Kolego Burns , ten rower jescze nie służy do jeżdzenia przecież . Jest na etaoie przystrajania dopiero . Stąd dyskusja o kolorach głównie , a nie np. o bólu d..y po przejechaniu po raz pierwszy, powiedzmy 120 km .
Moim zdaniem to w kasku praktycznie każdy wygląda słabo czy głupio ( jak mówisz) , niezależnie od sprzętu i urody własnej nawet . Dodatkowo spada rozpoznawalność nosiciela niestety . Niczego to jednak nie zmienia w sensie przydatności kasku , myślę .
No ok , ale po pierwszym szlifie kupisz .Oczywiście można założyć , że nie wywalisz się nigdy tak , żeby poczuć co znaczy szybkość ( czego oczywiście życzę) .
Zupełnie bez złośliwości , ale podejście super koła bardziej niż kask pobudza zainteresowanie publiczności . Takie stanowisko oczywiście "usprawiedliwia" nieprzejechanie jeszcze nawet kilku setek kilometrów przez naszego kolegę ..
No cóż mogę się nie znać ( tylko kilka lat licencji kolarskiej ), ale uważam , że wszystko powyżej Mavica Open Pro to w warunkach amatorsko-turystycznych czysty szpan. Kask najlepiej się kupuje po pierwszym szlifowaniu asfaltu oczywiście .
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.