Przeciętny człowiek „nie odróżni Longinesa od Lange” - to jest po prostu fakt antropologiczny. Nikt nie jest „koneserem wszystkiego”. W każdej dziedzinie prawdziwe niuanse są czytelne wyłącznie dla odbiorcy wyrobionego, który ma doświadczenie, porównanie i własne kryteria. Dla reszty świata różnice muszą być uproszczone do symboli: ceny, marki, statusu, rozpoznawalności. I właśnie dlatego autentyczna jakość zawsze ląduje w niszy. Nie z powodu elitaryzmu, tylko dlatego, że nie da się jej sprzedać każdemu, więc nie ma sensu jej upraszczać. Czy mówimy o zegarkach, muzyce, literaturze, perfumach, sztuce czy biżuterii - mechanizm jest zawsze ten sam: im bardziej coś jest dopracowane, subtelne i, przede wszystkim, wewnętrznie spójne, tym bardziej świadomego odbiorcy potrzebuje.