Pochodziłem ostatnio po sklepach w 3 mieście i w oko wpadły takie egzemplarze (przepraszam za jakość zdjęć- robione kijem od miotły): Cartier Santos 100XL Świetny zegar, genialnie leży na nadgarstku tylko dyskwalifikuje brak daty (nie zwróciłem na to uwagi wcześniej) Zenith El Primero Chrono 42 mm Świetnie się układa, na ręku świetna jakość, mechanizm in-house, ale jakoś tak wydaje mi się za duży. Omega FOIS sandwich Moje marzenie od dawna. Ale jak już "ubrałem" to coś nie iskrzy. IWC Inge 3236009 No i tu mnie z nóg ścięło. Zawsze mi się inge podobał, takie chłopięce (w sensie rozwoju choroby zegarkowej) marzenie. Wczoraj pierwszy raz go założyłem i to jest miłość od pierwszego wejrzenia. Jakość wykonania genialna, meeeeega wygodny, nigdy nie myślałem, że spodoba mi się zegar z białą (no taką silver white) tarczą a tu patrz. Z informacji w sieci w projekcie maczał palce zarówno Hasek jak i Genta- na duży plus. Tylko niech mnie ktoś proszę przekona, żeby wydać 18k PLNów na zwykłą Etę. Proszę przekonajcie mnie!!!