Longines Diver 1967 - świetnia, kolejna zresztą z linii heritage propozycja Longinesa. Również miałem przyjemność gościć go chwilo na przegubie i wrażenia wyłącznie pozytywne przepiękny zegarek mający to coś, dla każdego coś miłego guma, pasek, bransa. Ecia z topowej linii, weekendowa rezerwa chodu, zegarek z charakterem. Na pewno pozycja obowiązkowa do rozważenia, gdy ktoś rozgląda się za zegarkiem w granicach 10 tys zł. Rozważałem go jednakże poszedłem na ilość Jeżeli chodzi o lumę w LLD to jest to model typu vintage, i nie wiem czy udałoby się zastosować bardzo mocną lumę w niewielkich objętościowo punktach podświetlenia tarczy, jeżeli któryś z kolegów zna takie przypadki to proszę o wyszczególnienie, Longines robi reedycje modelu 1 do 1 z niewielkimi zmianami, a placki lumy zaburzałyby znacząco wygląd zegarka. Akurat w moim odczuciu luma w LLD jest wystarczająca. Niestety nie odnalazłem w internetach zdjęć LLD z lat 60 XX wieku prezentujących ówczesną moc lumy, podejrzewam jednak że rewelacji nie było. Szkoda jedynie że nie zastosowano lepszej Eci lub Ety 2824 np w wersji TOP rozumiem, że to aktualnie Omega gra rolę perły w koronie grupy jednakże mogliby stosować wyższe wersje mechanizmów. Kwestia rozwoju linii hydroconquest, należę do pewnie mniejszej grupy zwolenników tarczy numerycznej czyli modelu nr 2. Nie uważam żeby była nijaka, płaska w wielu innych zegarkach droższych firm stosuje się podobne rozwiązanie np Breitling Superocean II 42/44 mm. Więc co się komu podoba. Jednakże model hydry nr 3 powinien być bardziej dopracowany miejmy nadzieje że za 2-3 lata wprowadzą zjawiskową wersję. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk