Tak to bywa, jak dzieciaki próbują na siłę zaistnieć w jakimkolwiek temacie.
Teraz w jakiś sposób rozumiem Twoją pozytywną opinię i brawurową obronę tej książki - prawdopodobnie jesteś grupą docelową dla takiej "twórczości".
Póki co to Ty na siłę próbujesz udowodnić, że ten grafomańsko - infantylny popis jest coś wart. Bo jak czytam opinie, to większość raczej też się nią nie zachwyciła, podobnie jak kolega, do którego pytania się odniosłem. Ciebie nie cytowałem, bo nie widziałem ku temu powodów.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.