Podpisuje się pod tym
Poza tym dla mnie speedmastery to fajny temat przewodni kolekcjonowania zegarków i spotykania ludzi którzy podzielają Twoją pasję .
stylistycznie też dzięki temu jest z czego wybierać. Nie wszystkie limitki mi sie podobają albo wogole uważam ze jest sens ich istnienia (jak FOIS dla MET, czy Speedmaster professional z okazji Tokio 2020) ale przecież jak mi coś nie przypadnie do gustu to olewam i idę dalej. Nikt mnie nie zmusza do zakupu.
nadal mamy opcje zakupu klasycznego moonwatcha wiec dla każdego coś miłego.
co do utrzymywania cen limitek, to w punkt DESMO, martwią się te osoby które są flipperami, ale jak się popatrzy na limitki z perspektywy dłuższego czasu to rzadko która jest dostępna poniżej ceny wyjściowej. Np taka Alaska z 2008. Leżała długo w salonach, były duże rabaty a teraz zamiast 5k USD musisz zapłacić 11k minimum. Takich przypadków jest więcej po prostu musi czasem minąć x lat zanim społeczność doceni dany model. Świetnym przykładem jest 60th anniversary Trilogy, wciąż dostępny za RSP albo nawet sporo później. Poczekajmy te 5-6 lat i wtedy ocenimy.