Gdybym stał przed podobnym wyborem, to musiałbym stoczyć walkę między rozumem, a sercem.
Rozum wybrałby 111, przede wszystkim ze względu na mechanizm, który w razie jakiejkolwiek awarii ogarnie każdy, lepszy zegarmistrz w kraju/ bez przymusu odsyłania zegarka na serwis.
Serce wybrałoby 372, kwintesencję stylu Panerai! /Less is more!
Wychodzi na to, że nie pomogę, chyba, że w grę wchodzą dwa Pamy:)