No to na pocieszenie (urlop się skończył). Amfibia na plaży. Wziąłem zegarek na wakacje. Wodoszczelny, pyłoodporny, obrotowy bezel, zakręcana koronka. No nurek jak nic. Poczytałem jednak formu... Wody nie lubi bo uszcelki stare i może się psuć, tarcza spękana od nadmiaru słońca. Więc go zdjąłem i schowałem w bezpieczne, nienasłonecznione miejsce. I tak wrócił całym zdrowy z wakacji.