Kolega @loituma we wcześniejszych postach wyczerpał temat mycia tarcz, poczytaj - można wiele wyciągnąć bazując na jego doświadczeniach. Mydło i woda nie brzmią dobrze. Przede wszystkim zainwestuj w wodę demineralizowaną. Czym czyścić - to zależy trochę od tarczy. Najczęściej używam pomarańczowego (niebieski ma alkohol) cilita bang, świetnie zmywa osad z potu i nie zżera lakieru, ale np. wchodzi błyskawicznie w reakcję z miedzią. Odkryte, miedziane tarcze dobrze czyści rozczyn octu. Niestety obie rzeczy mordują nadruki, dlatego to mozolna i ryzykowna praca. Zapytałeś, czy da radę poprawić nadruk na tarczy? Profesjonalną metodą drukowania na tarczy niezmiennie jest tampodruk. W skrócie, jest to nakładanie obrazu na tarczę specjalnym, idealnie ustawionym balonikiem. Całość działa jak pieczątka. Wcześniej pobiera się wzór z metalowej matrycy z wyżłobionym wzorem. Dzisiaj robią to laserowo, trzeba mieć tylko plik cyfrowy z wyrysowaną grafiką wektorową. Myślę, że używa się do tego farb krótkich, zbliżonych do offsetowych albo piórowych. Tak czy inaczej, droga sprawa i niemożliwa do wykonania w warunkach domowych. Niektórzy używają kalkomanii, ale wtedy ponoć należy polakierować tarczę. Sam tego nie robiłem - na forum jest kolega @Mistyk, który się w to bawi i swoje realizacje pokazuje w którymś z wątków.