To, do pewnego stopnia, kwestia gustu, ale ja z kolei określiłbym proporcje nieco inaczej: znam zaledwie kilka niezłych zapachów mainstreamowych i natknąłem się na zaledwie kilka średnich i kilka słabych niszowych. Próbowałem wielu.
IMHO, jedyny argument, który przemawia za perfumeryjną masówką (w opozycji do niszy) to argument finansowy. Jeśli kogoś stać na Bentleya, raczej nie kupuje Golfa. Aczkolwiek porównując np. ceny L'Artisan (i ich jakość) z cenami/jakością większości produktów w sieciówkach, można się czasem bardzo pozytywnie zdziwić.
- Killian: Back to Black - Amouage: Gold Man - Amouage: Opus IV - Nasomatto Black Afgano - L'Artisan: Tea for Two - Olivier Durbano: Black Tourmaline - Micallef: Gaiac - L'Artisan: Timbuktu - Killian: Straight to Heaven - L'Artisan: Dzongha
Ja słucham wielu bardzo różnych od siebie rzeczy, ale do auta i do zegarka pasują mi najbardziej Jamiroquai, Red Hot Chilli Peppers, Brand New Heavies, Raphael Saadiq, Gabin, czy Prince. A czasem...:
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.