To jak tak wspominamy, to kolega o pasztetu wrzucał rzeczywiście dużo fajnych zegarków, na dodatek świetnie "obfoconych", tylko te jego rozterki zakupowe to były istne opery mydlane 🙂 Aczkolwiek on akurat nigdy się nie napinał w przeciwieństwie do kolegi od żyrandola, który ma imponującą kolekcję, ale na najdrobniejsze krytyczne uwagi (nie mówię tutaj o sytuacji z żyrandolem) reagował infantylnie wyliczając ile osób zatrudnia, co osiągnął finansowo i jak z tego powodu powinien być szanowany 🤔