Tak na mojego nosa to limitki można podzielić na dwie grupy: miedzynarodowe i lokalne. Są po prostu jednymi z tzw narzędzi tzw marketing mixu, który jest finansowany albo z budżetu globalnego albo danego rynku. A to bezpośrednio wpływa na ilość zmian jakie są wprowadzane wobec modelu bazowego (koszty). I taką mam intuicję, że aby polskie limitki były istotnie wysmakowane, polski rynek musiałby być tak z 5 razy (a może 10?) większy niż obecnie. A teraz u nas rządzi massdrop...
SST oglądany na żywo bardzo zyskuje. Jest solidny i finezyjny zarazem. Na zdjęciach nie od razu widać wielokątny segment płaszczyzny bocznej koperty. To taki smaczek do podziwiania z bliska. Co do "wycieczkowania" , to ja bym go raczej na rower nie sadzał
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.