Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Wacor

Moderator
  • Liczba zawartości

    2229
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Wacor

  1. Dziękuję. To była wspaniała przygoda🤓
  2. Dawno nic w temacie Franciszka Czapka nie pisałem, ale wydaje mi się, że dzisiaj, w dzień Jego urodzin, wypada podzielić się z Wami pewnym moim odkryciem, które jednocześnie będzie prezentem urodzinowym dla bohatera tego tematu. W październiku 2024 roku zgłosił się do mnie znany wszystkim historyk, pisarz i badacz polskiego zegarmistrzostwa - Beniamin Czapla. Poinformował mnie, iż jest na etapie pisania książki o Franciszku Czapku i spytał, czy nie pomógłbym mu w odnalezieniu daty śmierci czeskiego zegarmistrza. Dlaczego zwrócił się do mnie? Skoro odnalazłem datę i miejsce urodzenia, to może podobnie będzie z datą śmierci? Beniamin był już po kwerendzie ksiąg szwajcarskich i francuskich i nigdzie nie mógł natrafić na Czapka, stąd wpadł na pomysł, że może Czapek wrócił na starość do Czech? Jako zapalony szukacz, szperacz i kopacz informacji wszelakich zacząłem wertować czeskie metryki kościelne, wzrok swój kierując w okolice narodzin Franciszka. Kolejne karty nic nie dawały, ale nie poddawałem się. Zauważyłem jednocześnie ciekawą sprawę: w metrykach zmarłych było bardzo wiele dzieci - od półrocznych do sześciolatków, co dobitnie pokazuje na jakim poziomie była ówczesna "opieka zdrowotna". Muszę przyznać, że mnie to mocno zdziwiło. Przeszukiwałem księgi karta po karcie (wszystko oczywiście online, bo Czesi mają wszystkie lub prawie wszystkie księgi zeskanowane), aż pewnego wieczoru na moich policzkach pojawiły się wypieki! Znalazłem, naprawdę znalazłem. Beniamin miał rację, a Franciszek Czapek wrócił na starość do Czech, gdzie dokonał żywota. Napisałem do Beniamina wiadomość, którą chciałbym się z Wami podzielić: Franciszek Czapek urodzony 2 kwietnia 1811r. w Semonicach w domu nr 13, zmarł 22 kwietnia 1878r. w wieku 67 lat. w domu nr 8 w Jezbinach (Jaromierz). Poniżej zamieszczam fragment księgi zmarłych z informacją o śmierci Franciszka Czapka - zegarmistrza (hodinar), zamieszkałego w Jezbinach, urodzonego w Semonicach. Franciszek Czapek został pochowany na cmentarzu w Jezbinach -> https://maps.app.goo.gl/in7J9aqVB3QtBDGHA , a na starość mieszkał w budynku zlokalizowanym w tym miejscu -> https://maps.app.goo.gl/P2HNbxzV2YLCddSz9 Bardzo się cieszę, że mogłem dać Franciszkowi Czapkowi fajny prezent urodzinowy, bo odnajdując datę i miejsce jego urodzenia oraz śmierci zwróciłem mu należny szacunek i człowieczeństwo. Zapomniany przez historię Czapek ma już swoje określone ramy czasowe, wiemy, kiedy się urodził i kiedy zmarł. Była to dla mnie czysta przyjemność i powiem szczerze, że w 2017 roku, kiedy powstawał ten temat nie marzyłem nawet, że dane mi będzie odnalezienie dwóch najważniejszych dat w życiu każdego człowieka.
  3. Prowadzi się pięknie, tylko mięciutko. Jak masz lift to zwykle jest troszkę twardziej. Miałem WJ przez 11 lat i złego słowa nie powiem. 💓 Co do Commandera to ciężko znaleźć w dobrym stanie, to fakt.
