnie z tego korzystać. Ważne, by się nie przejeść, bo jak piszesz pierwsze km są ciężkie, dlatego zawsze coś powinno być pod ręka by w odpowiednich chwili sobie podjeść. Jeżeli chodzi o mnie zaś, to mnie ścisłe rygory już nie dotyczą, bo już dawno jestem turystą ( zresztą w amatorce jaką uprawiałem tez ich nie było, trzeba było po prostu bardziej się pilnować), który bawi się rowerem na wszelkie możliwe sposoby, a imprezy tego typu to cały wachlarz przyjemności od ścigania, przez przygody, po rozmowy i integracje ze znajomymi , a i nowymi znajomymi, których na takich wydarzeniach poznajesz.
-
W jednym i drugim przypadku tak z tym, że na MPP spania było jakieś 3,5 h ( punkt żywieniowy Sierpc i Przystanek PKS we Włoszczowej) i to w zupełności wystarczyło, więcej czasu schodziło na samo żarcie ( a stołowałem się w żabkach i orlenach), wymianę aku lamp w nocy, czy usuwania defektów. Wschód, no tu już był wpierdziel konkretny, spania było więcej bo limit czasu na tej imprezie na to pozwalał, ale więcej defektów zwłaszcza na kamienistych zjazdach w Bieszczadach, więcej pauz, bo trzeba było się doładować ( kiepskie PB niestety wziąłem), czy na reanimację ludziom rowerów. Impreza dość ciężka ( przedzieranie przez gęste lasy w Bieszczadach też było) co dodatkowo spowodowały burze na granicy z Rusami i wszedobylne błoto, bajora przez x x-naście km, śliskie kamienie, piachy itd. Jedno i drugie - zabawa prima sort!
-
Cześć Marcin, Piątka! Jak to ile, mało
-
-
Mam tą skrzynkę. Nie ma się do czego przyczepić. Kupując wszystko co potrzebne wyjdzie znacznie drożej, a tej skrzynce jest wszystko co zazwyczaj kupuje się na start.
-
Nie. Po prostu przez Covida jest dużo niższa produkcja, a popyt wyższy. Druga rzecz- na magazynach towaru brak stąd dochodzą terminy. Jak chcesz to Ci kilka 11-kowych łańcuchów podrzucę.
-
A tam zaraz nie modne. Mam 2 rowery w takim konfigu ( w tym jeden szosowy). Podstawa to masz się na tym czuć dobrze. Jeżeli coś dobrze działa i nie przeszkadza to nie ma potrzeby tego zmieniać, lepsze jest wrogiem dobrego.
-
Że co proszę? Jaki ból dupska, jaka zazdrość? Jprdl, że ludziom w głowach takie gówno siedzi. Zabrzmiałeś chłopie jakbyś latami tyrał na swoje caco i właśnie jakbyś miał jakiś ból dvpy spowodowany z jakiegoś powodu. Po pierwsze primo, mogę mieć rower jaki chcę i to nie stanowi żadnej bariery nawet teraz. To jest tylko jeden telefon do klubu. Tylko jestem już na tyle świadomy, ze uważam , że taki sprzęt akurat nie jest mi do niczego potrzebny. Tak, że proszę daruj sobie tego typu komentarze w moją stronę, bo się tylko pogrążasz. Poinformuję tylko, że mam ok 12 rowerów w tym 6 szos ( w tym klubówki z moich czasów świetności). Gdybyś mi jakiś numer cwaniaczy odpier...lił na trasie to bym napisał tak " To dotyczy ciebie" Nie znam cię , nie odjebaueś, więc jak napisałem " tego nie wiem", rachunek sumienia pozostawiam tobie. Sytuacje które opisałem, są na bazie moich doznań z różnymi ludźmi których przez mogę napisać już lata spotkałem na swojej drodze, a więc? Chłopie na prawdę, ja nic do ciebie nie mam, bo niby z jakiego powodu? A wracając do podkładek, to ich nie zanegowałem, a wręcz przeciwnie, wyjaśniłem od czego one są i nie są one żadną ujmą tak jak to właśnie wielu " kolarzy" odbiera. A tak w ogóle to odniosłem się do komentarza zaqa i później fidello, tak że na przyszłość proszę dokładnie kilka razy przeczytać i się zastanowić zanim się coś yebnie. Dziękuję, Bez odbioru.
-
Tego nie wiem.
-
No to właśnie nie o Tobie, bo w przypadkach takie jak Twój nie widzę niczego złego. Natomiast tu sprawa tyczy się wszystkich tych co pouczają i próbują pokazywać jacy to nie kolarze i jakie tam Watty ( co jest czysta głupotą, bo to się im odbije) wyciskają, a po jednym typowym krótkim skoku schodzą na zawał. A czego brakło? Wszystkiego brakło. W wieku 40- tu lat kupił rower z najwyższej póły i myślenie - ja gówniarzowi pokaże, a tak naprawdę to nie ma co. Ze sportem miał do czynienia przed telewizorem, nawet do kościoła 50m metrów jeździł mietkiem z toną szpachli po iluś tam dzwonach. To są właśnie te przypadki które mam na myśli i wcale ich tak mało nie jest.
-
Tu nie trzeba niczego rozumieć. Albo dajesz do zrobienia ramę customową pod siebie i wtedy nie masz podkładek, albo kupujesz rower seryjny i dopasowujesz go pod siebie. Podkładki są po to by w tym drugim przypadku dopasować sprzęt pod swoje wymiary. Niestety szosa to nie " góral " ta błędów nie wybaczy, olejesz to się to później odbije. Podkładki to raczej poziom pewnej świadomości. A rower? Każdy kupuje taki na jakiego go stać i jaki mu się podoba, jedyne zbędne są tu kombinacje - Kupię sprzęt z najwyższej półki i w wieku 40-tu lat zostanę kolarzem zawodowym. I to jest problem z kategorii błędnego myślenia nad którym można się zastanawiać. No niestety to tak nie działa, jak ktoś żłopał piwsko przez 40 lat przed telewizorem to o wielu rzeczach może tylko pomarzyć. Druga opcja pod tytułem przerost formy nad treścią - osprzęt, a będę jeździł tylko po bułki.
