Zatem tak, skoro biegasz 20 km w około 2 godziny to znaczy, że w treningu bazy tlenowej jesteś w stanie sobie pobiegać w tempie 6 min/km. Niech to będzie punkt wyjściowy. Taki trening ma jak najbardziej sens ale maksymalnie raz na tydzień lub raz na dwa tygodnie. Kolejny trening to sąi te tzw. interwały czyli bieg w odrobinę szybszym tempie cały trening z przeplataniem szybszymi kawałkami. Ja biegam 10 km w około 55 minut, trening bazowy (długi bieg w tempie pozwalającym swobodnie rozmawiać!!!) wykonuję w tempie około 6.20min/km. Trening interwalowy to w moim przypadku około 7-8 km w tempie 5.50 z tym że tak, pierwszy km to rozgrzewka w tempie 6 min/km, dalej 400 m w tempie 5-5.10 na km, dalej 200 m biegu w tempie około 6 min/km i tak 5-7 serii. Im kto bardziej zaawansowany może dystans biegu szybkiego zwiększać ale ważne jest, żeby szybkość treningu interwalowego nie malała inaczej mówiąc powinno sie wytrzymać zakładane tempo (5.10) do ostatniego. Reszta treningu to bieg w ~ 5.45-5.50 min/km. To co do drugiego treningu w tygodniu. Trzeci typ to tzw. przebieżki. Ja biegam 7-9 km w stałym szybszym tempie niż tempo biegu bazy tlenowej, około 5.40 cały trening, około 2 km przed końcem robię 5-6 serii przebieżek do czego niezbędny jest pulsometr. Przebieżka w moim przypadku to 100 kroków w tempie 4.00 min/km po czym następuje przejście do marszu aż tętno spadnie do 65% tetna maksymalnego. Tętno maksymalne to w uproszczeniu 220 minus wiek choć w moim przypadku to chyba więcej bo choć mam 32 lata to zgodnie z wszystkimi dostępnymi tabelami moje biegi nie mieszczą sie w żadna stronę a czekam aż puls w trakcie przebieżek spadnie poniżej 135. To tyle tytułem przykrotkiego wstępu. Ja biegam interwaly w środę o 5 rano, przebieżki w piątek o 5 rano a bazę w niedzielę wieczorem. Sorki za pisownię ale piszę z kalkulatora... wysłane z mojego Commodore 64