Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

70'

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1381
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez 70'

  1. Suqub mam nadzieje, ze wstepna obdukcja nie wykazala wiekszych obrazen.
  2. Kosma rób swoje. Mnie się podoba to co gotujesz, przynajmniej nie musze szukac w necie pomyslow jak spozytkowac w kuchni nadmiar czosnku i pietruszki
  3. Ta wskazowka wygląda trochę jak nie od tego zegarka, wręcz plastikowo, no i paski nie w tę stronę
  4. Troche to dziwne, ale nie wszyscy chca przyjac to do wiadomosci, niestety nikt tez nie podal alternatywnego zrodla energii dla chronografu Regulator pobiera energie, czy jest ona dostarczana do regulatora w postaci impulsow ? Impulsow o zmiennej sile w zaleznosci od stopnia naciagniecia sprezyny i obciazenia zegarka ?
  5. A wydawaloby sie, ze najwiecej takich przypadkow ma miejsce wlasnie po alkoholu
  6. A zwrociles kiedys uwage na to, ze np. po wlaczeniu stopera zmienia sie dokladnosc chodu zegarka ? Z ta energia dostarczana ze sprezyny to tez nie jest tak do konca jak chyba myslisz. W miare rozwijania sie sprezyny ona slabnie i jest to dosc powazny problem konstrukcyjny. Dlatego w zegarkach pojawiaja sie miedzy innymi 2 bebny, lancuchy ....
  7. Czyli jednak perpetuum mobile A to, ze nie mozna wlaczyc chronografu przy prawie rozciagnietej sprezynie, to tylko jego kaprys, bo przeciez energii nie porzebuje
  8. Tu zgoda, lepsze to niz wzdychanie do kolorow paskow i kombinawaniu u ktorego dilera kupi sie taniej zegarek Nie trzeba byc jednak geniuszem z fizyki, zeby wiedziec, ze chronograf nie czerpie enrgii ze slonca, a ncisniecie przycsku stopera nie wydluza, lub nie utwardza fizycznie sprezyny, a to ona odpowiada za dlugosc chodu zegarka.
  9. Trudno nazwac to warunkami laboratoryjnymi Mam wrazenie, ze probujecie koledzy sprawdzic, czy oby na pewno modul chronografu to nie „perpetuum mobile”. Szykuje sie epokowe odkrycie.
  10. Rozumiem, ze piszesz o jedzeniu Sporo czosnku do wszystkiego dodajesz
  11. Kaido jaki przebieg, jaka moc ? Ja pierwszy licznik km w tym roku kupilem Moja jazda to dystanse 50-60 km, 3-4 razy w tygodniu, wiec jest to kilka tysiecy w roku i ani razu nie przeszlo mi przez mysl, ze robie jakis trening, ze cos musze poprawic, ze musze wogole wyjsc na rower, bo juz np. Tdzien nie jezdzilem. Czysta przyjemnosc” to jedyna mierzalna rzecz dla mnie w jezdzie na rowerze Pewnie wiekszosc kolegow tu tak jezdzi, albo moze mniej. Ty jezdzisz jak moje szwagry, wiec dla Ciebie wszystko ma znaczenie, moc, minimalny dystans, jakis ogolny roczny przebieg, rywalizacja na stravie, starty w zawodach itd. Ja sie nawet z przypadkowymi ludzmi na drodze nie scigam. Dla mnie to abstrakcja i zupelnie inna filozofia jazdy. Dlatego dla mnie dlugosc lancucha i tego typu parametry wplywajace na sprawnosc roweru maja zpelnie drugorzedne znaczenie. Smaruje jak skrzypi, a wymieniam jak przeskakuje i nie specjalnie mnie interesuje ile watow trace na wyciagnietym lancuchu
  12. Zeby wisnie obalic, to nie trzeba wedzarni odpalac
  13. I tak powstaja wedliny bejcowane, ze starego kredensu .... i inne o rownie fantazyjnych nazwach
  14. Bo teraz to go...niane te lancuchy robia Wczesniej sie nad tym nawet nie zastanawialem, ale po tej dyskusji, to jak sobie przypomne przez ponad 40 lat mojej jazdy na rowerze, to przynajmniej 4 pierwsze moje rowery wyladowaly na zlomie z oryginalnymi lancuchami (A i tam mogly dostac jeszcze drugie zycie). Spinki mialy na jakies podle wsuwki i zaden nigdy nie pekl, ani nie przeskakiwal na zebach, serwis lancucha polegal na oblaniu calego roweru wiadrem wody, a po wyschnieciu posmarowaniu tym co np. ojciec akurat do duzego fiata wlewal. A teraz suwmiarka, smary ceramiczne, gotowanie w tawocie, klucze manometryczne .....a w efekcie 2000 km i jescze w miedzyczasie moze strzelic, wyciagnac sie o kilka mm albo zardzewiec
  15. To prawda, kazdy system ma swoje wady i zalety. Mam taki rozkuwacz jak pokazywal kaido2, ale mnie irytowala precyzja i czasochlonnosc tej zabawy, tak zeby nie uszkodzic sworznia. W dodatku nigdy nie bylem jakos pewny tego, czy dobrze go skulem „W trasie” mam rozkuwacz w takim zestawie kluczy i wtedy rzeczywiscie z koniecznosci musialbym go uzyc. Natomiast w domu rozkuwam spinke szczypcami segera. Stare szczypce i 2 male pilniki plaski do opilowania sczypiec i okragly do wypilowania rowkow na rolki. Koszt 0zl i 10 minut zabawy pilnikami, a teraz rozpiecie lancucha trwa pewnie ze 2 sekundy. Spiecie jeszcze krocej
  16. Rozkuwacie, skuwacie ..... Nie lepiej kupic spinke ? Ja mam lancuchy na spinki i dziala to bez zarzutow. Jedna tez zawsze mam w kieszeni na wszelki wypadek, ale jak dotad nigdy nie byla mi potrzebna, czyli jest to dosc pewne polaczenie, a przede wszystkim bardzo wygodne podczas demontazu i montazu lancucha.
  17. 70'

    Wybór pióra.

    A jednak jest proste. Rozmiar stalowki oznaczony jest na splywaku. Tak w kazdym razie jest u mnie. Zdjecie kiepskie, ale mysle, ze F jest widoczne.
  18. 70'

    Wybór pióra.

    A jaki ma zapach ?
  19. No ale Baczewskiego to reaktywowali chyba ponad 60 lat temu
  20. Od poltora roku jestem na tej diecie. Jedyne co mi spadlo przez ten czas, to wydatki na cukier
  21. To akurat, chyba dozwolona forma dopingu Skonstruowales rower odrzutowy ?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.