troche uwag o AE1200,hmm caly czarny jak smola, poza szarym wyswietlaczem, ta mala mapka swiata w tym modelu pare lat temu byla koloru zielonego,w obecnych modelach jest szara, szkoda tamta byla ciekawsza, no ale jest jak jest, zegarek przy pierwszym ustawieniu wymaga troche wiecej czasu, niz inne cyfrowce, bez instrukcji w reku raczej trudno, mi zajelo to dobre 20 minut, no ale udako sie mimo angielskiej instrukcji, jezyk polski to cos czego na prozno mozna szukac w instrukcjach papierowych. pasek wygodny bardziej gumowaty, w odroznieniu od tragicznych i szybko lamiacych sie paskow w sgw300h,Calosc sprawia sympatyczne wrazenie, zwlaszcza ze tarczka ze wskazowkami idealnie skalibrowana jest z dolnym wyswietlaczem, a sekundnik jest jednym z nielicznych wsrod kwarcow, ktory nie mija sie z indekse sekundowym !! coz wiecej, za jakis czas podam jak jest z dokladnoscia w skali 30 dni, Ogolnie wielkoscia jest zblizony do dw5600, i dw 290, czyli swietnie wyglada na rekach szczuplych. pozostal mi jeszcze w96 ale o nim dopiero w czerwcu, bo dostawa miedzy 3 a 12 czerwca. ps. nie napisalem, ale zmieniajac prawym dolnym przyciskiem D z czasu home, na kolejne miasta na tej mapce wyswietlna jest aktualnie wybrana strefa, tak ze ona nie jest tylko ozdobnikiem od parady, to dziala. no prosze, ale nic nie wspomnialem o szkielku, wprawdzie jest plastikowe,ale to plastik 'powierzchniowo utwardzany', bardzo podobny jaki ma WV 59 to rowniez kwadrat ,patent sprawdza sie,bo mam go chyba szosty rok i ...zero rys, w przeciwienstwie do nieszczesnego sgw 300h ktory jak to trafnie ktorys z kolegow napisal lapie rysy juz od samego patrzenia.