Chris Reeve Mnandi to raczej biżuteria o wadze 40 gramów, tytan i kilkusetletni dąb wyciągnięty z irlandzkiego torfowiska. Bo choćby przypadkową nitkę z ubrania lepiej odciąć niż wyrywać. Ale to temat na inny wątek
Uwielbiam parciane! Ostatnio męczę pasek PAM Aviazione Navale, niby niedostępny osobno, ale w Rzymie w butiku dostałem spod lady
A jeśli mówię "męczę" to nie mam na myśli desk-diving'u:
Zaległe z wiosennego Kościelca, plus wspomnieniowe foty z moich pierwszych Tatr... 40 lat temu (oops!)
Oraz z kwietniowej wyprawy na Świnicę, ale miałem totalne mleko, od połowy wejścia już tylko własne raki widziałem. Za to dopisały kozice
Planowane pół roku wcześniej... i wylądowałem w Rzymie tak, że się jeszcze na pierwszy dzień konklawe załapałem. A tu fotki z przygotowań, jak jeszcze bez problemu można było chodzić po Placu Św. Piotra. Taka inna "przygoda", ale też ciekawa, no i nowy teren dla mojego 000
We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.