-
Liczba zawartości
128 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez herbee
-
Ta umiejętność jest wskazana u muzyków, artystów, a melomanom (w tym audiofilom) wystarczy po prostu sama przyjemność czerpana ze słuchania muzyki i nie trzeba mieć do tego muzycznego słuchu.
-
Burns, nadal używasz E70? Ostatnio obejrzałem coś takiego i myślę, że może kiedyś chwycę za lutownicę [emoji6]
-
Nie bardzo rozumiem Twoją irytację, bo intencje miałem i mam czyste. A rzeczonego Technicsa nie mam, ale chciałbym, taki prawie McIntosh dla ubogich. Śpij dobrze i obudź się w lepszym humorze, ciesz się muzyką, olewają pozerów [emoji3577]
-
O f*ck! Ceny, a raczej sprzedający powariowali, jeszcze 5-6 lat temu można było go wyrwać za 1,5-2 kzł. Taki urok tego rynku, a im mniejsza będzie podaż, to i cena będzie tylko rosła. Mogę się tylko cieszyć, że kupowałem jeszcze w dobrych cenach i nie było mi żal wyłożyć dodatkowo 800-1000 zł na porządny serwis. Teraz już tylko szukam muzyki wśród winyli, CD i dość często ze streaming'u dzięki DAC, którego mi poleciłeś [emoji846]
-
Oglądam Reduktora regularnie, zrobił sporo filmów o prawdziwym vintage z lat 60-tych i 70-tych i to raczej te jego filmy warto obejrzeć, jeśli lubi się taki sprzęt. Ze swoimi zainteresowaniami raczej nie wychodzę poza rok 1982, czyli umowny początek ery sprzętów typu "slim", wspomniany przez nas obu wzmacniacz Universum jest pewnym wyjątkiem. A wracając do filmu, który podlinkowałeś to kojarzę, że kiedyś go oglądałem, ale Technics z tamtych lat jest zupełnie poza moimi zainteresowaniami. Jak miałem 16-17 lat to był dla mnie sprzętem marzeń, ale dziś wiem, że to już była tandeta i powolny schyłek blasku marki, tu sie zgadzam z opinią Sierżanta Juliana. Jeśli Technics, to np. taki
-
Burns, nie bądź jak stara baba bojkotująca pod teatrem skandalizującą sztukę, której nawet nie oglądała [emoji6] To nie forum, a strona sklepu/serwisu z USA, nikt tam nie naciąga nikogo, szacun dla nich, że chcieli się podzielić swoją olbrzymią wiedzą i wieloletnim doświadczeniem. Też nie trzymam tego skarbu tylko dla siebie, ale dzielę się tą stroną z innymi pasjonatami także po to, żeby nie popełniali błędów przy wyborze sprzętu, jakie ja robiłem na początku przygody z vintage.Zupełnie tak, jak kiedyś przy okazji zakupu DACa, zdradziłem Ci pewien taniuśki wzmacniacz, który może zawstydzić niejeden, wydawałoby się, poważniejszy sprzęt, choć po prawdzie, to był właśnie taki zupełnie przypadkowy zakup poczyniony przez kolegę, na rzeczonej wcześniej Olimpii.
-
Mam zbędnego w świetnym stanie Panasonica SL-CT700, jak coś , to zapraszam na PW. Podpisuję się pod pomysłem@Burns, taki streamer/DAC też by mnie ucieszył
-
To się nam wątek rozruszał, trzeba przyznać [emoji846] To zapytam może o Wasze ewentualne plany zakupowe (audio) na ten rok, macie jakieś? U mnie tak: chcę znowu kupić gramofon, po tym jak zrezygnowałem z likwidacji mojej kolekcji winyli, ale gramofon zdążyłem sprzedać, czego teraz nie mogę sobie darować [emoji34]
-
Ci co się nie wstydzą, to stoją z takimi sprzętami na warszawskiej Olimpii w niedzielne poranki i robią interesy życia [emoji6]
-
Infinity Kappa? Jak w dobrym stanie, to bym się schylił, z samej ciekawości [emoji6]
-
Wiele osób też po prostu odkryło, że poza wyglądem i duszą są wintydże, które także świetnie brzmią. Winyl, taśma, CD czy stream z Tidala, wszystko jedno, byle w dobrej jakości, a to co wychodzi na końcu w postaci fali akustycznej z głośników i dociera do mózgu przez uszy, po prostu nas cieszyło [emoji3577]
-
Takie Grande Utopia, chociażby, też tanie nie są [emoji6] A przecież są całe systemy o wartości ładnego domu - sky is the limit. No i żeby nie było, gdybym miał chajsu jak co poniektórzy gracze w piłkę kopaną, to na pewno jakiś fajny systemik w domciu bym miał - po prostu lubię dobrze brzmiące stereo, niezależnie od kwoty jaką trzeba wydać, bo ponoć wszystko jest dla ludzi [emoji846] Cały sens mojego pisania był taki, że vintage potrafi zaskoczyć, a jak ktoś lubi i czuje ducha dobrego stereo, wygląd sprzętu z tamtych lat 70-tych (z wyłączeniem demoludów, rzecz jasna), to można za bardzo rozsądne pieniądze skompletować cieszący oczy i uszy system, który może być tym głównym allbo rezerwową ciekawostką.