  4. He he😄 Pingwiny to nieloty. Ale jak już jesteśmy przy pingwinach, to gdzieś czytałem, że pingwiny robią kupę pod bardzo dużym ciśnieniem 😬 Można w google sprawdzić pod jakim. EDYCJA: Do 60kPa...to podobno bardzo dużo.🤯
  5. Dziękuję za pingwinka🥰 A to jest rak Jest takie powiedzenie o chodzie raka, znasz?😁 I o to właśnie chodziło 👍
  6. Strasznie jesteś nerwowy. Nie trzeba gdzieś być, aby wiedzieć, jak się coś wymawia czy gdzie to leży. W Afryce też nie byłem, a wiem gdzie jest… Nie kreuję się na żadnego eksperta, piszę tylko, że stacja Arctowski leży w Antarktyce - nie jest to rzecz nowa, ani nieoczywista. Sama Polska Akademia Nauk tak tę stację nazywa - uważasz, że ludzie tam pracujący nie mają pojęcia, że stacja nie leży w Antarktyce tylko…gdzieś indziej🤔 Moje wykształcenie nic tu nie znaczy, bo to wiedza z podstawówki, toteż podałem Tobie oceny z dwóch przedmiotów (które akurat tutaj mają znaczenie) na zakończenie ósmej klasy😉 Znam ludzi, którzy całe życie coś robią, ale nie znaczy to, że robią to dobrze - nie nazwałbym ich z pewnością ekspertami w swojej dziedzinie, pomimo tego, że są w branży x lat. To, że byłeś w Antarktyce, czy na Antarktydzie to super sprawa👍 Myślę, że niewielu z nas się tam wybierze. Robimy co możemy, a przy okazji przyswajamy wiedzę🤓
  7. Nikt nie mówi, że stacja jest na Antarktydzie...poza Tobą, ale Ty mówisz to w ten sposób, że się nie zgadzasz z tym, że jest ona na Antarktydzie 🙃 Stacja jest w Antarktyce, to się nazywa Antarktyczna, no bo jak ma się nazywać? A ja nie - nie lubię zimna. A w ósmej klasie podstawówki miałem 6 z polskiego i 6 z geografii 😋
  8. No to jedziemy dalej z dawką informacji: https://www.national-geographic.pl/przyroda/czym-rozni-sie-arktyka-od-antarktyki/ oraz wpis na FB od samej stacji antarktycznej z serii "utrwalamy wiedzę": https://share.google/xpHz2S6Kfic0He3IY
  9. Antarktydzka. https://sjp.pl/antarktydzki - stacja nazywałaby się Polska Stacja Antarktydzka im. Henryka Arctowskiego, ale że leży tam gdzie leży, to jest Polską Stacją Antarktyczną im. Henryka Arctowskiego - nikt tu nikogo nie oszukuje, ani niczego nie naciąga. Sprawa jest prosta, jasna i czytelna.
  10. Stacja Arctowskiego jest na wyspie Króla Jerzego, a wyspa Króla Jerzego w Antarktyce - tu wszystko jest jasne i przejrzyste. Wszystko rozchodzi się o jedną literkę, bo Antarktyda to nie Antarktyka.
  11. Stacja jest stacją ANTARKTYCZNĄ, o czym mówi nie tylko jej oficjalna nazwa, ale i położenie. Antarktyda jest kontynentem, Antarktyka to kontynent plus wyspy i morza przyległe. Antarktyda Antarktyka
  12. Polska Stacja Antarktyczna im. Henryka Arctowskiego - tak się ta stacja nazywa. A ja byłem na stronie arctowski.aq😋 https://arctowski.aq/...
  13. To raczej wyprawa w drugą stronę…na dół globusa😉
  14. W przyszłym roku planowane jest oddanie nowej antarktycznej bazy badawczo-rozwojowej , potocznie zwanej Arctowski 2. Wizualizacje i zdjęcia z budowy robią wrażenie: https://www.apaka.com.pl/pl/projekty/polska-stacja-antarktyczna-im-h-arctowskiego https://demiurg.com.pl/portfolio/polska-stacja-antarktyczna/ Fajnie by było jakby zegarek i nazwie Arctowski 2 w jakiś sposób nawiązywał do wielokrotnie nagradzanego i śmiałego projektu nowej stacji, a nie przypominał przemalowanych baraków starej bazy: Czy za mocno? Może. Ale, wg mnie oczywiście, projekt koperty nie ma w sobie polotu i takiego szalonego twista. W projekcie brakuje też żółtego/złotego, który jest zdaje się charakterystycznym kolorem naszej stacji. Może warto zmienić kierunek?
  15. Na szczęście mamy niż demograficzny 🤪 Może procentowo grubasów będzie wiecej, ale ogółem…też będzie więcej 🫣
  16. Klub Kwadransowych Grubasów nam się tutaj zrobił 😜
  17. Wioślarz jest spoko, bo nie obciąża stawów…obciąża psychikę 🤪 człowiek czasami ma dość, ale ja ze sobą wygrasz, to lecisz dalej. Nie wiem jak inne wioślarze, ale ja nie wybierałem półśrodków i kupiłem concept2 - uważany za najlepszego na świecie. Generalnie mówi się, że jest concept2 i inne ...
