Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

albiNOS 01

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1071
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez albiNOS 01

  1. Taśma ułatwiła mi natrasowanie miejsc otworów. Ciężko i nieprecyzyjnie rysuje się po przeciętej płycie. To nie MDF.
  2. W środku widac miejsce na komin. Obudowa będzie usczelniona silikonem, by do szafki powietrze z okapu nie leciało. Widoczne naklejki z opisem części, godzine mi zajęło ich opisanie ale ułatwiło to robotę. Wtedy też ujawniłem brakujące trzy płyty.
  3. Wstępne przymiarki, jescze bez kołków w podłodze/suficie (do połączenia trzech ich części). Wygląda na to, że omyłka w trakcie obliczeń chyba nie wystąpiła.
  4. Pierwsza ścianka. Tak naprawdę to płyta wycięta w 4 egzemplarzach. Cyrki z nią były, bo gdy wszystkie elementy przywiozłem z Castoramy, to okazało się, że zamiast 4 sztuk, wycieli tylko jedną. Ale w tym momencie chciałem ich pochwalić. Niby niewielkie pieniądze bo raptem ok 10 zł, ale uwierzyli mi na sowo i przyjęli reklamacje, mimo, że juz pojechałem z płytami do domu i nie policzyłem ich przed pójściem do kasy. Tutaj widzimy pierwsze otwory, wykonałem je nieco za dużym wiertłem, po chwili się zorientowałem, więc poleciałem już do końca. Mniejsze otworki wyglądają bardziej estetyczne i tak nie niszczą laminatu pod drugiej stronie podczas przebicia ale... i tak tego nie widać. W dobrych zegarkach to by nie przeszło co? (i tak tego nie widać mam na mysli).
  5. Długo walczyłem o uzyskanie takiego miejsca pracy. Stół roboczy jak widać juz nieco sfatygowany. Pod stołem stare ręczniki i lakierowany stół kuchenny. Jak się przebiję wiertarką do niego, to żona pójdzie siedzieć za zabójstwo. Jakby juz nie pojawił się żaden mój post to dzwońcie na 997 bo to oznacza tylko jedno... ;-)
  6. Odrobinka matematyki, tak naprawdę bardziej dla zabawy. Przyznam jednak, że nigdy za tym przedmiotem nie przepadałem, może dlatego, że pani była czasami irracjonalnna lub poprostu niemiła. Tu poprostu chciałem sprawdzić ile mnie to mniejwięcej bedzie kosztowało. Od tego zależało, że za robotę wezmę się teraz, czy może już jednak po świętach.
  7. Rozkład otworów, też zaplanowałem, które no niestety ale samemu należy wykonać. Jak juz wszystkie się zrobi, tu dalsze prace przypominają zwykłe składanie mebli.
  8. Żót z przodu. 08.12.2014 ,,RZUT" z przodu :-)
  9. Wybaczcie, że mało profesjonalnie, ale wybrałem zeszyt w kratkę i nie stosowałem sie do znormalizowanych zasad rysunku technicznego. W końcu robię to dla siebie a i tak zasady te już dawno pozapominałem. Szkic podłogi pierwszej szafki. Nazwałem ją nr. 4. Bo to w sumie juz czwarta. Na rysunku widać linię podziału, która została wymuszona obecnością komina od okapu. Z boku paragon z ciastoramy za płyty ze wszystkich dwóch szafek (tych którę właśnie się tworzą). W sumie niedrogo co?
  10. Elektryka ogarnięta. Chyba najmilsza i najprostrza część roboty. Myślałem, że będzie to odrobine trudniejsze. Zapraszam na test białej rękawiczki, juz teraz ,,prund" nikogo nie kopnie ;-)
  11. O tym mówię... to latarka, ale temat rozwojowy, do przemyslenia.
  12. Chyba gdzieś zapodziałem jedno zdjęcie, ale to mało ważne, w każdym bądź razie już zasilanie działa. Zostaję przy kostce, docelowo bedzie ukryta w małej skrzyneczce. Coś może jeszcze do tej kostki podepnę, może oświetlenie w oszklonych szafkach?
  13. Pora na zasilanie zasilacza (masło maślane). Tutaj jest on sterowany z włącznika oświetlenia kuchni i stąd wezmę prąd dla przedłużacza do ozdób świątecznych (ten nieuzywany do tej pory kanał) Właśnie sobie przypomniałem, że użyłem do niego przewodu trójżyłowego, i nieużytkowaną fazę puściłem przez przewód żółto-zielnony. Mam jednak nadzieję, że nie ogląda tego mój były nauczyciel od urządzeń elektrycznych bo albo padnie na zawał, ze śmiechu lub z przerażenia...
  14. Oczywiście ostateczne zabezpieczenie.
  15. Oczywiście zdję sobie sprawę z faktu, że bardziej elegancko wyglądałbyby koszulki termokurczliwe, ale akurat takimi nie dysponuję. Tu dwa zety, tam trzy i się robi pięć dych a za to już bym miał jakiś fajny paseczek do zegarka. Ponadto z doświadczenia wiem, że w razie czego do tego łatwiej się dobrać w przysżłości jakby przyszło coś zmieniać. Więc decyzja była jasna. Izolacja na tasmie.
  16. I już zaczynają się kawałki miedzi ze sobą dogadywać.
  17. Zaczynam od mojej starej metody, czasem stosowanej przy przeróbkach instalki w samochodach, ale i w ścianach pod tynkiem bywało...
  18. Sama przyjemność, spawarka w dłoń i ,,skomplikowana" operacja łączenia przewodów.
  19. Pierwszy krok robót wysokościowych to likwidacja starej konfiguracji połączenia na taką, która umożliwi mi umieszczenie w tym miejscu podłogi szafki. Przy okazji zwykłą kostkę zamienię na połączenie lutowane.
  20. Nieco inna perspektywa... w kuchni zaczyna się robić bajzel. Moja wina...
  21. Oczywiście prosty jak w podstawówce test przewodności. Możemy jechać dalej...
  22. I prawie gotowiutknie. Dla upewnienia się, że przewód nie zostanie wytargany przez synka, choć raczej nie powinien, ale dzieci potrafią więcej niż nam się wydaje, dodałem kawałek izolacji.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.