Tissot zrobił z PRX masowy hit i dla wielu osób to pierwszy wybór w tej kategorii. Ale wg mnie w kilku aspektach zegarkiem lepszym w tym pułapie cenowym jest Venezianico Arsenale. Generalnie, jest bardziej dopracowany. Przede wszystkim proporcje - jest wyraźnie cieńszy i bardziej kompaktowy, przez co nosi się bliżej tego, co znamy z dużo droższych modeli zintegrowanych . Do tego dochodzi wykończenie - w Arsenale jest więcej „gry światła”, bardziej biżuteryjne podejście do detalu, podczas gdy PRX jest relatywnie bardziej surowy i „przemysłowy”. Sama bransoleta też robi różnicę – w PRX jest ok, ale w Venezianico jest wrażenie dużo bardziej integralnej części projektu. Mechanicznie PRX ma przewagę marketingową, bo Powermatic 80 brzmi lepiej niż Miyota, ale to właśnie ta cienka Miyota pozwala Arsenale zejść z grubością i zrobić zegarek, który realnie lepiej leży na ręku. W efekcie, w tym segmencie cenowym PRX to świetny, bezpieczny wybór i mocny punkt odniesienia, ale Arsenale daje więcej „zegarka w zegarku” - lepsze proporcje, więcej detalu i bardziej dopracowaną całość.