Zgadzam sie z kolegami, ze w wostokach 24xx oraz slawach to mordęga. Natomiast gdy sprezyna jest pokroju rakiety 26xx czy kraba lub poljota 17 k to jest ok. Generalnie robie to tak, ze zeszlifowanym najmniejszym śrubokrętem przytrzymuje sprężynę tam gdzie gdzie sie ja wsuwa a pensetą delikatnie sciagam do srodka z drugiej strony. Akurat tu jest rakieta 2627. Tez poginelo mi duzo sprezyn wiec zanim zaczalem na powaznie to zawsze mialem jeden lub dwa uszkodzone balanse z kamieniem i sprezyną. Wypassportowane z Tapatalka