Odnośnie samuraja - ledwie kilka lat temu kolega z gmt forum (wtedy aktywnego) sprowadził 3, w tym jeden dla mnie. Koszt niewiele ponad 450zł (wtedy nowy monster na bransolecie kosztował 400). Zegarek nie wywarł na mnie żadnego wrażenia więc puściłem dalej. Po kosztach. Kilka m-cy później zaprzestano produkcji i cena skoczyła 2,5x. Teraz podobna rzecz ma miejsce z 009.
dzięki Panowie wezmę go w góry,a ale ponieważ nie zdążyłem sprawdzić (za późno przyszedł - dzięki ślamazarności PP) to wezmę razem z backupem w postaci plasticzaka
Dzięki. "Inspiracja" Komandir cały czas. Po regulacji robi poniżej 10sek więc bardzo wygodnie się użytkuje. Teraz jadę w góry, ma być burzowo, sportiwnyje kupiony na tę okazję nie zdążył przyjść i teraz nie wiem - ryzykować zamoczenie komandira czy jechać z plasticzakiem? Ale wtedy konkurs mi przepadnie...
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.