ciągnąc temat mojego nowego pióra....
dostałem pozwoleństwo na test prezentu. waterman i pelikan mają stalówkę F. ten pierwszy robi grubszą "kreskę". może powodem jest wieloletnie używanie tej stalówki. Nowy pelikan robi cieńszą, a co za tym idzie bardziej dokładną. Ale największa różnica jest w samym pisaniu. w pelikanie czuć nowość, pisanie jest bardziej szorstkie, wręcz ostre, ale nadal płynne. Waterman pisze ślisko, jedwabiście. no i pelikan jest ciut większym i grubszym piórem. zatem czucie między palcami też na razie jest inne. wrażenia bardzo pozytywne, pióro bardzo efektowne i wygodne. no i zakręcana skuwka, też muszę się przyzwyczaić, mam inne nawyki. jestem przekonany, że posłuży mi tak długo jak waterman , a może dłużej . nie wiem tylko jak monitorować poziom atramentu w pelikanie. tam nic nie widać. jak mi w terenie skończy się paliwo, to nie mam skąd zaczerpnąć. tu jestem przyzwyczajony do nabojów, które zawsze miałem w torbie w zapasie.
pierwszy zielony atrament jaki kupiłem w kpl. to też pelikana 4001. jest ok, jednak czarny atrament watermana szybciej wysycha. może jak skończę zieleń pelikana to potestuję inne zielone, pewnie zacznę od zielonego watermana. cóż, teraz zostało tylko pisać, pisać, .....