-
No dobra, ale Gazelle Eclipse to nie holender pomimo, że producent jest holenderski i tak, to jest dobry wybór nawet w lekki teren. A jak chce się targać mniej to z tego x-a można zwalić zbędne graty i założyć inne koła. Dokładnie! Ludzie nie precyzują, ale też często nie wiedzą, że rower to więcej jak 2 koła ma i że ma większe i mniejsze ciaśniej usadowione, na długim ogonie , czy taczce z przodu. Stąd nie dziwie się , że w grę wchodzą nawet szosówki w... teren Z tym sobie w zupełności typowy x poradzi z dużym zapasem i nie ma co tu wchodzić w temat, bo jest to typowy przerost formy nad treścią. Zrozumiałbym jakieś ostre góry, ale miasto i od czasu do czasu jakiś park. Zdaję sobie sprawę, że góral to rower narodowy, no ale... To powinno wystarczyć aż nadto. https://www.decathlon.pl/p/rower-trekkingowy-riverside900/_/R-p-300794?mc=8577823
-
Gravel, a poruszam się szosówką. To tak jak rozmowa chleb, ale wpierdzielam bułki. Gravel to nie szosa od tego trzeba zacząć, ale szosą wjeżdżam do lasu, w lesie jak mi odjedzie w dyni - jadę bez trzymanki i co? I nic Zatem: Typowemu Kowalskiemu niewytrenowanemu chcącemu sobie popykać rower odpowiedni polecałbym. Tu jakiś budżetowy cross np. A jak będzie chciał coś więcej to sobie ta hybrydę odpowiednio zmodyfikuje małym kosztem.
-
Takie czasy, dlatego nikt mnie nie przekona do teraźniejszych wynalazków. Rower służy do jazdy, a nie do udawania, że jeździ. Druga rzecz to prymitywne niezawodne konstrukcje odporne niemalże na wszystko, które obsłużysz w całości praktycznie jednym toolem ( albo kluczem jak np Favorit, czy nawet ten Romet).
-
Myślimy to, że jak kwadrat się gnie to HTII też się będzie giął i yebnie to dużo szybciej Dlatego zamiast rzeźbić na siłę proponowałbym zająć się prawidłowym obrotem korby, doborem przełożeń i kadencją. Długość korby dobiera się do wzrostu, a nie do samej długości nogi, no ale kto bogatemu zabroni wyebać sobie w chwilę kolana. Stare wyścigowe ramy TT miały niską geo i jak ktoś się zapomniał to gleba w zakręcie na korbach 170 była normą, dlatego nie bez powodu tłuczono nam do łbów by w zakrętach odpowiednio ustawiać korby.
-
Robert, wejdzie.
-
To masz bardzo błędne porównanie występujące u wielu osób, zwłaszcza tych którzy naczytali się bredni w internetach. Pierwsze zetkniecie z nowym - to w większości przypadków efekt placebo. Kiedyś zadałem pytanie jednemu z trenerów, mając już zresztą za sobą przejechane dziesiątki tysięcy km na jednym jak i drugim systemie, podobnie jak osoba , której je zadałem . "Proszę, niech mi trener powie, na czym polega ten fenomen HTII, bo ja różnicy nie zauważam?" Jaką otrzymałem odpowiedź?: "To nic innego jak czysty marketing jeżeli chodzi o użyteczność, natomiast nie zmienia to faktu, że montaż może się wydawać dużo łatwiejszy" Morał z tego taki, że każde kłamstwo wielokrotnie powtarzane staje się prawdą. To co się wygina podczas ugniatania ziemniorów u tzw kieraciarzy to ramiona korby. W systemie na kwadrat jeżeli śruby nie są do końca dobrze skręcone na gniazdach to kwadraty zrobią się co najwyżej okrągłe i nic się nie stanie, będą co najwyżej latać blaty na boki i zrobi się gumowo. W korbie ze zintegrowaną osią po prostu yebnie łączenie korby z osią i o ile będzie miało się szczęście to nie dojdzie do wybicia jedynek. Zaznaczam, mieliśmy takie korby jedne i drugie po takich akcjach. Tyle w temacie sztywności i kosmicznych technologii. I jeszcze jedno, jakby komuś przyszło do głowy pisać jakieś roszczenia w wyniku zdarzenia w ramach obowiązującej gwarancji: - Odpowiedź od Shimano jest krótka- " Nieprawidłowe użytkowanie" Dziękuje?
-
Typowa przerzutka SS ( krótki wózek) ogarnie kasetę do 34T. Łańcuch w zupełności styknie. 34/25 ( przełożenie 1.3) - powinno dać się z tego wyjechać 20% lekko. Teoria i nic więcej. Mam ss z koronką 34T.
-
Ale co ma wspólnego regulacja PP z typem zastosowanego suportu? jak się rozjeżdża regulacja to prześledzić należy sekcję zmieniarki od klamki/ manetki poczynając na przerzutce kończąc. Przyczyn takiego zachowania może być kilka. Fanaberie typu wygląd można zrozumieć, ale zbijanie wagi przy 100 kg własnej? Proszę Cię? I ile zbijesz na tej korbie, no i co to Ci da to zbijanie sprzętowe?
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 38
