Ta dyskusja bawi mnie od posta w którym przeczytałem że przy noszeniu jakiejś tam marki oko odpoczywa i dlatego ona jest lepsza. Oko nigdy nie odpoczywa bo jakby pozostało nieruchome przez sekundy to byście przestali widzieć rzeczywistość bez względu na to czy w Oakley czy w Raybanach. Dyskusja o "topowości" okularów ze względu na użycie poliwęglanu czy szkła już mnie w ogóle rozczuliła. Szkło jest twardsze co jest zaletą jeśli chodzi o trwałość i cięższe a przez to mniej komfortowe co jest wadą, ale żeby ona miała znaczenie trzeba nosić szkła wiele godzin dziennie. Z drugiej strony ta twardość nie ma żadnego znaczenia jeśli mówimy o szkłach powlekanych antyrefleksem czy innym filtrem bo i tak wtedy przydatność szkieł kończy się kiedy porysuje się powłoka. Owszem jej trwałość jest być wyższa przy szkłach kwarcowych, ale też ma swoje granice. Ktoś tu napisał bardzo słuszną rzecz - poliwęglan jest bezpieczniejszy w przypadku stłuczki. Bezpieczeństwo użytkowania, komfort wynikający z mniejszego ciężaru oraz mniejsze ryzyko potłuczenia szkieł są przesłankami do wyboru szkieł z poliwęglanu. Szkło kwarcowe ( i powłoka) może mieć mniejsze zniekształcenia i być odporniejsze na zarysowania ale to nie będą kosmiczne różnice. Szklane są lepsze? Lepsze do czego? Dla wędkarza pewnie tak, słona woda jest naprawdę agresywna, ale żeby o jakości szkieł dla wszystkich decydowała wąska grupa hobbystów? Zresztą ta dyskusja nie jest o jakości tylko "lepszości" albo wręcz "topowości". Ostatnia rzecz której nie ogarniam to ocena wyglądu po zdjęciach samych okularów. Wygląd okularów zaczyna się w momencie założenia na twarz, wcześniej to okulary mogą mieć co najwyżej fason i kolor oprawki. Zapewne już mnie nie lubicie, trudno, rozumiem że to proste fakty mogą zaboleć bardziej niż śrut uderzający przez poliwęglan z szybkością 230 m/s. W końcu co ja tam wiem, mam tylko 200 tysięcy godzin praktyki w noszeniu okularów ;-) KJ