Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

kobas

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    977
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez kobas

  1. kobas

    Galeria Gustava Beckera

    No tak, ale to wymaga kreatywnej wyobraźni
  2. kobas

    Galeria Gustava Beckera

    Poniewierał się biedak po portalach aukcyjnych od wielu miesięcy i nikt go nie chciał więc dałem mu schronienie. Numer 2316. Skrzynia wydaje się zbyt długa w porównaniu z długością wahadła. Skrzynia nie nosi żadnych śladów zamieszkania innego mechanizmu. Natomiast nie ma też śladów mocowania wskaźnika wychyłu na ścianie tylnej. Jest natomiast ślad mocowania takiego wskaźnika do ścianki dolnej -podłogi skrzyni. Zamieściłem zdjęcie takiego wskaźnika - zapożyczone z naszego forum (zrobione przez Piotra) z 2010 r. Takie wskaźniki stosował GB. Myślę, że po wstawieniu takiego wskaźnika wychyłu proporcje mogą być poprawne. Acha i jeszcze znalazłem zdjęcie , na którym Gustaw składa zegar z numerem 2315
  3. kobas

    Kiwaki od Junghansa

    Bywają tez bardzo indywidualne rozwiązania artystyczne
  4. kobas

    Kiwaki od Junghansa

    Pamiętacie „krokiecistę” - znalazłem go w katalogu !!!!
  5. kobas

    Kiwaki od Junghansa

    "Rzymianin" to moja robocza nazwa dla tego nowego nabytku. Jeszcze nie widziałem katalogu z tym zegarem. Myślę, że to kwestia czasu. Jestem przekonany, że pochodzi z włoskiej fabryki. Mam teorię, że figury, które posiadają mosiężną kulkę do mocowania wsporniczka pod właściwy zegar pochodzą z produkcji fabrycznej. Spotkałem się z zegarami, które powstały w sposób amatorski przez wykorzystanie figur pochodzących z lamp różnej maści. Niemcy produkowali lampy elektryczne lub naftowe i wykorzystywali figury z cynkalu, zresztą takie same jakie wykorzystywał Junghans. Znam gościa, który komponuje takie zegary z wykorzystaniem figur z lamp i sprzedaje je później na Ebayu i twierdzi że to oryginały Dogrzebałem się do kolejnych włoskich katalogów dotychczas nie publikowanych i znalazłem kilka zegarów, które również nie funkcjonowały w dostępnych źródłach informacji. Są to katalogi z lat 1932/33 oraz 1938/39
  6. kobas

    Kiwaki od Junghansa

    Szperam, szperam po katalogach i nie rozumiem pewnego braku konsekwencji. Nie wiem czy to był błąd czy kreatywne podejście do oferty handlowej Junghans. Birichino został pokazany we włoskim katalogu i był produkowany w latach 1913/14. Jednak we francuskim katalogu już z 1910 jest pokazana postać Birichino tylko, że (pomyłkowo ?) opatrzona nazwą Grand Elegant z numerem katalogowym 6764 Ale Grand Elegant (6764) wygląda inaczej i jest to dosyć popularna postać - rzeźbiarz Franz Iffland Może koncepcja z katalogu z 1910 nie została zrealizowana i później nastąpiła zmiana ról ??? We francuskim katalogu z 1911 już wszystko jest prawidłowo.
  7. kobas

    Kiwaki od Junghansa

    BIRICHINO numer katalogowy 89/14. Produkowany w latach 1913 - 1914 we włoskiej filii Junghansa (Wenecja). Wysokość 42 cm. Rzeźbiarz Oswald Schimmelpfenning (1872 - 1939) z Berlina. Istnieje hipoteza, że pierwowzorem "Ulicznika" był "Neapolitański chłopiec - fletnik" Schimmelpfenning miał sentyment do ulicznych rozrabiaków, bo można znaleźć kilka innych rzeźb z postaciami takich chłopaków.
  8. kobas

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Dziadek z babcią wyglądają jak mlodzieniaszki. I
  9. kobas

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Już biega i już rozrabia
  10. kobas