-
Na tej witrynie jest masa przydatnej wiedzy, dużo treści spisanej przez ludzi, którzy w tym siedzą od lat, serwisują, słuchają i opisują wrażenia. Dzięki tej stronie, razem z jeszcze dwoma kolegami, polowaliśmy już na konkretne modele i dzięki temu, przez kilka lat takiej zabawy, przerzuciliśmy kilkadziesiąt jednostek, głównie wzmacniaczy i amplitunerów. Zostawiłem sobie kilka naprawdę zacnych sprzętów z listy na tej stronie, w tym wzmacniacz, który jest referencyjnym według ludzi tworzących ten serwis. To jest też niezła inwestycja, tak się wydaje na ten moment, bo sprzęty, które często udało się wtedy upolować za kwoty poniżej tysiąca złotych, teraz wyceniane są na kilka tysięcy i często znajdują nabywców.
-
Kurczę, nie wiem jak to się stało, że link nie wszedł [emoji848] Silwuple: https://select45rpm.com/pages/hifi/vintage-hifi-reviews.html
-
Też jestem dzieckiem tej wspaniałej dekady [emoji846] Oczywiście, że wtedy też były lepiej i gorzej grające sprzęty, na jedne było stać studenta (cały czas piszemy o Zachodzie) lub wracającego z Wietnamu Marines'a (tu chyba królowały sprzęty od Sansui), a były i takie kosztujące równowartość samochodu. Nie chcę wymieniać konkretnych modeli, bo to tylko nakręca ceny na portalach sprzedażowych. W tym wątku zamieściłem niedawno zdjęcie części mojej kolekcji i są to urządzenia, które sobie zostawiłem po wielu latach zabawy i przerzucania różnych klocków vintage. Zostały pieczołowicie sprawdzone i przeserwisowane przez ludzi, którzy w tym siedzą i są rozpoznawalni w świecie vintage audio, np. mojego Kenwood'a robił Jacek Kawa i czekałem prawie rok na efekt końcowy, bo takie były, a może nadal są, do niego kolejki. Mam też takie, które czekają na serwis, dla siebie albo sprzedaż, a jeśli ktoś chce zacząć zabawę z vintage'em i nie wie od czego zacząć, to gorąco polecam tę stronę:
-
Nie bardzo rozumiem sens pierwszego zdania, bo jedno nie wyklucza drugiego. A swoją drogą, byłbym ciekawy porównania sprzętu z topu złotej ery, coś japońskiego lub amerykańskiego, z adekwatnym cenowo współczesnym sprzętem. Tak ze zwykłej ciekawości, bez napinki. Ręka do góry kto słyszy powyżej 18khz? [emoji6]
-
Valygaar, pomijam kwestię tego, co było wtedy dostępne w PRL, to raczej kwestia urządzeń, które wtedy nie były dostępne dla zwykłego mieszkańca kraju nad Wisłą. Napisałeś o Tonsilach i jakimś Technics'ie, już samo to nie brzmi zbyt dobrze, a świat vintage audio jest o wiele bogatszy i nie kończy się na sentymentalnych klockach z Pewexu czy wystanych w kolejce Altusach. Jak napisał Sierżant Julian, dla każdego coś miłego, i o to w tym wszystkim chodzi [emoji846] Edit: Bugs, ta złota era, to w zasadzie cała dekada lat 70-tych
-
Dokładnie tak, właśnie dlatego audio jest tak przyjemnym i wciągającym hobby. Po prostu, nie raz zastanawiałem się nad tym, że w tzw. złotej erze audio nie było kwestii przewodów. Liczył się tylko sprzęt, co doskonale widać przeglądając zachodnie katalogi czy czasopisma audio z lat 70-tych, ale nie kwestionuję zakupu czegokolwiek, co poprawia człowiekowi samopoczucie, tak Snickers jak i wylicytowanie Ferrari F50 [emoji846]
-
