Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

atrax

Użytkownik
  • Content Count

    545
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

atrax last won the day on September 6 2015

atrax had the most liked content!

Community Reputation

84 Bywa pomocny

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

276 profile views
  1. Hobby zegarkowe cierpi z powodu scalperów tak samo, jak wiele innych działek;). I tak ciekawe jest to, że sytuacja kolejkowa dotyka głównie Rolexa. W przypadku elektroniki, takie konsole do gier znikają w ciągu 0.5 sekundy po ogłoszeniu i wkrótce można je znaleźć na alledrogo za 1000 zł drożej. Karty graficzne? Kosztują w zasadzie tyle, ile dawniej - cały pecet, bo nim normalny użytkownik się namyśli, to górnik od bitcoinów wykupi wszystkie 1000 kart, które zostały rzucone na rynek. I teraz co tu robić... Moja filozofia jest taka, żeby nie pompować baniek i kieszeni scalperów. Gdybym miał kupić coś ze stajni R, to czekałbym sobie 2 lub 5 lat, ot tak, żeby nie dać zarobić "inwestorowi". Ale ja to złośliwe bydlę jestem. Jak ktoś uważa, że warto dopłacić za natychmiastową dostępność produktu, to oczywiście szanuję Swoją drogą, byłem pytać jakiś czas temu w AD o rozne modele rolka. W gruncie rzeczy potraktowano mnie bardzo miło. Proponowano mi zapisanie się na rozne modele. Czasy oczekiwania byly "takie o", ale bez dramatu. Państwo wydawali się strasznie zaklopotani, że nie mają nic do pokazania oprócz obrusu i katalogu. Nie miałem wrażenia, że muszę się o coś dopraszać. P.s. nie jestem w stanie się odnieść, jak tam z wiedzą i przeszkoleniem personelu, ale pobieżnie było ok. A może zahartowało mnie trochę doświadczenie z innymi produktami. Dopiero co się wybudowałem i na głupią umywalkę musiałem czekać raz 4 miesiące. Tak jak nie przyszło mi do głowy dopłacić 2x tyle, by mieć ją natychmiast, tak i pewnie czekałbym cierpliwie na R. Produkt jak każdy inny. Edit - a tak w ogóle, to w kazdej przymierzalni Galmokowej traktowano mnie świetnie. Na plus na pewno zapisał się Noble Place. Nawet gdybym nie lubił GS, to po spotkaniu z personelem, polubiłbym. Jedynie w Omedze potraktowano mnie po macoszemu, ale w pełni mi się nalezalo, bo przyszedłem tam od razu z nastawieniem, że na pewno przymierzanych modeli nie wezmę, ale chciałem się upewnić. I było to po mnie widać 😀
  2. Brałbym 😀 Jestem bardzo "łatwy", jeśli idzie o mieszanie mi w głowie odniesieniami do biologii, przyrody, natury. Mam słabość do takich zegarków. Tak się czasem śmieję, że pewnie w fabryce GS wygląda to tak: - inżynier chlapnął krzywo farbą na cyferblat. - Okoyakusan! Weź mi tu teraz przeszukaj encyklopedię, którą japońską górę przypomina nasz nowy model. - Górę Duchów. - Może być. A więc Grand Seiko: Góra Duchów! Jaja sobie robię oczywiście, ale bez względu na to, jak to wygląda od strony warsztatu, odniesienia do zjawisk przyrody/miejsc/gatunków są genialne.
  3. Czyli zakup-spontan? Co do mnie, to z kolei czaję się na SBGW267, ale strasznie mi namieszałeś fotkami Omiwatari i im więcej czasu mija, tym bardziej mi się podoba 😀
  4. A tam mały, zajebongo rozmiar i idealne proporcje koperty. Lubię zegarki, gdzie oprócz tarczy widać od frontu także odrobinę bransolety. Leży pięknie!
  5. Wow Tarcza tarczą, ale mnie tu zachwycają genialne proporcje koperty i to, co dzieje się na indeksach. Rewelacja i gratuluję!