  18. To może i ja dodam coś od siebie w temacie otyłości… Historia jest dość długa, ale postaram się ją skrócić, jak tylko mogę. Urodziłem się duży, jakieś 4700/4900 g szczęścia, w wieku 9 miesięcy ważyłem 11kg…waga szła szybko. Zawsze lubiłem zajadać, ale nie opychałem się słodyczami (bo ich prawie nie było). Całe dnie spędzałem na dworze, rower, piłka - normalne dziecięce życie. I zawsze na bilansie nadwaga. W 7 czy tam 8 klasie nie mogłem zrobić pompki… Poszedłem do ogólniaka i od pierwszej klasy chodziłem na siłownię (brat chodził na szkolną siłkę i mnie zachęcił). Pod okiem starszych kolegów zacząłem pakować…w 4 klasie byłem najsilniejszy z klasy i chyba trzeci na 60 metrów…aczkolwiek szczypiorkiem nie bylem i boczki miałem…i wielkie nogi i łydy (to już chyba genetyka). Potem wiadomo, studia, praca…i się odkładało. Czułem, że chyba jest mnie za dużo…w międzyczasie byłem u lekarza rodzinnego (ze 3 lata temu) - diagnoza: zapewne inuslinooporność (ważyłem wtedy jakoś 112kg). Dostałem jakieś tabletki - nic nie dały, a mi się nie chciało wracać do lekarza. A więc dalej rosłem…Odłożyło się tego tyle, że na w szczycie formy w 2024 miałem już 118kg. Po kilkunastu metrach pogoni za trzyletnia córką dostałem zadyszki. Powiedziałem sobie dość. W lutym 2025r. kupiłem wioślarza i zacząłem nierówną walkę ze sobą - kto wiosłował, ten wie. Jednocześnie nie zmieniałem jakoś specjalnie diety…główne założenie: nie biorę dokładek i stopniowo zmniejszałem porcje (nie dużo, tylko troszkę). Jeśli chodzi o weekendy to pozwalałem sobie na piwko, jakieś przekąski - nie chciałem się odchudzać tylko dietą. Pierwsze efekty były ekstra - początkowo gubiłem 2kg/tydzien, potem 1kg/tydzień…aż waga stanęła. (Oczywiście ćwiczenia były przerywane przez jakieś przeziębienia, choroby dzieciaków, wakacje). Jak to zwykle bywa, jak waga stoi to się człowiek zniechęca…ale jakoś to przeżyłem…Poczytałem o efekcie Plateau, rekompozycji ciała, budowie mięśni. Teraz mam prawie 100kg - dokładnie 101,5kg (czekam na tą setkę z utęsknieniem - tyle ważyłem chyba z 15 lat temu - jak nie lepiej?). W pasie zgubiłem 18cm! To sporo. Czuję się lepiej, mogę biegać za dzieciakami, lepiej śpię i przestałem chrapać (zdarza się, ale nie noc w noc). W rok przepłynąłem (na wioślarzu) prawie 666km, spędziłem na nim prawie 60godzin i spaliłem prawie 35 tyś. kcal. Teraz zaczynam nieco zmieniać dietę, dodaję więcej warzyw, białka, ale nie rezygnuję z przyjemności i weekendów. Powoli też zaczynam wprowadzać elementy siłowe do treningu. Według wszelkich tabelek mam otyłość, ale powoli się zmieniam. Nie jest to równa walka, ale chyba warto…kiedyś żartowałem sobie, że jestem body positive - zajebista wymówka, jak się ktoś za bardzo zapuści. A jak już się do tego doprowadzi to recepta jest jedna - trzeba zapierdalać.
  19. Największe w Wielkiej Brytanii, jednodniowe targi kolekcjonerskie zegarów i zegarków, odbywające się w National Motorcycle Museum w Solihull. Wydarzenie gromadzi około 100 wystawców oferujących zegarki vintage, kieszonkowe, antyki, części i narzędzia, stanowiąc główne miejsce wymiany dla handlarzy i pasjonatów. Więcej na stronie organizatora: https://www.thebirminghamclockandwatchfair.com/
  20. Największe w Wielkiej Brytanii, jednodniowe targi kolekcjonerskie zegarów i zegarków, odbywające się w National Motorcycle Museum w Solihull. Wydarzenie gromadzi około 100 wystawców oferujących zegarki vintage, kieszonkowe, antyki, części i narzędzia, stanowiąc główne miejsce wymiany dla handlarzy i pasjonatów. Więcej na stronie organizatora: https://www.thebirminghamclockandwatchfair.com/
  21. Największe w Wielkiej Brytanii, jednodniowe targi kolekcjonerskie zegarów i zegarków, odbywające się w National Motorcycle Museum w Solihull. Wydarzenie gromadzi około 100 wystawców oferujących zegarki vintage, kieszonkowe, antyki, części i narzędzia, stanowiąc główne miejsce wymiany dla handlarzy i pasjonatów. Więcej na stronie organizatora: https://www.thebirminghamclockandwatchfair.com/
  22. Największe w Wielkiej Brytanii, jednodniowe targi kolekcjonerskie zegarów i zegarków, odbywające się w National Motorcycle Museum w Solihull. Wydarzenie gromadzi około 100 wystawców oferujących zegarki vintage, kieszonkowe, antyki, części i narzędzia, stanowiąc główne miejsce wymiany dla handlarzy i pasjonatów. Więcej na stronie organizatora: https://www.thebirminghamclockandwatchfair.com/
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.