Rzeczony wyżej ER Col Moschin to ładny, tak po włosku dizajnerski nóż o bardzo ograniczonej funkcjonalności z racji bardzo krótkiego chwytu ( wielkoręki nie ma jak go złapać) a wydatny jelec uniemożliwia oparcie kciuka na grzbiecie klingi. Dużo bajeru z racji sygnowania przez włoską jednostkę specjalną, dużo kasy i zero ergonomii. Tu z tanim Ontario RAT 3 w podobnej wielkości i o niebo lepszej użyteczności.
O Badacious pisałem już wyżej, że mocny konkurent dla Shamana ale ten drugi jednak przyjemniej leży w ręce z racji wyoblonych krawędzi chwytu. Bodacious ok,ale jednak Shaman. Oczywiście to tylko subiektywna ocena.
Ja mam całą pajęczarnię,pewnie ponad 20. Od najtańszych do drogowatych ( Resilience też) i nigdy nie było wtopy. Dziura jak dziura- kwestia przyzwyczajenia.
A PM2 to u mnie chyba nr 1.
Drugi z Kizerów. Militaw.
Bardzo elegancki nożyk.
20,3 cm całkowitej, 8,5 ostrego w CPM S35VN, waga 111g.
Tytan i Micarta., blokada Frame, łożyska ceramiczne. Otwieranie otworem w klindze lub front flipperem. Fajny, płaski, elegancki nóż.
Mi w Brukseli " belgijczyki" na lotnisku zabrali długopis, który można by było na siłę uznać za kubotan- czarna na bramce wyłuskała go z plecaka i jak wierny pies zaniosła go w zębach do przełożonego.Dostałem mandat 200€ bo to u nich jest broń🤣, a jeden z gliniarzy- złodziej zręcznym ruchem prestidigitatora umieścił go kieszeni.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.