  6. Tak tylko potwierdzę tutaj. Czy SBGY007 i SBGW267 to na pewno produkcja seryjna na Europę, a nie żadne limitki? Jeśli tak, to jestem w siódmym niebie, bo zanosi się, że "koroną" mojej kolekcji będzie któryś z tych GS. Swoją drogą, GS musi naprawdę postarać się o lepsze rendery i wydać chociaż 3 dolary na grafika. Na pewno nie będzie to zbrodnia dla japońskiej myśli technicznej. Rendery nie oddają zbytnio jakości SBGW267. Na żywo wiele zyskuje. W tym modelu, jedyne, co może nieco przeszkadzać, to klasyczna już pękatość i spora koronka, ale dla mnie to raczej mało istotne detale. 20211210_184101_1.mp4 Jeśli zaś chodzi o SBGY007, to chyba jeden z najlepiej zrobionych elegantów, jakie widziałem w tej cenie. Bardzo fajnie leży, jest cienki, fajny mechanizm, wygodny pasek i ładny jest w nim ten granatowy szew. Tarcza, na żywo, w sklepowym świetle robi niezłą robotę. Podejrzewam, że przy normalnym świetle dziennym będzie sztosik. Ta faktura, przy odpowiednim kącie oświetlenia znika kompletnie lub rzuca lekki cień i wygląda to schludnie. Podsumowując, jak dla kogoś, kto szuka czystej tarczy bez dat, komplikacji, rezerwy, to GS przedstawiło ciekawą propozycję.
  7. Byłem dzisiaj na przymiarce. Zaczniemy od tego, że "Walterowy" GS - referencja SBGW267 powywijał mi skarpety na drugą stronę. Jego nie da się do końca wyjaśnić zdjęciami, musiałem nagrać filmik. Proszę: Mam nadzieję, że działa. Oczywiście pełny ekran i trzeba zmienić jakość na 1080p. Petarda. Idealny rozmiar w idealnie wyglądającej kopercie. Ostatecznie coś słabo sobie ten mój nadgarstek zmierzyłem i wyszło mi jednak, że to 18 cm jest ;). Ale i tak - ten zegarek ma rewelacyjny rozmiar. Nigdy nie widziałem jeszcze tak doskonale wykonanej polerki. Szkło w tym modelu jest ciekawe, tworzy taką jakby grubą kopułę. Jakość polerki jest taka, że zegarek sprawia wrażenie, jakby w całości był zatopiony w tafli szkła. Można powiedzieć, że GS polerką osiąga mniej więcej taki efekt, jak DJ karbowanym bezelem. Jest to zupełnie inne rozwiązanie obróbki metalu, ale ostatecznie dające bardzo ciekawy efekt optyczny i wizualny. Będzie mi się śnił po nocach. Noszenie go na nadgarstku to była czysta radość. W każdym razie - kto nie widział tego modelu na żywo, a choć minimalnie lubi tę firmę, to polecam, bo rewelacja. A i jeszcze jedno - nosił się bardzo wygodnie. Druga skóra. Jedyne, czego się boję to to, że zaraz pewnie zostanie "odkryty" jako fajny sikor, a że zakup planuję grubo w przyszłym półroczu lub nieco później, to pewnie okaże się, że przy polityce Seiko, już go nie znajdę ;). Na drugi ogień poszła referencja od Mariusza: Wydawał się może minimalnie duży, ale to raczej tylko wrażenie, taka budowa koperty po prostu, bo w uszach bardzo fajnie. Ciężko jest oddać jego charakter na filmach i zdjęciach, bo tarcza robi świetną robotę w zależności od kąta padania światła. Oglądanie tego zegarka pod różnymi kątami może być alternatywą do scrollowania fejsa w poczekalniach. A ponieważ byliście grzeczni, to mam dla Was jeszcze takiego wariata: SBGH213G. Ktokolwiek z Was to rezerwował, to na pewno będzie zadowolony . Jeden egzemplarz. Czeka na któregoś szczęśliwego nabywcę. Postanowiłem też popatrzeć sobie na Reverso, bo Filip umie robić zdjęcia temu modelowi i mnie zaintrygowały . Po przymiarce stwierdzam, że nieumiejętnym robieniem fotek można ten zegarek ogromnie skrzywdzić, bo na żywo jest fenomenalny. Przymierzyłem sobie wersję small, jest cudna i leży na mnie idealnie. Ten sikor wywołał u mnie sporo pozytywnych uczuć. Stonowanie, spokój, klasa. Bardzo dużo dzieje się na tarczy, bo oprócz giloszowania, ta gładsza powierzchnia pięknie rozprasza światło, a niewiele materiałów w necie jest w stanie to oddać. W internecie wygląda jak monotonna, szaro-bura kostka, a na