Jeśli " kocha Rolexa i zawsze wierzył ... " ( a nie " nigdy Rolexa do swoich ulubionych marek nie zaliczał " ) , to egzaltacja bijąca z reportażu wydaje się bardziej naturalna .
Argumentowanie typu , dany mechanizm jest napewno lepszy ale nie wiem dlaczego tak jest , to pożywka tylko dla "psychofanów" danej marki ( czyli przekonywanie "przekonanych") , tak właściwie . Rzeczywiste argumenty mogłyby dostarczyć eksploatacyjne dane statystyczne tylko , a ponieważ nieprzypadkowo nie są dostępne pozostaje bajdurzenie ( czyli marketing ) .
W przypadku produkcji wielkoseryjnej ograniczenie kosztów wytwarzania wymusza ogromne nakłady na infrastrukturę - normalka . Większy problem to utrzymanie wizerunku dobra " luksusowego " dla właściwie przemysłowego gadżetu o niewyszukanym desingu , nie sądzisz . A ponieważ według klasyka świadomość społeczna stale rośnie , to koszty tej operacji nie mogą maleć .
Rolek jest dobry , bo jest dobry i ... wygodny . Ile można powtarzać !!! Jakie dmuchanie ceny . Czy ty wiesz człowieku , ile w każdym Rolku jest kosztów marketingu ( to nie są żarty ) .
Conajmniej kilka zegarków kolegi Kiniola ( myślę głównie o tych z głębokiego XIX w. - Le Roy , Eppner , centralna sekunda , ... ) zasługuje nie tylko na lepsze zdjęcia ale na kilka słów opisu . Bardzo ciekawe egzemplarze . A i ten dużo młodszy JLC w wersji "militarnej" również .
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.