Tu sie z Toba zgadzam. Mysle, ze to w pewien sposob upraszcza szukanie winnych i przerzuca sie ten obowiazek na wlasciciela pojazdu. W Polsce komplkuje to jeszcze fakt nakladania punktow karnych na kierujacego. W Szwajcarii nie ma czegos takiego jak punkty i kara sie wprost wlasciciela pojazdu, ktory odpowiada za to w jaki sposob jego samochod jest wykorzystywany. Ta zasada dziala jednak tylko do przekroczenia predkosci do 25 km/h. Powyzej tej predkosci identyfikuje sie kierowce i obligatoryjnie sprawa jest kierowana do sadu. Nie chce powiedziec, ze ten system jest lepszy, ale przynajmniej nie ma tu przypadkow unikania kary za wykroczenia. Nieco odmiennie podchodzi sie tu rowniez do ustawiania radarow. Tu jedynym ostrzezeniem o tym, ze nalezy ograniczyc predkosc jest znak drogowy. Nie ma co sie doszukiwac oznakowanych radiowozow, znakow ostrzegajacych, umundurowanych funkcjonariuszy itd.... Nigdy tez nie widzialem tu lotnych patroli na autostradach i nie ogladalem sobie w ich samochodzie filmikow. Zdazylo mi sie 2 razy dostac mandat za przekroczenie predkosci z radaru, ktorego nigdy nie widzialem