Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

albiNOS 01

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1079
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez albiNOS 01

  1. Rozkład otworów, też zaplanowałem, które no niestety ale samemu należy wykonać. Jak juz wszystkie się zrobi, tu dalsze prace przypominają zwykłe składanie mebli.
  2. Żót z przodu. 08.12.2014 ,,RZUT" z przodu :-)
  3. Wybaczcie, że mało profesjonalnie, ale wybrałem zeszyt w kratkę i nie stosowałem sie do znormalizowanych zasad rysunku technicznego. W końcu robię to dla siebie a i tak zasady te już dawno pozapominałem. Szkic podłogi pierwszej szafki. Nazwałem ją nr. 4. Bo to w sumie juz czwarta. Na rysunku widać linię podziału, która została wymuszona obecnością komina od okapu. Z boku paragon z ciastoramy za płyty ze wszystkich dwóch szafek (tych którę właśnie się tworzą). W sumie niedrogo co?
  4. Elektryka ogarnięta. Chyba najmilsza i najprostrza część roboty. Myślałem, że będzie to odrobine trudniejsze. Zapraszam na test białej rękawiczki, juz teraz ,,prund" nikogo nie kopnie ;-)
  5. O tym mówię... to latarka, ale temat rozwojowy, do przemyslenia.
  6. Chyba gdzieś zapodziałem jedno zdjęcie, ale to mało ważne, w każdym bądź razie już zasilanie działa. Zostaję przy kostce, docelowo bedzie ukryta w małej skrzyneczce. Coś może jeszcze do tej kostki podepnę, może oświetlenie w oszklonych szafkach?
  7. Pora na zasilanie zasilacza (masło maślane). Tutaj jest on sterowany z włącznika oświetlenia kuchni i stąd wezmę prąd dla przedłużacza do ozdób świątecznych (ten nieuzywany do tej pory kanał) Właśnie sobie przypomniałem, że użyłem do niego przewodu trójżyłowego, i nieużytkowaną fazę puściłem przez przewód żółto-zielnony. Mam jednak nadzieję, że nie ogląda tego mój były nauczyciel od urządzeń elektrycznych bo albo padnie na zawał, ze śmiechu lub z przerażenia...
  8. Oczywiście ostateczne zabezpieczenie.
  9. Oczywiście zdję sobie sprawę z faktu, że bardziej elegancko wyglądałbyby koszulki termokurczliwe, ale akurat takimi nie dysponuję. Tu dwa zety, tam trzy i się robi pięć dych a za to już bym miał jakiś fajny paseczek do zegarka. Ponadto z doświadczenia wiem, że w razie czego do tego łatwiej się dobrać w przysżłości jakby przyszło coś zmieniać. Więc decyzja była jasna. Izolacja na tasmie.
  10. I już zaczynają się kawałki miedzi ze sobą dogadywać.
  11. Zaczynam od mojej starej metody, czasem stosowanej przy przeróbkach instalki w samochodach, ale i w ścianach pod tynkiem bywało...
  12. Sama przyjemność, spawarka w dłoń i ,,skomplikowana" operacja łączenia przewodów.
  13. Pierwszy krok robót wysokościowych to likwidacja starej konfiguracji połączenia na taką, która umożliwi mi umieszczenie w tym miejscu podłogi szafki. Przy okazji zwykłą kostkę zamienię na połączenie lutowane.
  14. Nieco inna perspektywa... w kuchni zaczyna się robić bajzel. Moja wina...
  15. Oczywiście prosty jak w podstawówce test przewodności. Możemy jechać dalej...
  16. I prawie gotowiutknie. Dla upewnienia się, że przewód nie zostanie wytargany przez synka, choć raczej nie powinien, ale dzieci potrafią więcej niż nam się wydaje, dodałem kawałek izolacji.
  17. Jako były niedoszły elektryk z wykształcenia, przypominam, że żyłę przewodu (w tym wypadku dwużyłowa linka) wyginamy w stronę obracającej się śróby, która ma go przycisnąć.
  18. Lustro też już przerabiałem, w sumie to nawet dwa. Jeden plus lustra. Mają fajne w IKEA (nie wolno pisać IKEI) a uwielbiam kuchnię tego sklepu. Ok, bierzemy się za demontarz końcówki przedłużacza...
  19. Jak już się wstępnie uporałem z brudem, przyszła pora na elektrykę. Niby nic skomplikowanego, ale już zapomniałem co do czego było. Do zasilenia jest radio podmeblowe, okap oraz plontaninka przewodów do zasilenia pasków LED-owych (tych pod szafkami). Dodatkowo zażyczyłem sobie zasilanie ozdób świątecznych, które docelowo ma być na parapecie przy oknie. Jeden ,,kanał" fazy mam wolny. Gdy wykańczałem mieszkanie i modyfikowałem elektrykę to czułem, że kiedyś się przyda.
  20. Jedziemy z koksem, papierowy ręczniki i płyn...
  21. Widoczny ślad na kurzu, to test białej rękawiczki. Perfekcyna pani domu załamała się i wystawiła mi fakturę za pranie białej rękawiczki. Ale wcześniej zabrała ją karetka po tym co zobaczyła.
  22. W takim razie zaczynamy. Szafki na samej górze, te po prawej sam wykonaem, do zrobienia pozostay jeszcze dwie, w tym jedna bardziej skomplikowana z powodu obecnoci komina okapu.
  23. Do założenia tego tematu przekonała mnie chęć pochwalenia się swoją przygodą z majsterkowaniem. Niestety pchanie łap do zegarków o ile nie polega jedynie na ymianie baterii, kończy się z różnym skutkiem. Do rzeczy. Pewnego dnia żonka znalazła w internecie temat dotyczący możliwości rozbudowania mebli kuchennych, więc klamka zapadła. Robota czekała. Na zdjęciach, które wrzucę później widac już ukończone trzy szafki nad meblami kuchennymi. Pozostały mi jeszcze dwie. Serdecznie zapraszam do śledzenia i komentarzy w temacie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.