-
Liczba zawartości
1381 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
5
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez 70'
-
Znasz znaczenie tego " " emota ? Jezeli tak, to zauwaz ze jest to powiedziane zartem, a na wypadek gdybys jednak nie rozumial, to zeby to podkreslic napisalem dalej
-
A to juz Twoj problem co ciebie smieszy, a co nie. Bo mnie mercedes nie "kreci", a jaguara pewnie jeszcze dlugo nie kupie, dopoki sie nie przekonam do tych samochodow
-
Stary jestem ale nie az tak zeby kupowac mercedesa A tak na powaznie to jakos nigdy nie bylo miedzy nami tej chemii dlatego jakby z definicji nigdy nie biore go pod uwage Co nie znaczy, ze uwazam, ze sa to zle samochody.
-
No troche slabo jesli czeszsczy Wierzyc mi sie nie chce. Moze i sa tam twarde plastki ale raczej jest to dobrze spasowane. Moze wy macie sluch absolutny ? No moze zeby bylo jasne - bezposrednia konkurencja w moim wyborze Bralem pod uwage kilka samochodow Range evoque (maly i swierzak) Lexus is220 (maly) volvo xc60 i s60(2.4 i tylko 160KM). Dlatego jakby do drugiej rundy zakwalifikowaly sie audi Q5 i A6 i jaguar XF i BMW X3. Wiem ze z roznej bajki ale nie moglem zdecydowac sie miedzy SUVem do ktorego mialem sentymet, a praktycznoscia, w moim przypadku, sedana. Powiedzmy, ze sa to auta z podobnego segmentu. Konfigurujac sobie te samochody do moich minmalnych wymagan to X3 wychodzilo najdrozej (+5k CHF nawet bez skory), a najtaniej Jaguar (-2k CHF full opcja) w stosunku do A6 i Q5, ktore wychodzily identycznie (gdybym zrezygnowal ze skory w Q5). Stad moja opinia, ze wyjsciowo BMW jest najubozsze i trzeba najwiecej doplacic za opcje. A opcje wybieramy jak kto lubi mocniejszy silnik i szyberdach a ktos inny postawi na skore i szyby na korbke. Najlepiej byloby miec full tylko portfel troche skromny, a domowa ksiegowa z budzetu mojego samochodu kroila na swoj
-
Tyle tylko, ze za to wszystko trzeba slono placic A BMW wyjsciowo tanie nie jest i golas jak sw. Antoni Przymierzalem sie do tych samochodow 5 i 2 lata temu i wlasnie odpadly z tych powodow. W koncowej mojej konfiguracji bezposrednia konkurencja wypadala lepiej. Co nie znaczy, ze kolejne nie bedzie BMW
-
Pewnie jak przeliczysz stosunek mocy do spalania to wyjdzie podobnie, tyle ze ten 150 km bedzie trwalszy, bo nie musi sie tak napinac
-
Mysle. ze masz tu sporo racji. Gdy kupowalem honde naczytalem sie wlasnie przed zakupem. Accord mial byc cud malina, a tak naprawde, to chyba najgorzej wspominam ten samochod sposrod tych, ktore mialem.Przy avensisie wypadal beznadziejnie, nie tylko pod wzgledem awaryjnosci ale i wyposazenia, wszedzie bylo widac reke ksiegowego Jak kupowalem ostatni samochod nie czytalem wogole, dopiero po zakupie. No i sie tak naczytalem o dieslach VWAudi, ze pewnie nie kupilbym go, a bylby to blad, bo jestem z niego bardzo zadowolony. Co jest nie tak z tym silnikiem 2.2 (177 km) ? Zastanawialem sie 2 lata temu nad lexusem is 220 z tym motorem ale nie slyszalem o nich zlych opinii. Mysle. ze w duzej mierze z zakupem samochodu jest tak, ze zalezy na co sie trafi i jak sie to uzytkuje.
