Jeśli " kocha Rolexa i zawsze wierzył ... " ( a nie " nigdy Rolexa do swoich ulubionych marek nie zaliczał " ) , to egzaltacja bijąca z reportażu wydaje się bardziej naturalna .
Argumentowanie typu , dany mechanizm jest napewno lepszy ale nie wiem dlaczego tak jest , to pożywka tylko dla "psychofanów" danej marki ( czyli przekonywanie "przekonanych") , tak właściwie . Rzeczywiste argumenty mogłyby dostarczyć eksploatacyjne dane statystyczne tylko , a ponieważ nieprzypadkowo nie są dostępne pozostaje bajdurzenie ( czyli marketing ) .
W przypadku produkcji wielkoseryjnej ograniczenie kosztów wytwarzania wymusza ogromne nakłady na infrastrukturę - normalka . Większy problem to utrzymanie wizerunku dobra " luksusowego " dla właściwie przemysłowego gadżetu o niewyszukanym desingu , nie sądzisz . A ponieważ według klasyka świadomość społeczna stale rośnie , to koszty tej operacji nie mogą maleć .
Rolek jest dobry , bo jest dobry i ... wygodny . Ile można powtarzać !!! Jakie dmuchanie ceny . Czy ty wiesz człowieku , ile w każdym Rolku jest kosztów marketingu ( to nie są żarty ) .
Biorąc pod uwagę sygnalizowaną przez kolegów różnicę w kosztach zespołów i kosztach pracy w Europie i Azji ( pewnie kilkadziesiąt do jednego ) , można się zastanawiać na ile ten " Swiss Made " może nie być " China Made " . Nie korzystanie z części czy usług od wyrażnie tańszego dostawcy ( przy prawidłowej kontroli jakości ) , to przecież oczywiste działanie na niekorzyść własnej firmy . A przepis na " Swiss Made " nie jest zbyt ortodoksyjny .
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.