Jak ostatnio przymierzałem Orisa w sklepie, akurat trafiłem na bardzo miłego sprzedawcę, który opowiedział mi historię sprzedaży tego egzemplarza. W skrócie, kupujący przyszedł, pokazywał zdjęcia z Kubicą, mówił, że jest największym fanem na świecie, że nigdy nie sprzeda tego zegarka. Załatwili mu ten numer limitacji (ktoś z niego zrezygnował dla niego), dali jeszcze dodatkowe gadżety, a następnego dnia dowiedzieli się, że zegarek już jest wystawiony na sprzedaż...