Jakość jest oczywiście pochodną ceny . Jakie rzeczywiście są różnice i czy ma to charakter proporcjonalny ? Jeśli ktoś chce "szwajcarską" podróbkę nieszczęsnego Suba , nie ma problemu , płaci 10 razy więcej i już .
Conajmniej kilka zegarków kolegi Kiniola ( myślę głównie o tych z głębokiego XIX w. - Le Roy , Eppner , centralna sekunda , ... ) zasługuje nie tylko na lepsze zdjęcia ale na kilka słów opisu . Bardzo ciekawe egzemplarze . A i ten dużo młodszy JLC w wersji "militarnej" również .
Datowanie raczej w porządku . Chociaż na pierwszy rzut oka pomyślałbym , że złota miże być żdziebko młodsza . Mechanizm złotej z wyższej półki jak na Omegę ( szatony i łabędzia szyja to raczej rzadkość ) , ale do kultowego modelu DDR jeszcze kawałek . Srebrna jeszcze z łamanym mostkiem balansowym , to przebój rynkowy tamtych lat ( istny wół roboczy ) . Moim zdaniem obie ciekawe .
Przecież tak właściwie to wystarczy założyć firmę , pozwolić pracować odpowiednim pracownikom i ma się to o czym pisał Tarant przez cały rok , bez siedzenia codziennie po 8 godzin ( jak ch_j ) - no chyba że się jest pracocholikiem .
Sarkazm sarkazmem a tarcza to niepowtarzalne rękodzieło " artystyczne " , no chyba że ktoś w necie coś takiego znajdzie . Wskazówki nie do pary . Także z tym sokolim okiem naszego kolegi , to pewnie trafne spostrzeżenie jest .
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.