żywo, ta tarcza "żyje". Wskazówki też robią robotę, poza tym jest w tym zegarku bardzo dużo pięknych detali, którymi zagospodarowana została cała powierzchnia zegarka. Sama przymiarka, to była dziecięca radość pomieszana z uczuciem wygody, spasowania, stoickości tego zegarka i zwykłej frajdy, jaką daje harmonia tej konstrukcji. Dziś się dowiedziałem, cóż też ludzie widzą w Reverso. Przymierzyłem też MUTa i uważam, że jednak leży dobrze. Akurat jestem fanem tych indeksów. Bardzo fajnie załamują światło i przy nieco dłuższej przymiarce, mała sekunda również wydała mi się świetna. Na sam koniec zaś, wyleczyłem się z niebieskich zegarków ze stalowymi indeksami, bo fajnie móc sprawdzić jest czasem także godzinę i nie wyciągać do tego komórki. Podsumowując: Przymierzając "Walterowego" GSa i Reverso czułem prostą, dziecięcą radość, harmonię, fascynację, wygodę. To jest to uczucie, którego się doświadcza, gdy wszystkie elementy spasowują się w jedną, schludną i harmonijną całość. Wyobraźcie sobie, że za oknem jest jesienna plucha. Siedzicie przed telewizorem, w powietrzu unosi się zapach dobrej pizzy. Na ekranie pojawia się następująca sekwencja napisów: New Line Cinema Directed by Peter Jackson Lord of the Rings a nieopodal deski trzaskają w kominku. O, coś takiego. Gdybym miał wybierać dzisiaj, wziąłbym bez wahania GSa i ani chwili się nie zastanawiał. Jeśli okaże się, że zakup będzie na tyle późny, że mi wszystkie wykupią, to albo poczekam na drugi podobny - np. coś podobnego do SBGW231, albo po prostu wezmę Reverso. Dzięki i pozdrawiam .
  8. Taki tam dziadek Zdjęcie stare, zegarek ten sam :).
  9. W piątek się przejdę na przymiarkę. Wrzucę na pewno zdjęcia. A i jak ktoś już wspomniał, czasu do zakupu jeszcze trochę mam, naturalnie sporo może mi się odmienić, ale w najgorszym wypadku, dzięki Wam bardzo zawęziłem sobie ewentualny wybór :). A już nie mogę się doczekać na przymiarkę tego GS. Może dość niestandardowy wybór, faktycznie. Z drugiej strony, Eterna I Omega jest ze mną już sporo lat i ani przez myśl nie przeszło mi to, by się ich wyzbyć. Może to jest kwestia mojej osobowosci, a może po prostu mam świetne zegarki. Czy taki GS przetrwałby próbę czasu, trudno powiedzieć, ale do tej pory byłem raczej stały w uczuciach. I jeszcze raz dzięki. Za każdym razem wrzucałem tu swoje rozterki i jeszcze się na Was nie zawiodłem ;). Mario - dzięki, zamierzam posiedzieć trochę w Noble Place. Dla odmiany przestanę terroryzować Bogu ducha winnych pracowników tamtejszego Apartu.
  10. Pozamiataliście tym GS. O ile w przypadku innych zegarków ważyłem opcje, zastanawiałem się, tak ten bez zbędnych ceregieli moje serducho podbił. Patrząc na ten model, mam jakieś luźne skojarzenie z Calatravą. Ma to, co lubię w tych bardziej eleganckich i formalnych zegarkach i nic, czego potencjalnie nie lubię. A i parametry rewelacyjne. Świetny I ciekawy mechanizm, indeksy i wskazówki takie, jak lubię. Na tarczy dzieją się wspaniałe rzeczy. Póki co, idealny rozmiar, dokładnie coś, czego szukam. Opcja customowych pasków bez limitu. Wygląda to to jak milion dolców. No dobra, gdzie jest haczyk? Widzę, że w Polsce jest nawet jakaś dystrybucja. Do Galmoka mam z pół godziny pieszo. Lecę w tym tygodniu na przymiarkę. Serwis da się ogarnąć? Wiem, że początkowo pisałem, że GS raczej na nie, ale ten model kompletnie uciekł mi z radaru. A póki co, wygrywa. Nawet ten przeszklony dekiel na plus, bo choć nie wspomniałem w pierwszym poście, to jednak jestem na tak. Podejdzie do garniaka, nada się do casualowych strojów. Jest czymś zupełnie innym i o innym