Panowie, Po kilku chudych latach, gdzie resztki wypłaty były przeznaczane na dom i dzieci, w końcu mogę powrócić do wydania od czasu do czasu kilku złotych na perfumy. Nie polecę co prawda od razu do perfumerii, żeby wydać kilka setek na coś czego nie znam, ale chciałem w końcu kupić zapach, który znam i ubóstwiałem od dawna - YSL Kouros. Dla mnie jest numerem 1 od wielu lat, pierwszym zapachem, który nie dał mi spokoju od momentu pierwszego węchu, dopóki nie kupiłem całych 100ml. Pamiętam pierwsze spotkanie z tym zapachem, bo najpierw wydawało mi się, że przez nos wciągam coś o gestości syropu z puszki brzoskwiń a później poczułem się rzucony o podłogę, niemniej zapach jest dla mnie synonimem francuskich perfum, elegancji, świata mody ... Białego Kourosa z chromowanymi wstawkami używałem od 2001 roku przez kilka lat, żeby teraz dowiedzieć sie, ze przeszedł reformulację. Noż, nie mogę uwierzyć, że najwieksze ikony są dopasowywane do współczesnej mody, jak ferrari z turbosprężarką lub porsche z dieslem. Moje pytanie kieruję do tych osób, które używały starej wersji i znają nowa, której nie wąchałem, bo nie mogę jej znaleźć nawet w najwiekszych perfumeriach. Przeczytalem mnóstwo sprzecznych opinii, i obawiam sie, że mój faworyt, który miał charakter, podobał mi sie (mimo ochydnych czasami skojarzeń) i utrzymywał na skórze do 18 godzin (!!!) został sprowadzony do poziomu tanich, "cały czas w promocji" pachnideł z sieciówek drogeryjnych, które po godzinie - wszystkie - pachną proszkiem do prania. Ew. co możecie polecić z zapachów cięższych? Do tej pory, zapachy do których powróciłbym w ciemno (pod warunkiem, że się nie zmieniły formuły) to: Kenzo Pour Homme Dior Fahrenheit (podobno równiez zmieniony) Shiseido Basala Boss In Motion mam nadzieje, ze powyższe zapachy rzucaja troche swiatła na moje preferencje.