-
E46 to jeszcze pewnie bez DPF wiec mniej upierdliwie podobno
-
no i GeMOver w temacie
-
Nowe nabytki szwajcarskie i niemieckie
70' odpowiedział wocio19 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Nie jest tak zle. Jeszcze 20 lat temu te rozmiary byly meskie i nosi sie nadal takie vintage. Zawsze mozesz do niego dorobic jakas ideologie np, ze to prezent na pierwsze urodziny No chyba, ze tobie sie nie podoba, to zawsze mozesz sprezentowac go dziewczynie -
No ja sie z kolei zgodze z tym co mowisz w ostatnim zdaniu Mam podobnie. Na winie sie nie znam, sa wytrawne ktore mi smakuja i takie, ktore mi nie smakuja i sa tez takie po ktorych boli mnie glowa i takie po ktorych mnie nie boli. Z reguly boli mnie po tych, ktore mi smakuja, bo wypijam ich wiecej . Natomiast o mleku to akurat cos wiecej moge powiedziec, nie tylko na podstawie spozycia . Moze my mowimy o innym mleku w butelce. Tobie moze przynosil je rolnik pod drzwi fachowo nazywane mlekiem surowym, a ja pilem mleko spozywcze kiedys w butelce, dzis w worku. To dwa rozne mleka i maja prawo sie roznic i sa na to 2 polskie Normy. Jednak mleko spozywcze sprzed 30 lat i dzisiejsze maja te same tolerancje zawartosci tluszczu, bialka, laktozy .... Tyle tylko, ze kiedys mleko bylo bardzo latwo zafalszowac, placono za ilosc i jednostki tluszczowe. Oznaczano tylko ilosc przyjetego mleka, gestosc i zawartosc tluszczu manualnie metoda Gerbera, rolnik niie mial wiekszego problemu zeby te parametry zakombinowac Dzis (wlasciwie od lat 90) powszechnie stosuje sie do analizy mleka milkoscany, ktore okreslaja praktycznie wszystkie parametry fizyko-chemiczne mleka i nawet jezeli do mleka zostanie dodana woda czy tluszcz, niemleczny to procentowo zabraknie bialka, czy np laktozy i nikt sobie na to nie moze pozwolic. Z tego wniosek, ze to gorsze mleko bylo lepsze, a to lepsze jest gorsze No i zeby temat zakonczyc, do mleka spzywczego nie stosuje sie zadnych polepszaczy konserwantow itp. nie ma takiej potrzeby. Obrobka termiczna w zupelnosci wystarcza do konserwacji mleka i nie rozni sie ona niczym od tych metod z lat 80. Dyrektywa unijna z 2004 roku okresla tylko minimalne warunki jakie ma spelniac mleko po pasteryzacji i tez nie sa one inne niz "drzewniej"
-
Ja jestem na nie Maczka miesno-kostna tez byla dobra dla zwierzat, dopoki nie pojawila sie choroba szalonych krow, stad moze jeszcze poczekajmy z tym GMO. Narazie jedzenie i tak ewoluuje duzo szybciej niz nasz przewod pokamowy przez co mamy choroby cywilizacyjne. Poczekajmy z tym jeszcze troche Odniose sie jeszcze przy okazji do wypowiedzi Piotra Ratynskiego. Piotr, nie tylko mleko z butelki smakowalo wowczas inaczej ale tez i wino, mysle jednak, ze to tylko dlatego, ze bylismy wtedy mlodsi i wracamy do tego z sentymentem Proces produkcyjny od strony technologicznej od "czasow mleka w butelce" nie wiele sie zmienil w stosunku do "mleka w kartonie". Nadal jest to pasteryzacja, wirowanie, normalizacja tluszczu i chlodzenie. teraz dodatkowo mleko sie homogenizuje. Nie ma to jednak absolutnie zadnego wplywu na pogorszenie cech organoleptycznych mleka spozywczego tylko zapobieganiu tworzeniu sie tzw. korka tluszczowego w opakowaniu. Szynke taka jak "sprzed lat" tez nadal mozna kupic, tyle ze jest ona nieporownywalnie drozsza i trudno dostepna, poniewaz z uwagi na niezbyt atrakcyjna cene jest na nia maly popyt, a co za tym idzie tez niewielka podaz. Ta szynka nie jest produkowana w konspiracji przed urzedasami z Brukseli, prawo unijne na to pozwala, tak samo jak i na stosowanie dodatkow do zywnosci i produkcje kilograma wedliny z duzo mniejszej ilosci miesa To rynek i ekonomika produkcji jest winna, a nie normy unijne. Gdyby Unia zakazala nam produkowania lepszej zywnosci, zlamala by podstawowe zasady wolnego rynku
-
Musisz byc dosc mlody skoro nie znasz uczucia bryzgajacej wody w twarz z szynki z lat 80 i nie wiesz, ze najlepsza substancja hamujaca w mleku byl proszek do prania ixi. Myslisz ze to byly zdrowsze dodatki niz ta dluga lista, w dodatku dodawane "wg potrzeb" ? Co do energii odnawialnej to poki co nam kary groza, a nie starej uni Mysle, ze pozno juz i chyba dlatego nie moge sie przekonac do twoich argumentow Dobranoc milej nocy. Warto rano wstac ze swiezym umyslem i przemyslec wszystko od nowa
-
