Trafił na pasek, ale jestem wściekły i na siebie i na gościa, u którego kupowałem pasek. Zdejmując bransoletę, z jednej strony poszło gładko,w sekundę, z drugiej porysowałem kopertę wewnatrz uszu A gościu jak zakładał pasek, przejechał metal o metal na wierzchu ucha i też zrobił rysę, na zdjęciach nie widać, ale smuteczek jest. Skumałem się dopiero w drodze do domu. Wezmę się może za jakieś spokojniejsze zajęcia, nie wiem, ogrodnictwo może.