Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Lincoln Six Echo

Użytkownik
  • Content Count

    16,173
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    101

Everything posted by Lincoln Six Echo

  1. Blue Monday is not so blue with this blue one...
  2. Cóż, od początku turnieju widać było, że "ta maszyna ma lekki opór". Przy okazji, Francuzka zagrała bardzo dobrze i... stało się. Oczywiście Iga pozostanie jeszcze pewnie na długo numerem jeden rankingu i (czego jej życzę) odniesie wiele wspaniałych sukcesów. Ktoś ogląda dalej turniej..? Mecz Sinnera z Alcarazem był naprawdę świetny.
  3. Tak całkiem "nijak" to jednak nie. Ale ja nigdzie nie pisałem przecież, że Craig to kopia literackiego pierwowzoru - po prostu podałem link dla przypomnienia.
  4. Wg Fleminga, Bond wyglądał mniej więcej tak: https://en.wikipedia.org/wiki/James_Bond_(literary_character)#Appearance
  5. No popatrz! A moje naprawdę poważne problemy z babkami zaczęły się, kiedy kupiłem pierwszą bryczkę...
  6. Pora na zemstę za wysłanie Polaków na Haiti, 1939 i Macrona!
  7. Cóż, jako "starszak" powiem, że Bondy z Moorem, Connerym i ten jeden jedyny z Mr L., kiedy je w końcu po latach (w komunie, wiadomix, nie było) obejrzałem, na początku mnie po prostu nużyły. Troszeczkę inaczej było z tymi z Timothy Daltonem - tu się już bardziej odrobinkę przekonywałem, bo m.in. Duran Duran i Aha - a moje "lata szczenięce". Pierce Brosnan to aktor, którego w ogóle lubię, a filmy nie raziły aż tak "papierowymi" efektami specjalnymi. No i PB po prostu ma klasę sam w sobie. Ale epoka Craiga to zupełnie inny wymiar. Na plus, rzecz jasna. Natomiast, poniekąd, dzięki filmom z Craigiem "wykształciłem" u siebie coś w rodzaju ogólnego sentymentu do serii i z przyjemnością czasem wracam do starych Bondów - głównie jako pewnego rodzaju "dokumentów tamtego świata".
  8. Dzisiaj DZIEŃ PSA oraz 35 rocznica wydania "Scum" grupy NAPALM DEATH. Jak twierdzi magazyn NOISE, wówczas zaczął się grindcore. Jako starszak mam i i ja swoją wesołą anegdotkę związaną ze "Scum". W czasach, kiedy w PL nie było praktycznie żadnych płyt w sklepach (nawet Maanam bywał spod lady), nie wchodząc w szczegóły dot. "skąd wy to mieliście" , sprzedawaliśmy/wymienialiśmy z kolegą winyle na giełdach płytowych. Chodziły słuchy, że jest taka zarypista mega kapela, Napalm Death, że to nawalanka najwyższej klasy. Z tym, że te ploty chodziły wśród młodzieży słuchającej głównie Metallici, Slayera, Megadeth, Testament, a nawet i AC/DC albo Mercyful Fate. Ja z kolei osobiście preferowałem Suicidal Tendencies, D.R.I., Agnostic Front, itp. No i przyszedł "Scum". Puszczam, słucham, myślę: "Posrane jakieś, ale to pewnie taki debilny początek, potem będzie czadzior." Jak wiadomo, nic z tych rzeczy. Miałem wtedy jakieś 18-19 lat. WIELOKROTNIE sprawdzałem całość, w tym igły gramofonu i napęd - nie, kurfuła, to naprawdę tak brzmiało! No i wpada koleżka, 3 lata starszy, wychowany na AC/DC wielki wówczas fan Metallici. Pożycza "Scum", ja mu nic nie mówię. Bierze płytę i rusza na chatę, blok dalej. Po jakichś 40 minutach wpada do mnie z nastroszonym włosem i krzyczy: "Motyla noga! Ożesz, motyla noga! Co to, motyla noga, jest?!" Na najbliższej giełdzie płyta zeszła w momencie, kiedy tylko wyjąłem ją z torby.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.