charakterze, niż to, co już mam. Czyli jednak mamy zwrot akcji. Jeśli nie ma jakichś dziwnych haczyków, to zaczynam oszczędzanko ;). A że marka niszowa, to akurat specjalnie mi nie przeszkadza. Eterna też jest egzotyką, a uwielbiam. Z ciekawostek. W pracy, podczas lunchu, kolega miał na nadgarstku jakiegoś Zenitha, a ogólny podziw wzbudził podczas rozmowy sikor producenta kalesonów. No i jak dla mnie gitara :). Rozpoznawalność marki ma drugorzędne znaczenie. Lubię popularne marki, ale nieco mniej znane i niszowe dają mi też jakąś dziwną frajdę. To, że "to tylko Seiko" mnie nie zaboli. No i budżetowo też wygrywa. Priorytetem jest dla mnie wyciśnięcie jak najwięcej zegarka z zegarka. Planowany budżet taki, że można odrobinkę zaszaleć, ale nie będę czuł się bardziej królewsko, znając samą cenę na metce. Tak więc jeszcze raz dzięki, bo jeśli w tym modelu nie ma jakichś haczyków jakościowych, to mamy zwycięzcę i w zasadzie można zamknąć temat :).
  11. Również dzięki Czyli trzy głosy na OP, wliczając w to również i mój (choć jeszcze nie w pełni zdecydowany). A Santos - przyznaję - świetna propozycja. Historia modelu - poezja. Nie brałem nawet przez chwilę pod uwagę, ale kawał historii :). Będzie o czym myśleć. I całkiem nieźle mu na paskach.
  12. Dzięki Obydwie pozycje są bardzo wysoko na liście. Kiedyś przymierzałem większą wersję AT i wydawała się potworem. Zupełnie mnie wtedy odrzuciła, dlatego również zmierzam w kierunku 36 mm - 38 mm max. Nie mam zielonego pojęcia, jakim cudem ta Eterna (w końcu 42 mm) sensownie na mnie leży i mnie nie razi, ale pewnie magia tkwi w lug to lug. A OP w 36 mm jest jak dla mnie, na chwilę obecną, dość topowym i uniwersalnym wyborem, o ile da się dostać coś w kolorze lub z jasną tarczą. Ale cóż, jeśli padnie na Rolka, to już pozostanie mi walczyć z AD.
  13. Doberek, Szukam czegoś wyjątkowego, co kiedyś dopełni moją obecną kolekcję. 30 k górna granica, przy czym jeśli da się dostać coś za 22, co spełni wymagania i ucieszy, to wolę coś za 22 ;). Może za rok, może za półtora, może za 3. Mam to, co w załącznikach, czyli Eterna KonTiki FH oraz Omega SMPc, "stara", ceramiczna wersja. Ani z jednym, ani z drugim nie jestem w stanie się rozstać, a mam je już od ponad 6 lat. Wystarczy, że ponoszę jeden z tych egzemplarzy przez miesiąc, a drugi zaczyna cieszyć, jak w dniu zakupu. Słowem, dokonałem genialnego wyboru te kilka lat temu. Teraz tak: - nadgarstek: 17 cm. Szukam więc czegoś odrobinę mniejszego, niż te 2. Leżą dość korzystnie na nadgarstku, ale chyba jednak poszedłbym w stronę czegoś drobniejszego. - Coś bardziej eleganckiego, niż te dwa - Absolutnie nie może być to chrono. - Mała sekunda jest dopuszczalna, fazy księżyca również. Data zupełnie opcjonalna. Luma opcjonalna. - Coś, co fajnie sprawdzi się na pasku, a jeśli jest na bransolecie, to niech będzie w miarę proste i eleganckie. - Coś, co obroni się przy okazjonalnym garniaku, jednak będzie miło się sprawdzać, jako smart casual. - Raczej nie Grand Seiko, nie Nomos (świetne, ale jednak coś nie do końca do mnie gadają - jak na razie), nie Breitling, nie Tag Heuer. - Ciekawa historia lub zasługi marki mile widziane, ale nie do końca wymagane. Niekoniecznie związane ze sportem, wyścigami itp. Historia to jednak kwestia dodatkowa. - Dla odmiany - in house. - Tarcza - srebrna/jasna lub niebieska. - Fajnie, żeby nie był bardzo nudny i żeby tarcza była dość czytelna - o ile nie wyklucza się to z powyższym punktem. - Lubię Panaryje, ale chyba szukam czegoś innego. Opcje, które rozważam: 1. Rolmops - Wieczna Ostryga, czyli srebrna edycja