Tak sobie czytam i wymiękam. Puszczam muzę na którymkolwiek z moich kilku porządnych klocków z wczesnych lat 70-tych, do kolumn idą różne pary przewodów (pięć sprzętów= pięć par przewodów), nie za pierdyliard dukatów, ale po prostu z dobrej miedzi OFC (jest jakiś no name, kanadyjski Ultralink Challenger, Canare 4S11) i zawsze mam banana na gębie, niezależnie od konfiguracji kabli, rzekł bym nawet, że ich zmiana nie wpływa na brzmienie, po prostu gra wzmacniacz/amplituner i kolumny. Aż strach pomyśleć jakich "kabelków" używano w domach na zachodzie lub dalekim wschodzie 50 lat temu, takie o przekroju 2mm² to pewnie już była fanaberia. Czy wtedy ktoś wogóle myślał o przewodach głośnikowych albo chinch? To sprzęt robił robotę, a nie kabelki. No chyba, że wtedy miedź też była szlachetniejsza [emoji6]
-
Hegel z Sonusami, to musi być fajna synergia. Jakiego gatunku/ów muzyki słuchasz?
-
Jak w temacie, poszukuję takiego gramofonu z zamiarem kupna, o ile stan będzie satysfakcjonujący i cena adekwatna, najchętniej Warszawa. Na oferty czekam na PW, nie spieszy mi się.
-
@Annihilator, tak jak dobrze wyczułeś, bez cienia zazdrości, lecz jedynie z podziwem, oglądam to, co wrzucasz w wymienionych wcześniej wątkach. Mnie po prostu cieszy jeśli ktoś ma możliwości rozwijania swoich pasji, a jeśli portfel zasobny, to tym lepiej dla ktosia [emoji846] O kurczę, chyba jednak moja psychoterapia działa i przynosi efekty [emoji3] Audio to fantastyczna zajawka i gdybym miał odpowiedni budżet do skompletowania systemu za kilkadziesiąt lub kilkaset tysięcy, to galanteria kabelkowa też by mnie interesowała [emoji846] Na całe szczęście dla mojej kieszeni, obracam się głównie w vintage audio, a swoją drogą ciekawe jest to, że w latach 60 - 70-tych nie przywiązywano takiej wagi do "kabelków". A może tamten sprzęt był po prostu tak dobrze wykonany, że wystarczył "zwykły" drucik? [emoji6] Sorka za offtop, chociaż ciekawi mnie jeszcze, jakich gatunków muzyki słuchasz? No i żeby nie było całkiem poza tematem, to wrzucam fotę ostatniego zakupu poczynionego z ciekawości, obok mój lider na porę zimową. A, no i strzeżcie się z aplikacją Asada, szczególnie na odzież, trwałość ma kosmiczną i jedynie pranie pomaga, a sam zapach zbiera komplementy [emoji3526]
-
Panie kochany, ależ Ty mnie wpędzasz w kompleksy z tymi perfumami, whisky, jak i hi fi audio. W trosce o moje zdrowie psychiczne, wnioskuję o zamknięcie wątków tematycznych związanych z wyżej wymienionymi kategoriami. [emoji12]
-
Jeśli masz na myśli to, że ten Denon ma wbudowany preamp, to faktycznie da się podłączyć i na początek przygody z winylem da radę, ale i tak myślałbym o jakimś fajnym zewnętrznym preampie na przyszłość.
-
Co papier, to papier 🙂 U mnie co prawda tylko 12 papierowych cali i beryl w wysokotonowcu, ale na 12 m² robi to świetną robotę. Na górze widać kawałek kevlarowego bas/midrange w Elac Debut Reference, ale moje preferencje to właśnie te Yamahy pod lampką albo z którymś wintydżowym klockiem. Niemniej jednak, Elaki to bardzo przyjemne budżetowe kolumienki, zresztą cały mój sprzęt jest budżetowy, ale długo i uważnie dobierany więc teraz cieszy tak uszy jak i oczy 🙂 Peace, love and music ✌️
