./...../ I tak lecę temat stopniowo od końca do początku po kilka stron dziennie. I coś kusi mnie na kolejny zakup po zamówieniu czarnej kosteczki. Obecnie mam dwie "piątki" Seiko i kwarca Citizena. Na piątki skusiłem się na "chłyt matetingowy" - bajeczki o duszy i takie tam... No ale ja tej magii wcale nie poczułem, jedyne co poczułem to wkurzenie ciągłym nastawianiem daty i godziny jak wyciągałem je z szuflady. Są bo są, ubieram je od święta. Częściej na ręce używam kwarca bo jest bezobsługowy (eco-drive). Ale ja jestem leniwy do tego stopnia że nie zmieniam w nim daty bo mi się nie chce... No i tutaj w postach zauważyłem że Casio ma zegarki dla mnie /.........../No i tu kurde zaczynają się małe schody. Piękne wyższe serie to już spore patelnie... Jedyny Casio który wpadł mi w oko to AWG M100, wydaje mi się idealny na mój nadgarstek. Ktoś, coś doradzi? Jakieś propozycje? A może ktoś ma taką łapę jak ja, z chęcią bym zobaczył jak się prezentuje coś większego. Bardzo mi się podoba M-TG, ale chyba najpierw bym musiał sobie strzelić sterydy w d*pę parę razy + jakieś odżywki i siłownia by mi łapa strzeliła chociaż do 18cm. no to mamy prawie identyczne podejście do zegarkow Casio i nie tylko tych, i u mnie chude lapsko i ja uważam ze digital jest najbardziej funkcjnalnym i praktycznym czasomierzem, mam owszem nawet kilka wskazowkowcow w tym m.inn. tez ecodrive'a chronometr pulsar, Ga400 i G100 i...na codzien zadnego z nich nie nosze, moje ulubione to dwie kostki 5600 i 5610 plus zwykly AE1200 i G2900 wielkości ich sa idealne dla chudzielców, cenie sobie ich bezobslugowosc, zwłaszcza tych trzech ostatnich, nic nie musze zmieniac a timekeeping utrzymują w ciągu m-ca,prawie bez odchyłek,nawet te bez radyjka,jedynie 5600 wyczerpuje caly limit miesięczny, czyli blisko 15 sek/m-c.