Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Korbowod

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    85
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Korbowod

  1. Od wczoraj jestem posiadaczem drugiej Stowy. Oprócz Marine mam jeszcze Fliegera Ikarus. Jest to bardzo elegancki zegarek, w stylu minimalistycznym. W świetle dziennym prezentuje się znakomicie. W sztucznym nieco gorzej. Luma jest fantastyczna. Zakupiony egzemplarz chodzi na ETA 2824-2 w wersji Top z niebieskimi śrubkami. Postaram się wkleić kilka zdjęć, teraz na szybko tylko jedno takie sobie...
  2. Sprzedałem wczoraj poniekąd bliźniaczego Sarxa033. Miał za sobą 5 miesięcy użytkowania, oczywiście nie codziennie, ale powiedzmy mniej więcej co drugi dzień był na służbie. Stan bransolety jako żywo przypominał zegarek Vitriola, czyli mogę się tylko podpisać pod stwierdzeniem, że wydanie pieniędzy na powłokę DiaShield nie jest ich wyrzuceniem...
  3. Na stronie www.stowa.de ukazała się oferta zegarków w wersjach limitowanych z okazji 90. lecia firmy STOWA.
  4. wiem tylko za ile, była wymieniona kwota 12.000E
  5. Dwudziestoletnia żona może być szpetna i nie wzbudzać podziwu tylko wywoływać chichot kolegów. A już na pewno ogoli starca z pieniędzy. Dlatego lepszym przykładem i lepszym porównaniem pewnie będą samochody. To na ogół są drogie zabawki. Zauważyliście zapewne, że niektóre auta w ogóle nie pasują do właścicieli. Po pierwsze z wyglądu a po drugie z funkcji. Używanie pickup'a w mieście jest jednym z przykładów, co raczej nie wzbudza podziwu i zazdrości tylko ironiczne usmieszki. Wracając jednak do zegarków, to można zakochać się i podziwiać co się chce. Można też adorować zegarki na które nas nie stać. Można też zwariować na ich punkcie, proszę bardzo. Tylko nie myślcie, że "zdrowsza" część społeczeństwa nie będzie pękać że śmiechu na widok zaworu helowego. A co do zbędności dyskusji na ten temat, to podzielam zdanie
  6. a co ze zbędnymi 3895 metrami głębiny? to trochę jakby dojeżdżać do biura czołgiem Abrams, pewnie odjazdowa zabawa, ale całkiem bez sensu...
  7. Trochę na marginesie. Miałem dzisiaj w ręku i na ręku nowy nabytek mojego przyjaciela, który sprawił sobie Blue Deep Sea certyfikowany do głębokości 3900m. Trochę z niego żartowałem, bo przyjaciel nie uprawia żadnych sportów wodnych, a już zwłaszcza nurkowania. Ale cóż, bawi się za swoje... Szczerze mówiąc, nie wiem czy chciałbym taki zegarek nosić na co dzień. To jest ciężki kawał metalu ze szkłem grubym ponoć na 5mm. Przyjaciel swoje zegarki użytkuje czyli nosi. Żadnego trzymania w gablotach, żadnych rotomatów, żadnego trzymania pasków czy bransolet w foliach. To mi się nawet podoba, robię tak samo, ale moje zegarki są dziesięciokrotnie tańsze... Jaki ma być morał z tej opowieści? Pewnie żaden. A może jeden, że zegarki to niezłe wariactwo:)
  8. Na marginesie, STOWA oferuje znakomite opracowanie na temat swoich zegarków od zarania, czyli od daty powstania firmy w 1927 roku. Wystarczy wpisać w wyszukiwarce hasło stowa book. Plik w dużej rozdzielczości zajmuje aż 180 MB, ale pod każdym względem warto mieć to w komputerze...
  9. A propos wymiany szkiełka, to badałem temat pisząc do serwisu Stowa . Odpowiadają natychmiast i do tego bardzo uprzejmie. Zamówione szkło wysyłają natychmiast po otrzymaniu należności. Cena wraz z uszczelką w okolicach 60 euro z przesyłką. Można też wymienić szkło wysyłając zegarek do Niemiec. Przed rozpoczęciem pracy podają przewidywany koszt, jeśli wydaje się za drogo, to odsyłają zegarek do nadawcy. Koszt przesyłki ok 5 euro. Oczywiście to co napisałem dotyczy zegarków współczesnych. Nie wiem jak jest z serwisem zegarków sprzed 10 czy więcej lat.
