……………..widzę, że myślimy podobnie w kontekście OP. Mnie również nie podobają się naciągnięcia ze strony „nowych” z OP.
Zegarkowej bajki Sylwestra nie kupuje, tak samo jak „wskrzeszenia korony” McQueena. Czekam z niecierpliwością na odnalezienie zegarka Che 😆
Nie kupuję bajek dyktowanych zyskiem, napisanych przez domy aukcyjne/ reklam z aktorami, którzy grają zgodnie ze scenariuszem.
Lubię swoje unitasowe Pamy. Za każdym razem gdy otwieram pudło z zegarkami i widzę Albina, to „micha mi się sama uśmiecha”, a to przecież brzydkie kaczątko OP, które nigdy nie będzie łabędziem. Mnie to nie martwi, śpię spokojnie.
Nicon, podpisuję się pod Twoim ostatnim postem.