Szef Kolegium Sędziów nie skrytykuje swojego człowieka, musiałby obrońca piłkę wziąć w ręce i uciec z nią na trybuny. Tak samo, zawsze mam ubaw kiedy Listkiewicz jest w jakimś piłkarskim studio. Potrafi tak zamotać i pokrętnie wytłumaczyć, że sędzia zawsze jest "orzeł". Co do zmian Stokowca, lepiej przemilczeć. Jak ściąga się ludzi robiących gre, to samemu prosi się o kłopoty. Brawo dla Legii za wykorzystanie okazji i walkę.