Rzeczony wyżej ER Col Moschin to ładny, tak po włosku dizajnerski nóż o bardzo ograniczonej funkcjonalności z racji bardzo krótkiego chwytu ( wielkoręki nie ma jak go złapać) a wydatny jelec uniemożliwia oparcie kciuka na grzbiecie klingi. Dużo bajeru z racji sygnowania przez włoską jednostkę specjalną, dużo kasy i zero ergonomii. Tu z tanim Ontario RAT 3 w podobnej wielkości i o niebo lepszej użyteczności.
O Badacious pisałem już wyżej, że mocny konkurent dla Shamana ale ten drugi jednak przyjemniej leży w ręce z racji wyoblonych krawędzi chwytu. Bodacious ok,ale jednak Shaman. Oczywiście to tylko subiektywna ocena.