  10. Mój kuzyn jest posiadaczem Panerai, ale nie wiem którego. Recenzja zainspirowała mnie do spotkania z nim jeszcze przed świętami. No i proszę, jakie to mogą być skutki napisania ciekawej recenzji:)
  11. Dzięki do Pawelb29 i expoisure, a w międzyczasie też trochę poczytałem. Pytanie można przeformułować i spytać: dlaczego na niektórych zegarkach STOWA pojawił się napis Made In Germany? Nie było ich przed wojną, to nawet jest zrozumiałe, no i na pewno nie były produkowane w Chinach. Z drugiej znów strony, to te przedwojenne były bardziej niemieckie niż współczesne Stowa, które teraz mają werki szwajcarskie.
  12. To fakt, że zegarkom Stowa urody nie brakuje. Ale też trzeba powiedzieć, że stylistyka Stowa trafia tylko do zwolenników minimalizmu formy. Kto szuka ozdobników, to w Stowa ich nie znajdzie. Natomiast co do logo, to stare ma wielu zwolenników, a mnie akurat bardziej podoba się to nowe:) Co mnie zastanawia - może ktoś z PT Koleżanek bądź Kolegów wie dlaczego - że z kilku modeli Stowa zniknął napis Made In Germany. Osobiście nie przypuszczam, aby niszowe i raczej niedrogie zegarki były produkowane gdzieś indziej niż w Niemczech...
  13. Wysyłam kilka fotek mojej Stowa Marine. Skoncentrowałem się na uchwyceniu niebieskiego koloru wskazówek i śrubek. Zdjęcia niestety nie wyszły nadzwyczajnie, ale nie mam teraz dość czasu na popracowanie nad nimi...
  14. Fotki trzeba zrobić jak należy. To chwilę potrwa...
  15. Od dwóch tygodni jestem posiadaczem STOWA Marine z dobrze znanym mechanizmem ETA 2824-2 w wersji Top. Zegarek jest wart każdej wydanej złotówki. Moje zauroczenie Stową, do niedawna tylko platoniczne, teraz zapewne zaowocuje zakupem Fliegera w pierwszej wolnej od trosk finansowych chwili. Szkoda, że złotówka traci i nadal będzie tracić dystans do euro...
  16. Określenie zerowa jest metaforyczne. Po pierwsze jak mierzyć rozpoznawalność? Można oczywiście posłużyć się poziomem sprzedaży (ilością/wartością) na tle innych luksusowych marek, ale jak sądzę chodzi o co innego. Rozpoznawalność to ulokowanie marki na jakiejś pozycji wśród innych marek. Tutaj jak wiadomo prym wiedzie Rolex, z jakiegoś nie znanego mi powodu. Ale w różnych rankingach bezsprzecznie przoduje. Otóż wydaje mi się, że marka GS jeszcze długo nie znajdzie się pierwszej dziesiątce najbardziej pożądanych zegarków świata. Nawet jeśli z powodów technicznych oraz jakościowych może lokować się wysoko, to prestiżowo niestety nie. Powód jak sądzę jest oczywisty. Markety są zalane tanimi produktami Seiko i trudno oczekiwać, żeby normalny zegarkowicz pragnął czegoś co jest w jego mniemaniu dostępne dla wszystkich...
  17. To nie jest problem zegarka, tylko problem nieposiadających GS Ale, jak przypuszczam, część posiadaczy Sarxa oddycha z ulgą, że nie wydali dużych pieniędzy, a mają całkiem dobrze wyglądającą namiastkę. Jak ktoś wcześniej słusznie zauważył, rozpoznawalność marki GS jest praktycznie zerowa, więc w towarzystwie profanów posiadacz GS i posiadacz Sarxa są sobie równi (a nadto obydwaj notowani niżej od posiadaczy pospolitych zegarków szwajcarskich)...
  18. Czyli SARX uszy ma świetnie wyprofilowane na małe nadgarstki. Przyjrzałem się wyprofilowaniu. Jest nienaganne, tyle tylko, że mam nadgarstek 19 cm, czyli nie mały...
  19. Przeczytałem recenzję z zapartym tchem. Naprawdę. Dała mi dużo do myślenia. Natomiast co do samego porównania GS (którego nie posiadam) do Sarxa (którego posiadam) to jeden z forumowiczów, który jest posiadaczem GS i który zerknął na mojego Sarxa033 powiedział, że z odległości 2 metrów trudno zauważyć jakąkolwiek różnicę. Wniosek: Sarx w pełni usatysfakcjonuje użytkowników o bardzo długich rękach:) Jest też bezspornym faktem, że tzw. przypadkowe społeczeństwo nie wie nawet o istnieniu marki GS. No i oczywiście każdy zegarek szwajcarski, a najlepiej Tissot jest szczytem elegancji i wyrafinowania.
  20. Korbowod