Rolex Oyster Perpetual 41 mm. Strasznie mi się podoba w tym kolorze. Szkoda, że taki wielki. Gdyby istniały jakieś ciekawe opcje do dostania w czasie poniżej 20 lat, to pewnie z chęcią brałbym w jeszcze mniejszych rozmiarach. Co ciekawe, OP jest dla mnie, prywatnie absolutną topką Rolexa, mimo że biedak. Nie choruję na DJ, ani Explorera itp. Ot, ładne to to, ale nie chcę. Teraz będzie śmiesznie, bo z Rolkiem mam tylko ten problem, że już ta Eterna ma trochę tego DNA i charakteru: jasna tarcza, bransoleta, luma. Rolek wówczas nie byłby takim prawdziwym "dopełnieniem" kolekcji. Oczywiście nie porównuję ich, bo jakość wykonania w rolmopsie jest ponoć świetna. To też skłoniło mnie do założenia tematu teraz. Jeśli byłby to rolmops, to pewnie trzeba się będzie naczekać :). 2. IWC Portugalczyk, niebieski. iw358305. Obawy: jak to to będzie wyglądać na 17 cm nadgarstku, czy będzie czytelne. Jakby się trochę potargować, pewnie byłby tuż pod nieprzekraczalną, górną belką budżetu. 3. JLC ultra-thin date. Obawy: czy dreszczyk emocji, którego doznałem podczas przymiarki przełoży się na uciechę z zegarka na długie lata. Z jednej strony niesamowita manufaktura, kompaktowy mechanizm, długa gwarancja, ogrom testowania przed wypuszczeniem produktu. Z drugiej strony: monotonia na tarczy. Obawa, czy jakość wykonania samej koperty, paska, tarczy uzasadnia cenę i czy to aby na pewno max zegarka za tę kwotę? 4. Symbolicznie wpiszę jakieś Reverso, ale z nimi mam tak, że jednego dnia "mój ci on", a drugiego dnia "e, nie". Legendarny zegarek, ale obawiam się, że mogłem jeszcze do niego nie dorosnąć, obserwując swoje skrajne reakcje :D. 5. Omega AT - klasyka gatunku, chociaż nie wiem, czy szukam czegoś tak pstrokatego. Natomiast nie da się ukryć, że za tę kwotę dostaje się bardzo dużo zegarka w zegarku. 6. Coś ze stajni Zenitha. Zenith Elite Classic, refka 03.3100.670/02.C922, jednak na żywo nie robił aż takiego wrażenia. Sam nie wiem. Może przez światło sklepowe? Na zdjęciach w neutralnym oświetleniu wygląda pięknie.
  14. A ja dzisiaj połaziłem chwilę po galerii. Od paru miesięcy chorowałem na Rolexa OP, a później przymierzyłem to i totalnie przepadłem. Autentycznie przeszył mnie dreszcz, jak uświadomiłem sobie, jaka historia inżynierii za tym stoi. Wróciłem dziś do domu i zacząłem wszystkich przekonywać, że nie jestem rozrzutny i prosiłem, żeby potwierdzili. Potwierdzili. Tak więc zaczynam się przygotowywać psychicznie. A już na poważnie, to prostota tego modelu jest na swój sposób genialna i wiele lat zajęło mi, żeby to docenić. Tak więc, mimo, że Daniel Wellington jest tylko jeden, to ten nawet daje radę
  15. Podbijam! "Bransoletka" nie za bardzo chciała się ustawić do zdjęcia, ale mogę zaręczyć, że zegarek badzo lubi. Podobnie jak ja. Dawno mnie tu nie było, ale ta Eterna jest ze mną chyba od 2014 roku i trafiła na listę towarów niezbywalnych ;). Na bransolecie ma lekką rysę, która stała się moim prywatnym symbolem starych czasów i nie mam zamiaru jej w żaden sposób spolerować :D. P.S. Sikor jeszcze nawet nie był w serwisie. Wyrabia mi normę COSC-ową i ma takie same przypadłości, jak miał, od pierwszego dnia. Jak nocą leży na pleckach, to ma +1s dziennie. Jak na boczku, to -2 dziennie. I tak się zeruję z atomowym. A już żarty na bok - zrobiłem ostatnio szukajkę i szukam kogoś, kto mi zrobi przegląd, żeby nieco odświeżyć oleje itp. Jest sens? Pewnie jest. Zatem skontaktować się z Apartem? Czy uderzać do jakiegoś niezależnego zegarmistrza? Interesuje mnie Warszawa i okolice.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.