    KUKUŁkI z Czarnego Lasu

    Pędzący zając - Phillippe Haas & Sohn, St. Georgen (Schwarzwald, Niemcy). założona w 1867 roku. Produkowali zegary z kukułką i nie tylko. Philip Haas & Söhne zlokalizowany w St. Georgen - Schwarzwaldzie w Niemczech. W 1898 roku firmę przejęły dzieci. Firma została rozwiązana w 1920 roku. -( na zdjęciu ten w kolorze sepii) Jednak nie sposób nie wspomnieć o prekursorze w dziedzinie kukających zegarów Johan Baptist Beha 1815 – 1898 (na zdjęciu ten czarno biały) Jako pierwszy wyposażył obudowę zegarową w stylu Bahnhäusle w mechanizm z kukułką w 1854 r. Kamień milowy w historii zegarów Czarnego Lasu, po tym jak zegary z kukułką stały się popularne i sprzedawane na całym świecie. Rzeczywiście, chociaż twórca stylu Bahnhäusle, Friedrich Eisenlohr, zaproponował zegar z kukułką w swoim oryginalnym projekcie z 1850 roku, jednak dopiero w 1854 roku JB Beha stał się pierwszym zegarmistrzem, który przestawił go na rzeczywistość. Był także pierwszym, który wykonał zegary z kukułką na ścianie i półce w Schwarzwaldzie z mechanizmami sprężynowymi. W latach 1845–1850 zbudowano pierwsze 8-dniowe kukułki z ruchami zapalników. W tym czasie, bez wyjątku, zegary miały ruchy drewnianej płyty. Stosując angielski system fusse w swoich zegarach rozszerzył rynek eksportowy zegarów z kukułką do Wielkiej Brytanii. Głównymi importerami jego zegarów byli Camerer, Kuss & Co., Londyn; Morath Brothers, Liverpool; i Bohringer, Belfast. Camerer Kuss był także głównym eksporterem zegarów Beha do Indii. Około 1850 r. Beha wykonał pierwsze malowane kukułką zegary z ramką na olej, na których kukułka nie została zintegrowana z obrazem. Mniej więcej w tym czasie pojawiły się pierwsze zegary z kukułką o ruchomych oczach. Pierwszy, który wykonał zegary z kukułką wyposażone w pozytywki. Jeszcze jedno spostrzeżenie - na rynku można dostrzec trzy typu kukułek: Klasyczne z ptaszkiem w koronie (ale też bez ptaszka tylkoz listkiem) Myśliwskie z jeleniem w koronie Tzw. “dworcówki” – bez korony No I bywają kwadransowe – wtedy kwadranse odświstuje drugi ptaszek - przepiórka Zawiesiłem na ścianie obok poprzednika - zawiesiłem tak wysoko, bo jutro w domu będzie już piesek i takie zwisające szyszki to może być nie lada gratka dla wesołego szczeniaczka.
  11. Zdobywanie kolejnych rzadkich kiwaków jest coraz trudniejsze i coraz bardziej czasochłonne więc się rozejrzałem i odkryłem niespotykane i subtelnie piękne kukułki. W szczególności zainspirowałem się zegarami z Czarnego Lasu. Jest kilka hipotez na temat początków produkcji kukułek w Czarnym Lesie, jedna z nich mówi o wędrownym Czechu zegarmistrzu, który dotarł do Czarnego Lasu i sprzedał dwie kukułki miejscowym przedsiębiorcom. Ci zachwycili się zegarami i rozpoczęli produkcję. Inna hipoteza mówi, że kukułki dotarły z wschodniej części Niemiec. W drugiej połowie XIX w. rozpoczęto produkcję kukających zegarów. W tym czasie był duży popyt więc powstało wiele domowych warsztatów. Powstały dwie główne odlewnie produkujące mechanizmy zegarowe: 1. Gebr. Siedle, Tiberg – według Lexikon der Detschen Uhrenindustrie 1850-1980 – została założona w 1836 r. - zatrudniała nawet 400 pracowników, zbankrutowała w 1902 r. (zdjęcie na dole) 2. Burger Sohne w Schonach Większość producentów nie używała logo. Natomiast co najmniej trzech graczy sygnowało mechanizmy swoich zegarów, byli to: * Ph. Haas & Sohne – logo – pędzący zając * Gordian Hettich Son (GHS) * Aleksander Fleig – AFleig lub AF O tym ostatnim producencie jest niewiele informacji. Produkował w okresie 1869 – 1906. Jego zegary były bardzo wysoko oceniane. Jako jeden z niewielu stosował napęd sprężynowy zamiast grawitacyjnego. Zegary sprężynowe to duża rzadkość. Nie jest jasne czy ktokolwiek sam produkował werki do swoich kukułek. Niektórzy twierdzą, że sygnowane mechanizmy powstawały w warsztatach indywidualnych inni, że w jednej z dwóch odlewni. Ja zdobyłem kukułkę Aleksandra Fleiga. Rozebrałem, wyczyściłem a potem składałem, składałem, rozkładałem, składałem aż złożyłem.
  12. kobas

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    To całe szczęście. Kamień z serca. Byłoby mi przykro gdyby Klementyna miała stresy z powodu Fokusa (bo tak będzie miał ma imię - żona już go ochrzciła)
  13. kobas

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Tak, idzie naprzód. Myśle, że kuna Klementyna może czuć się cokolwiek rozczarowana.
  14. kobas

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Ten koleś ma trzy tygodnie i jest bardzo prawdopodobne, że za 5 tygodni będziemy razem mieszkać
  15. kobas

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Co najmniej trzy razy w tygodniu czytam wnukowi (przez Skype) lokomotywę. Już prawie zna na pamięć https://www.youtube.com/watch?v=4DInwf9K7yM
  16. kobas

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    No tak, kuna kunie nie równa, ale moja Klementyna (bo tak ma na imię) jest grzeczniutka i cichutka Jest taktowna i wcale nie uciążliwa.
  17. kobas

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    A u mnie mieszka grzeczna i sympatyczna kuna
  18. kobas

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Wszystkim dzieciom wszystkiego tykającego.
  19. kobas

    Porady potrzebuję 😊

    Jasne, że tak.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.