Dosc ogolnie piszesz i w sumie tez moglbym napisac "nasze normy byly bardzo niskie w porownaniu do Unii " i niewiele z tego wynika Temat "rzeka" i nie o jedzeniu Owszem normy zaostrzono i slusznie, masz dzieki temu zdrowsza zywnosc, bo zaostrzono warunki higieniczno sanitarne produkcji zywnosci, wykluczono tez pewne dodatki do zywnosci, zeby nie wprowadzac ich na rynek unijny dokonano nawet jakichs idiotycznych klasyfikacji (slimak to ryba, prosty ogorek itp) ale te przepisy nie zmienily smaku kielbasy, czy sera Z twojego postu wynika, ze jak wchodzilismy do Uni Europejskiej to np w Sokolowie powiedziano "Wy tu w Sokolow za dobra parowka robicie, Hans Würst na 10 kg mieso daje dwa wiadro wody, a wy tylko jeden, za ostra ta wasza norma, my tego nie puscic na nasz markt, no i scieki u was za malo, wy wogole nie dostowac sie do dyrektywa, " no mysle, ze z tego powodu to w Brukseli sobie wlasnie wlosy z glowy rwa bo po co zaostrzono normy ochrony srodowiska i dawali kase na budowe oczyszczalni przy zakladach przetworczych, strasza karami i reguluje sposoby pozyskiwania energii ? Pogadajmy lepiej o tym co w temacie
-
A jak ma sie do tego Unia ? Normy mozemy sami sobie zaostrzyc, tylko w czyim to by bylo interesie ? Kiedys nie bylo takiej dostepnosci dodatkow do wedlin i nikt nie ustalal norm na cos, czego nie znano, nie stosowano lub na naszym rynku przetworczym nie bylo dostepne. Mnie nikt nie uczyl, ile do wedliny mozna dodac bialka sojowego, a mleka w proszku do jogurtu czy kefiru, kefir robilo sie poprostu z mleka na grzybkach kefirowych, Dzis nikt na to juz nie moze sobie pozwolic, bo jest to nieoplacalne, poniewaz my konsumenci wymagamy maksymalnej jakosci w minimalnej cenie, a takie rzeczy to chyba tylko w Erze, a jak widzisz i jej juz nie ma I jeszcze jedna rzecz, kiedys nie znano pojecia przetrminowana wedlina, zaden producent nie martwil sie, ze wedlina bedzie musiala wdzieczyc sie do klienta w ladzie chlodniczej przez 2 tygodnie, stad nie trzeba bylo w niej stosowac dodatkow smakowych, czy przedluzajacych trwalosc
-
Masz na mysli marke Stainless Steell ? No rzeczywiscie dosc znajoma i popularna marka. Mysle, ze kazdy ma zegarek tej marki lub przynajmniej kiedys mial
-
a zona Zofffja ? Trzeba przyznac Pak zagral zyciowy epizod
-
Nabija tylko prowizje dla allegro wiec po kazdej takiej lipnej aukcji cena zegarka minimalnie wzrasta
-
Klub Miłośników Zegarków Steinhart
70' odpowiedział SIRLUKE1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
O ile steinhart zaskoczyl mocno pozytywnie to kolega zygmac juz nie Tego akurat sie spodziewalem, brakuje tylko starej mantry na temat nieuprawnionego znaku swiss made Sam zegarek wydaje mi sie ciekawa propozycja dla ludzi ktorzy chca miec przyzwoicie wykonany, ladny stylistycznie szwajcarski zegarek mechaniczny i niekonieczne mialby to byc oklepany Tissot, czy Atlantic. Brazowy bylby dla mnie hiciorem Steinharta, gdyby nie rozmiar 44. To troche duzo, a czy tak nie jest trudno jest sie przekonac, bo nigdzie sie go nie przymierzy. Przeciwko zakupom w internecie nic nie mam ale zawsze lepiej na zywo pomcac -
Nie krepuj sie Nowka przeciez, to zadne ryzyko
-
ATLANTIC - oryginalny czy nie - zapytania wszelkie
70' odpowiedział John Time → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Logo wyglada jak wytloczka, co do godzinowych juz taki pewien nie jestem ale sa wyoblone, no i jeszcze ten wgniotek na godzinie 9 i przy godzinie 7. Stad moje podejrzenie, tak czy inaczej dobrze nie jest -
ATLANTIC - oryginalny czy nie - zapytania wszelkie
70' odpowiedział John Time → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
A myslisz, ze indeksy sa nalozone ? Bo mnie to naprawde na wytloczone wyglada -
ATLANTIC - oryginalny czy nie - zapytania wszelkie
70' odpowiedział John Time → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Bo tarcza z indeksami wyglada jak wytloczona z puszki po konserwach i ma rozmyta czcionke Spojrz na samo logo i wlasciwie wystarczy -
ATLANTIC - oryginalny czy nie - zapytania wszelkie
70' odpowiedział John Time → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Feinschleifscheibe tak sie to tu nazywa sa 3 rodzaje twardosci. To akurat jest Dremel, Ja uzywam sredniej i miekkiej do satynowania, natomiast do polerowania niebieski wosk i bawelniana tarcza. Powiedzmy, ze jestem na etapie testowania na zlomkach -
ATLANTIC - oryginalny czy nie - zapytania wszelkie
70' odpowiedział John Time → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Robisz to mechanicznie ? Ja probowalem satynowac papierem ale efekt byl nieporownywalnie gorszy, wlasciwie paskudny Teraz kupilem specjalne "szczotki" do satynowania (nie wiem jak wlasciwie to nazwac po polsku, kupuje to zagranica, przypomina to troche owcza welne ale jest twardsze i syntetyczne) Daje lepszy efekt ale nadal sie ucze tym poslugiwac. U ciebie ta satyna calkiem fajnie wychodzi.
