Jagodzianka i drożdżowe małży - jedyne słodycze na które sobie pozwalam A komandir rządzi. Świetny EDC. Czytelny, koronka zabezpieczona przed przypadkowym wyciągnięciem (czasem pracuję w rękawiczkach lateksowych, które potrafią zaczepić o koronkę) i - last but not least - lżejszy od all SS.
Odnośnie samuraja - ledwie kilka lat temu kolega z gmt forum (wtedy aktywnego) sprowadził 3, w tym jeden dla mnie. Koszt niewiele ponad 450zł (wtedy nowy monster na bransolecie kosztował 400). Zegarek nie wywarł na mnie żadnego wrażenia więc puściłem dalej. Po kosztach. Kilka m-cy później zaprzestano produkcji i cena skoczyła 2,5x. Teraz podobna rzecz ma miejsce z 009.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.