    zegarki dla US Army

    Nie przeczę, że opowieści mogły być podkoloryzowane. Wujek był gawędziarzem, ale raczej nie zmyślał. Dziś nie sposób ustalić jak było naprawdę. Nie wykluczam - po namyśle - że wujek mógł wejść w posiadanie Sherpy długo po wojnie.Co nie anuluje mojej relacji, że zegarki żołnierzy były masowo złomowane. Tę opowieść wujka akurat dobrze pamiętam.
  21. Korbowod

    zegarki dla US Army

    Dzięki za podtrzymywanie tematu. Ja ze swej strony staram się wydobyć z zakamarków pamięci jakieś fakty dawno zapomniane. Otóż przypominam sobie, opowieści wujka że po wojnie odbierano zegarki żołnierzom odchodzącym ze służby. Zegarki były złomowane na kowadle poprzez uderzenie młotkiem. Coś mi się wydaje, że zegarek wujka był właśnie takim zegarkiem, który nie trafił pod młotek tylko do kieszeni "młotkowego". Wujek mówił, że jego zegarek jest oficerski, a on oficerem nie był, służył jako zwykły kierowca - woził jeepem jakiegoś wyższego oficera. Natomiast co do wyglądu zegarka, to rzeczywiście trochę przypominał pokazywanego tutaj Sherpę. Tyle, że wujek wyszedł ze służby na pewno w 1946r. Wrócił do Polski i pracował do emerytury jako maszynista na kolei.
  22. Korbowod

    zegarki dla US Army

    Ani jedno ani drugie. Pamiętam, że wspomniany zegarek był dość masywny. W pewnym sensie mam go przed oczami. Jak znajdę coś podobnego, to powieszę zdjęcie na forum, może to ułatwi identyfikację. Wujek miał sentyment do akcesoriów z wojska. Jadał na metalowym talerzu. Miał widelec i łyżkę z inskrypcją US Army. Ja sam dostałem poniekąd w spadku (bo jeszcze za życia wujka) narzędzia jak kombinerki i ręczna wiertarka z takimi właśnie napisami...
  23. Korbowod

    zegarki dla US Army

    Mój wujek służył w US Army w ostatnim roku wojny i pozostał w służbie do polowy 1946 roku. Swojego zegarka nie oddał chociaż był taki przymus. Zegarek ten służył wujkowi do jego śmierci, czyli do roku 2000. Zapamiętałem tylko, że w nazwie zegarka było słowo SHERPA. Może któryś z forumowiczów wie, jaka firma była producentem tego zegarka?
  24. Korbowod

    SEIKO SARB017

    Zrobiłem zaawansowaną przymiarkę do kupna tego zegarka. Ostatecznie się nie zdecydowałem. Mam następujące uwagi. Po pierwsze tarcza jest ciemniejsza niż na zdjęciach i na filmach, jeśli ktoś poszukuje bardzo czytelnego tła dla wskazówek, to niech szuka innego zegarka. Po drugie jest to mały zegarek czyli na dużej łapie wygląda groteskowo, co ciekawe SARB 033/35 choć jest tej samej średnicy optycznie wygląda na większy. Po trzecie pasek jest od razu do wymiany (co nie znaczy, że jest beznadziejny). Jest sztywny! Generalnie, jeśli pominąć moje prywatne zastrzeżenia, to Alpinist 017 jest jak najbardziej OK. Z całą pewnością mechanizm jest znacznie lepszy niż mogłaby to wskazywać cena. Mam dwa razy droższego Sarx033, który chodzi na tym samym werku 6R15c. Bez najmniejszych zastrzeżeń!
  25. W Łodzi zegarmistrz TEMPUS, Zamenhofa 12, akredytacja Certiny, Tissota i paru innych. Wyposażenie zakładu jak w Szwajcarii. Polecam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.